O mnie

Moje zdjęcie
Wszystkie zdjęcia i opinie są mojego autorstwa i NIE zgadzam się na ich kopiowanie. Pamiętaj, że kradzież jest karalna. Chochliki kornwalijskie-irytujące istotki o ostrych ząbkach i zdolności latania.Wydające przenikliwe,wysokie,tylko dla nich zrozumiałe odgłosy.Sprytne,magiczne stworzenia o bardzo złośliwym usposobieniu i tak zwanym "charakterku".Lubość czerpią z wyrządzania szkód i płatania figlów :)

piątek, 27 kwietnia 2018

Moja kolekcja bronzerów || wibo, lovely, bell, sensique

Hej, dziś przychodzę z aktualizacją mojej kolekcji bronzerów ;) Znajdują się w niej głównie tanie marki, ale mi to zupełnie nie przeszkadza skoro produkty działają jak należy. 
 Swatche od góry:
Wibo beach cruiser 02 cafe creme
Lovely milky chocolate
Bell chillout face modeller 01
Sensique bronzing powder 109 ultra bronze
Wibo I choose what I want 02 chestnut
Sensique bronzing powder 107 natural tan
Bell my lovely set 02

sobota, 21 kwietnia 2018

affect pure passion || swatche, paleta z bliska

Hej ;) Dziś wrzucam swatche najnowszej palety affect pure passion. Muszę przyznać, że pigmentacja wygląda dobrze, a same cienie są miłe w dotyku. Na oczach jeszcze nie testowałam, ale myślę, że to jedna z tych palet, które się u mnie sprawdzają.

wtorek, 27 lutego 2018

Ulubieńcy lutego 2018

 Hej, dziś przychodzę z ulubieńcami lutego ;) Akurat po te kosmetyki sięgałam najczęściej, chociaż wiele z nich mam już od dłuższego czasu.

Baza pod cienie wet n wild photofocus, tusz lovely lash extension i puder do twarzy kryolan, to trójka, której używam praktycznie za każdym razem.
 Podkład maybelline i korektor makeup revolution, to typowe kosmetyki, które po prostu najczęściej chwytałam w tym miesiącu. Natomiast bronzery (glampop kontur i matowy brazer) mam od dawna i jak widać bardzo lubie.

Paleta makeup revolution chocolate orange jest moim najnowszym odkryciem-bardzo podoba mi sie praca z tymi cieniami, tak samo jak kolorystyka czy zapach. Glamglue uzywalam natomiast jesli mialam ochote wzmocnic efekt polyskujacego cienia czy "przykelic" pigment.

środa, 7 lutego 2018

Makeup revolution soph x || paleta z bliska i przykładowe swatche

Hej ;) Jako, że ostatnio poczyniłam kolejne zakupy, to dzielę się kolejną porcją zdjęć. Tym razem na tapetę biorę paletę cieni makeup revolution soph x. Wydaje się być idealna na wyjazdy albo po prostu do codziennego użytku. Niektóre cienie (np. róż w górnym rzędzie) wydają się być jedynie błyszczącymi toperami, które nie dadzą krycia, ale dodadzą kilka błyszczących drobinek. Muszę się z nią dłużej pobawić, bo dziś użyłam dosłownie pierwszy raz-za jakiś czas wypowiem się o niej szerzej.
 Poniżej swatche i przykładowy makijaż.

poniedziałek, 29 stycznia 2018

makeup revolution I heart makeup chocolate orange || swatche

Makeup revolution ostatnio szaleje z nowymi czekoladkami.. więc było wiadomo, że w końcu mnie jakąś przekona ;) Początkowo zastanawiałam się nad wersją elixir, ale jednak ostatecznie padło na chocolate orange. Kolory ma moim zdaniem piękne (brakuje mi jedynie matowego beżu i paleta byłaby kompletna), więc postanowiłam je Wam pokazać i mam nadzieję, że swatche okażą się pomocne. Swoją drogą zapach też jest bardzo ładny, cienie faktycznie pachną pomarańczą ;)
 I zdjęcia z lampą.. może któraś z Was takie woli ;)

środa, 20 grudnia 2017

kosmetyczni i pielęgnacyjni ulubieńcy 2017 || rimmel, maybelline, glamshop, catrice, kryolan itd

Hej ;) Przychodzę dzisiaj z kosmetycznymi oraz pielęgnacyjnymi ulubieńcami roku 2017. Do końca grudnia nie pojawi się już pewnie żaden post, więc chciałam też od razu życzyć Wam wesołych świąt oraz udanego sylwestra ;)

Pierwszymi ulubieńcami są podkłady maybelline fit me oraz catrice hd liquid coverage, korektory to maybelline age rewind eraser eye oraz catrce camouflage w odcieniu wake up effect (nie używam często, ale jeśli pojawiają się jakieś cienie pod oczami, to ten produkt dobrze je neutralizuje). W przypadku pudrów chyba nie będzie zaskoczenia-jak co roku wrzucam tu rimmela stay matte oraz kryolana anti shine.
W przypadku cieni znów nie będzie zaskoczenia-glamshadows, hean, czekoladka I heart makeup vice chocolate, pigmenty glamshop (blasssk jest piękny!) oraz cienie my secret (pigmenty i paletki-trójki). Do tego dwie bazy pod cienie: inglot eyeshadow keeper oraz moje ostatnie odkrycie, czyli wet n wild photofocus eyeshadow primer, które chyba nawet przebija inglota, a jest sporo tańsze. Polecam też glamglue, który stosuję pod pigmenty sypkie.
Z gotowych palet z glamshopu polecam zdecydowanie totalny mat-bardzo uniwersalna paleta, myślę, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie.
Róże, to kategoria, która w tym roku miała mniejsze znaczenie w moim codziennym makijażu. Używałam kilku produktów (od czasu do czasu), ale moim ulubieńcem jest zdecydowanie goły biszkopt z glamshopu. Jest to jeden z niewielu róży, którego na pewno odkupię jak zrobi się już za stary (bo dobrze wiem, że nie zużyję tak wielkiego produktu tego typu-nawet z bronzerami idzie mi ciężko). Lubię też brzoskwiniowy róż sephory, ale nie chcę pokazywać czegoś, co jest już niedostępne w sprzedaży.
W przypadku bronzerów mam do pokazania 5 produktów. Jeśli chodzi o 4 ze zdjęcia poniżej, to 2 są z glamshopu (matowy brązer oraz kontur-mieszam je teraz razem, latem używałam głównie matowego brązera) oraz dwa drogeryjne. Niestety bronzera bell z serii chillout nie można już chyba dostać w biedronkach (a szkoda, bo jest świetny), ale milky chocolate od lovely dalej jest dostępny w rossmannie. Ja go co prawda chyba wolę używać latem, gdy jestem nieco bardziej opalona, ale teraz też od czasu do czasu po niego sięgam. Ostrzegam jednak, że jest to jednak nieco cieplejszy kolor, więc jeśli lubicie pudry w stylu kobo, to ten niekoniecznie się u Was sprawdzi.
Piąty produkt, to bronzer z duo my secret bronze'n'blush contouring palette. Zużyłam cały, a to nieczęsto mi się zdarza ;) Moim zdaniem ma świetny kolor, bardzo ładnie i łatwo się rozciera, a jego zapach dodatkowo uprzyjemnia aplikację.
Na dowód tego jak bardzo go polubiłam pokazuję 2 kolejne, które wrzuciłam do koszyka z szafy my secret. Te jednak czekają na swoją kolej, więc jeszcze się nie wypowiem o ich właściwościach.
Kolejne pojedyncze produkty, to: żele do brwi essence i golden rose, cielista kredka na linię wodną max factor 090 natural glaze, odżywka do rzęs eveline jako baza pod tusz, maskara lovely lash extension oraz dwa produkty do ust: wibo million dollar lips nr 5 oraz konturówka inglota nr 67.
Teraz czas na pielęgnację ;) Trzy niezawodne produkty, to bebeauty nawilżający żel micelarny, ziaja krem z 10% d-panthenolem oraz płyn micelarny garniera.
Kolejne, to glinki z nacomi (używałam białą i zieloną), maska oczyszczająca z sephory, peelingi do ust z sylveco oraz hean i dwa kremy-mincer intensywnie nawilżający krem na dzień oraz swojego czasu uwielbiana przeze mnie ziaja kozie mleko krem 1. Z masek nawilżających lubię te marki ziaja (w saszetkach)-zapomniałam dorzucić do zdjęcia.
Dajcie znać co myślicie o moich ulubieńcach i czy coś pokrywa się z Waszymi ;) Oczywiście chętnie też poczytam o Waszych typach-zawsze mnie to ciekawi.

poniedziałek, 18 grudnia 2017

my secret natural beauty eyeshadow palette || swatche 5 palet

Hej ;) Dzisiaj przychodzę ze swatchami palet my secret natural beauty. Mam ich aż 5: cinnamon rolls, naturally pretty, chilli chocolate, little star oraz life on mars. Wszystkie są bardzo dobrze napigmentowane, bardzo dobrze się z nimi pracuje i utrzymują się na powiekach cały dzień (z bazą oczywiście). Generalnie jestem z nich bardzo zadowolona-jedyne co, to wieczko dość szybko się rysuje. 

Poniżej możecie je porównać koło siebie,a na dole znajdziecie również swatche pojedynczych palet. Dorzuciłam też swatcha cienia my secret glam & shine w odcieniu 12.
 Cinnamon rolls (ciepłe, matowe odcienie).
 Naturally pretty (matowe, neutralne/chłodniejsze odcienie).
 Little star
 Chilli chocolate
 Life on mars 
Glam & shine 12