O mnie

Moje zdjęcie
Wszystkie zdjęcia i opinie są mojego autorstwa i NIE zgadzam się na ich kopiowanie. Pamiętaj, że kradzież jest karalna. Chochliki kornwalijskie-irytujące istotki o ostrych ząbkach i zdolności latania.Wydające przenikliwe,wysokie,tylko dla nich zrozumiałe odgłosy.Sprytne,magiczne stworzenia o bardzo złośliwym usposobieniu i tak zwanym "charakterku".Lubość czerpią z wyrządzania szkód i płatania figlów :)

wtorek, 28 listopada 2017

Blask i cienie glambox edycja V || swatche, paleta z bliska

Hej, dzisiaj przychodzę ze swatchami najnowszej palety z glamshopu - blask i cienie. Dostałam ją wczoraj, więc za dużo jeszcze nie powiem.. Na pewno z niektórymi konsystencjami będę musiała się nauczyć pracować (np czaruś jest dość specyficzny, brokaty oczywiście też), ale jak na razie z zakupu jestem zadowolona ;)
 A tak wyglądają pomieszane brokaty.. i próba ich zmycia :D

czwartek, 9 listopada 2017

ulubieńcy października 2017

Zazwyczaj nie wrzucam postów typu "ulubieńcy...", ale tym razem postanowiłam, że pokażę kilka produktów wartych uwagi. Zastanawiam się czy nie robić tego częściej, bo sama lubię oglądać zarówno filmy jak i czytać notki o takiej tematyce.

W tym miesiącu na miano ulubieńców na pewno zasługują dwie palety cieni-totalny mat od Hani oraz chocolate vice od makeup revolution/I heart makeup. Obie bardzo lubię i nie żałuję zakupu żadnej z nich. Dodatkowo bardzo dobrze sprawdziła mi się także baza pod cienie wet n wild photofocus, korektor maybelline eraser eye (odcień fair, niestety teraz nigdzie niedostępny), duet odżywka do rzęs eveline + tusz max factor 2000 calorie, cielista kredka max factor 090 natural glaze i żel do brwi golden rose.
 Do twarzy w tym miesiącu często używałam podkładu maybelline velvet dream, natomiast w codziennym użytku był puder kryolan anti shine i bronzery od Hani, których używam razem (wariant kontur oraz matowy brązer)-męczę je od długiego czasu, a zużycia praktycznie nie widać. Jeśli chodzi o róże, to nie używam ich często, ale jeśli już po jakiś w tym miesiącu sięgałam, to były to-ponownie-produkt od Hani w odcieniu goły biszkopt oraz róż sephory 03 can't stop smiling, chociaż nie jestem pewna czy jest on jeszcze dostępny. W każdym razie dla mnie są to dwa idealne odcienie i właściwie nie potrzebowałabym już innych produktów tego typu.
Jako dodatkowy produkt dorzucam jeszcze płyn do dezynfekcji/czyszczenia pędzli z natury. Stosuję go głównie od razu po użycia pędzli do produktów kremowych-dzięki temu nie zasychają na skorupę i praktycznie od razu są gotowe do ponownego użycia.
A jacy są Wasi ulubieńcy? Lubicie czytać takie notki czy lepiej dać sobie spokój? ;)

wtorek, 7 listopada 2017

wet n wild photofocus eyeshadow primer || najlepsza baza pod cienie dla tłustych powiek

Mam bardzo tłuste powieki.. i w związku z tym wypróbowałam w swoim życiu bardzo dużo baz pod cienie (20+). Przedział cenowy był różny, bo wydawałam dosłownie od ok 8-12 zł za produkt essence aż po ok 80 za paintpota MACa. Z upływem czasu wrzucałam kolejne bazy do koszyka z coraz większym wahaniem, ale za każdym razem powtarzałam sobie, że "może tym razem będzie warto". Tym sposobem znalazłam wcześniej dwie bazy, które się u mnie sprawdziły-zoevę matującą oraz inglota eyeshadow keeper. Teraz jednak pierwsza jest trudno dostępna i pewnie nawet nie chciałoby mi się jej zamawiać a moja wewnętrzna Grażyna skąpiłaby dodatkowo na przesyłkę, a druga jest wciąż dość droga (49 zł), więc postanowiłam szukać dalej. I właśnie tym sposobem wylądowała u mnie baza wet n wild photofocus eyeshadow primer. Jej koszt to ok. 20 zł za 10 ml produktu (czyli tyle ile ma inglot), ja swój egzemplarz kupiłam w naturze.

Opakowanie jest całkiem przyzwoite. Podoba mi się, że produkt jest w tubce i nie trzeba nigdzie grzebać palcem. No i dodatkowo dostajemy kartonik, a to też jakiś plus i dodatkowe zabezpieczenie przed macantami.
 Konsystencja jest naprawdę przyjemna, jakby silikonowa. Baza przez to dobrze i szybko się rozprowadza, ale jednocześnie mam wrażenie, że po chwili lekko zastyga. Cienie na niej dobrze się blendują, nie mam problemu z plamami-chociaż zawsze przed kolejnymi krokami nakładam na całą powiekę (aż pod łuk brwiowy) beżowy cień. Ale oczywiście jest coś ważniejszego od pracy z tego typu produktem, czyli oczywiście utrzymywanie cieni. I tutaj wet n wild radzi sobie świetnie. Używam jej od dłuższego czasu i ani razu mnie pod tym względem nie zawiodła-cienie są na swoim miejscu aż do demakijażu. Nic się nie ściera, nie blaknie, nie wchodzi w załamania, nawet przy lekkim wysiłku fizycznym.
 Ten produkt, to dla mnie swojego rodzaju fenomen. Nie znalazłam wcześniej bazy drogeryjnej, która by się u mnie tak dobrze sprawdzała (w ogóle się sprawdzała tak naprawdę)-tym bardziej posiadająca taką konsystencję. Tymczasem wrzucając produkt do koszyka bez przekonania zyskałam kolejną perełkę w swojej kosmetyczce.. I to za niewielkie pieniądze ;)

piątek, 27 października 2017

Swatche: jasne podklady (maybelline, bell, missha, bielenda, revlon, rimmel) || cz. 8

Hej ;) Dzisiaj przychodzę do Was z kolejną częścią swatchy jasnych podkladów, które można znaleźć w mojej kosmetyczce. Jest ich sporo, więc myślę, że jest w czym wybierać.
 Podklady na rece są zaaplikowane w tej samej kolejności jak leżą. Od góry:
  • Rimmel lasting finish 010 
  • Missha perfect cover 13
  • Bell jelly makeup 01
  • Revlon nearly naked 120
  • Bielenda make up fluid matujący 1 naturalny
  • Bell hepoallergenic cc cream 01 porcelain
  • Maybelline matte + poreless 105
  • Maybelline dream velvet 01 natural

sobota, 21 października 2017

Nowości kobo: paleta cieni my favorite colors & eyebrow pomade 2 smoked brown || swatche

Hej ;) Do mojej kolekcji wpadly dwie nowości z szafy kobo, więc postanowilam podzielić się swatchami. Pierwsza rzecz, którą kupilam, to paleta cieni my favorite colors (stworzona we wspólpracy z Danielem Sobieśniewskim), natomiast druga, to pomada do brwi w odcieniu 2 smoked brown.
 
 Duży plus za zabezpieczenie zarówno palety jak i pomady ;)

środa, 18 października 2017

Wibo modern eyeshadow palette || swatche, pierwsze wrażenie, makijaż

 Hej ;) Promocja w rossmannie wciąż trwa, więc postanowilam, że przyjdę i podzielę się z Wami zdjęciami mojego najnowszego nabytku, czyli palety wibo modern eyeshadow palette. Postaram się napisać o niej kilka slow, aczkolwiek nie bierzcie tego wywodu za opinię końcową, bo bawię się nią doslownie od wczoraj.
Opakowanie moim zdaniem jest calkiem przyjazne, szczególnie jeśli zamierzamy z tą paletą podróżować. Chociaż z drugiej strony chyba trzeba uważać, bo moja przyszla uszkodzona-dwa cienie byly pokruszone, ale wystarczylo wlasciwie docisnąć je palcem. Możliwe też, że w drogerii (albo w czasie transportu) po prostu ktoś tą paletą rzucil i dlatego wygladala jak wygladala. Dodatkowy plus dostaje za lusterko.
 Wybór kolorów jest moim zdaniem bardzo trafiony. Co prawda nie oryginalny, bo wszyscy dobrze wiemy na jakiej palecie wzorowalo się wibo.. ale rzeczywiście paleta przemowila do mnie w chwili, w której ją pierwszy raz zobaczylam ;)
 Widzialam już wcześniej opinie dziewczyn na yt na temat tej palety i niestety muszę się zgodzić, że pigmentacją nie grzeszy. Nie jest to co prawda najgorszy pigment jaki widzialam, bo nawet jasne kolory wyrównują koloryt powieki, ale myślę, że warto o tym wspomnieć. Podoba mi się za to praca z tymi cieniami-dobrze i szybko się blendują, nie sprawiają większych problemów podczas aplikacji.
Moim zdaniem największą jej wadą jest mieszanie się kolorów w jeden.. Nie stworzycie tymi cieniami makijażu z ostrymi, kontrastującymi kolorami-róż czy pomarańcz nie będzie super widoczny, prawdopodobnie nawet tak różne odcienie także się ze sobą po prostu zmieszają.
Tutaj dorzucam jeszcze makijaż wykonany tą paletą. Czy jestem z niego zadowolona i wyszlabym tak z domu? Oczywiście. Nie jest to najlepszy makijaż, który wykonalam w swoim życiu, ale nie jest też najgorszy. I mimo tego, że kolory nie są super wyraźne, a róż ledwo widoczny, to ja czasami takie proste makijaże lubię.
Czy polecam? To zależy.. Jeśli przeszkadza Wam to, że nie wykonacie tą paletą szalonego makijażu z super odróżniającymi się od siebie kolorami, to zdecydowanie nie. Ale jeśli lubicie czasami zmalować coś spokojnego albo robicie bardzo prosty makijaż w stylu jeden cień w zalamaniu i jakaś blyskotka na calej powiece, to tak. Może to być też fajna paleta wyjazdowa, bo podstawowy makijaż spokojnie nią zrobicie. Czy będę jej używać? Tak, bo kolory są naprawdę ciekawe, a wspólpraca z tymi cieniami nie należy do trudnych. Dodatkowo ja po prostu lubię bawić się kosmetykami, więc kolejna sztuka w kosmetyczce zawsze mnie do siebie przyciąga. Uważam, że za niecale 20 zl (jesli nie przeszkadzają Wam jej wady) warto spróbować ;) 40 już bym za nią nie dala.

wtorek, 10 października 2017

co kupić na promocji w rossmannie || promocja rossmann -49% -55% 2017

Wydaje mi się, że przy każdej edycji promocji w rossmannie wstawiam swoje typy, a poźniej też zakupy ;) Jako, że w drogerii jeszcze nie bylam, to pokażę Wam co wedlug mnie warto kupić.
Od lewej: czekoladka lovely milky chocolate (ladny bronzer bez drobinek ani zbyt pomarańczowych tonów-chociaż nie jest to typowy szarak do konturowania), żel do brwi rimmela (ladnie utrwala i barwi), baza pod podklad rimmel (lubię bazy tej firmy), podklad maybelline fit me (nadaje sie do tlustej cery-dobrze sie trzyma i niezle kryje), rimmel stay matte (ulubieniec od lat), maybelline age rewind (podobno w niektórych drogeriach już jest dostępny), matowe pomadki maybelline, tusze maybelline lash sensational i lovely lash extension (moim zdaniem zamiennik maybelline) i na koniec dwie pomadki-miss sporty i wibo million dollar lips (niedrogie, a naprawdę przyjemne).

wtorek, 3 października 2017

Glambox totalny mat i pigmenty: róża herbaciana i bestseller || swatche

Hej ;) Wpadlo mi w rece kilka nowości z glamshopu, więc postanowilam podzielić się zdjęciami. Najnowszym nabytkiem jest paleta glambox edycja IV toatalny mat i wlasnie swatche tej paletki zobaczycie niżej. Dorzucam też dwa pigmenty: róża herbaciana i bestseller.
Tutaj dwa "surowe" zdjęcia-prosto z tableta, bez żadnej obróbki. Dorzucam, bo takie gorsze jakościowo zdjęcia często bardzo dobrze oddają kolory.