O mnie

Moje zdjęcie
Wszystkie zdjęcia i opinie są mojego autorstwa i NIE zgadzam się na ich kopiowanie. Pamiętaj, że kradzież jest karalna. Chochliki kornwalijskie-irytujące istotki o ostrych ząbkach i zdolności latania.Wydające przenikliwe,wysokie,tylko dla nich zrozumiałe odgłosy.Sprytne,magiczne stworzenia o bardzo złośliwym usposobieniu i tak zwanym "charakterku".Lubość czerpią z wyrządzania szkód i płatania figlów :)

piątek, 21 kwietnia 2017

co kupiłam na promocji w rossmannie -49% || swatche: wibo eyebrow pomade soft brown i wibo 2 in 1 eyebrow system

Wczoraj pokazałam pierwszą część zakupów z rossmanna.. i jak się okazuje nie ostatnią :D Nie myślałam, że kupię coś jeszcze, ale skusiło mnie parę rzeczy. Do koszyka wpadły mi podkład maybelline fit me w odcieniu 105, tusz miss sporty fabulous lash i dwa produkty do brwi: wibo eyebrow pomade 1 soft brown oraz wibo 2 in 1 eyebrow system (z jednej strony mamy kredkę, a z drugiej cień). Postanowiłam też wrzucić swatche i efekt na brwiach dwóch ostatnich rzeczy. 
Pomadę dostajemy w kartoniku razem z pędzelkiem. Z tyłu mamy instrukcję, z boku opis.. składu niestety nie znalazłam. Na opakowaniu widnieje jedynie informacja, że produkt został wyprodukowany w "PRC", czyli po prostu w Chinach. Jeśli to Was razi, to lepiej omijać ten produkt.
Oczywiście musiałam trafić na macany egzemplarz..
 W każdym razie kolor jest, powiedziałabym, dość neutralny-ani rudy ani błotnisty czy szary. Dla blondynek powinien być ok, nie wiem jak przy ciemniejszych czy chłodniejszych włosach.
Tak wygląda na brwiach. Zdaje sobie sprawę, że nie jest to perfekcyjne wyrysowanie, ale chciałam po prostu sprawdzić kolor i dołączony pędzelek. Moim zdaniem oba są całkiem ok.
Kredkę także posiadam w odcieniu 1. 
Ona wypada już niestety dużo gorzej.. Jak widać (specjalnie nałożyłam więcej i przerysowałam kontur brwi) u mnie wybiły się jakieś rude, a nawet może czerwone tony. Może to zależy od żółtawego podkładu, a może po prostu ten kolor faktycznie jest niefajny. Będę na pewno testować dalej.

czwartek, 20 kwietnia 2017

Rossmann -49% -55% || co kupiłam na promocji

Hej ;) Od dziś zaczyna się promocja w rossmannie -49% (trwa do 28-go i nie ma podziału na kategorie). W tym roku jednak można ugrać jeszcze więcej, bo przy zainstalowaniu aplikacji i wybraniu co najmniej 3 produktów z 3 różnych kategorii dostajemy rabat -55%.

Na razie moje zakupy przedstawiają się następująco ;) Kupiłam ulubiony puder rimmel stay matte, tusz lovely envy eyes na wypróbowanie, dwa EOSy oraz 3 pomadki maybelline z serii matte: 891 purely nude, 892 peach buff i 897 smoky rose. Poniżej zamieszczam też swatche.
A jak Wasze zakupy? Kupiłyście coś ciekawego? ;)

poniedziałek, 27 marca 2017

glambox edycja II strefa komfortu || swatche, opinia

Lubię cienie od Hani, więc edycja II limitowanych palet jak najbardziej do mnie przemówiła ;) Gdy zobaczyłam, że to będą odcienie neutralne i pasujące praktycznie każdemu, to nie miałam wątpliwości, że strefa komfortu trafi w moje małe rączki. Kupiłam, od jakiegoś czasu używam i jestem zadowolona, a dziś postanowiłam wrzucić swatche wszystkich odcieni-może komuś się przydadzą ;)

 Od góry: vanilia (brawa za pigmentację!), karmelek, kandyzowana pomarańcza i żurawina (te dwa są piękne).
 Od góry: wiśnie w czekoladzie, gorzka herbata i szare rodzynki.
 Od góry: lajkra, kakaowe truskawki i błyszczyk (daje bardzo ładny efekt nawet na całej powiece).
Ja jestem z tej palety bardzo zadowolona-opakowanie jest bardzo ładne, pigmentacja świetna, praca z cieniami bezproblemowa, a sam dobór kolorów faktycznie przemyślany. Jeśli macie ochotę, to polecam ;)

czwartek, 16 lutego 2017

kobo highlighter powder || rozświetlacz do twarzy

Hej, hej ;) Dawno mnie nie było.. ale już wracam i mam nadzieję, że jeszcze ktoś tu zagląda ;) Na dobry początek postanowiłam napisać kilka słów o rozświetlaczu kobo. Nie używam tego typu produktu przy każdym makijażu (a właściwie prawie wcale), ale jedna sztuka w kosmetyczce nie zaszkodzi-szczególnie, że okazjonalnie zdarza mi się malować też innych.

Opakowanie jest typowe dla tej marki-plastikowy kwadrat z przezroczystym wieczkiem. Nie mam się do czego przyczepić w tej kwestii, napisy się nie ścierają.
Dostajemy bardzo dużo produktu, bo aż 9 gram. Na szczęście mam czas na jego zużycie aż do lipca 2018 (czego pewnie i tak nie zrobię).
Kolor, który wybrałam, to 310 moonlight. Jest to jasny odcień, idealny dla bladziochów.
Mój problem z rozświetlaczami w ogóle (poza moją tłustą cerą, która sama z siebie się błyszczy) jest taki, że w każdym widziałam drobinki-nawet w tych zachwalanych jako dające taflę (np. the balm, my secret). Nie mam ochoty na taki efekt na swojej twarzy, więc części szaf z tym kosmetykiem omijałam szerokim łukiem. Któregoś dnia jednak postanowiłam "zmacać" większość rozświetlaczy dostępnych w naturze i przy tym stwierdziłam, że.. nie widzę drobinek. A jak nie widzę, to biorę ;) Trzeba wypróbować to cudo.
I muszę przyznać, że formuła przypadła mi do gustu. Można uzyskać bardzo subtelny efekt, który osobiście preferuję, ale jeśli lubicie coś mocniejszego, to można też dołożyć kolejną warstwę. Kosmetyk bardzo ładnie odbija światło-nie mogę powiedzieć, że jest to efekt sztuczny czy przerysowany. Myślę, że jakby moja cera nie była tak bardzo tłusta czy chociaż mniej niedoskonała, to korzystałabym z niego częściej ;)

wtorek, 27 grudnia 2016

kosmetyczne odkrycia 2016 + kosmetyczni ulubieńcy 2016 roku

Jako, że wciąż jestem w domu i mam kilka kosmetyków ze sobą, to postanowiłam pokazać dzisiaj zarówno kosmetyczne odkrycia 2016 roku (które są także ulubieńcami) jak i kosmetycznych ulubieńców tego samego roku. Część zdjęć jest robiona tabletem, ale nie wydaje mi się, żeby to miało szczególne znaczenie przy tego typu postach ;)

Na początek odkrycia. Do tych na pewno mogę zaliczyć:
-podkład catrice hd liquid coverage
-bazę pod cienie inglot eyeshadow keeper
-tusz lovely lash extension
-bronzer golden rose terracotta powder 04 oraz my secret bronze'n'blush contouring palette
-żel do brwi essence make me brow
 -puder hean shine control z zieloną herbatą. 
Chciałam docenić także peeling do ust sylveco-bardzo przydatna rzecz.
Teraz z kolei przejdę do ulubieńców ;) Tutaj znalazły się:
-podkład bourjois healthy mix
-baza pod pokład rimmel (generalnie lubię bazy tej firmy)
-pigmenty inglota
-cielista kredka max factor 090 natural glaze
-delia, żółty korektor rozświetlający
-maybelline age rewind (również korektor)
-rimmel brow this way, żel do brwi
-wibo camouflage (w końcu coś jasnego, zastąpił mi korektor rimmela) i nyx gotcha covered concealer (przekonałam się do niego w czasie świąt)
-kryolan anti shine powder (aczkolwiek sami możecie ukręcić swoją wersję za śmieszne pieniądze-czysty puder ryżowy i np krzemionka, to niewielki koszt)
-rimmel stay matte
-pomadki golden rose i p2 (delikatna, nawilżająca)
-konturówka do ust inglot 67 (piękny nudziak dla jasnych ust)
-wszystkie moje cienie-nie wyróżniam żadnej konkretnej palety, czy firmy. Lubię zarówno wkłady inglota, hean czy glamshadows, jak i gotowe palety w stylu too faced czy makeup revolution. Zredukowałam liczbę cieni i palet na tyle, że wszystkie mi odpowiadają ;)
Być może wydaje się tego sporo, ale mam na tyle dużo kosmetyków, że to jest naprawdę niewielka część, po którą sięgam prawie codziennie ;) Nie wiem czy kupiłabym coś więcej, gdyby mi nagle ukradli wszystkie kosmetyki-dobra bazowa kosmetyczka w zupełności by mi wystarczyła.

środa, 21 grudnia 2016

Swatche: glamcheek i glamshadows

Ostatnio zrobiłam kolejne zakupy w glamshopie, więc postanowiłam podzielić się swatchami-może akurat komuś pomogą ;) Z trzeciej kolekcji cieni glamshadows mam na razie dwa kolory-paprykarz oraz bingo, natomiast z kolekcji róży glamcheek wybrałam wariant panna młoda oraz goły biszkopt (nada się też jako delikatny bronzer dla bladych osób). Cienie bardzo lubię (pigmentacja jest mega), a o różach na razie nie mogę powiedzieć zbyt wiele, dlatego zostawiam Was tylko ze zdjęciami ;)

środa, 7 grudnia 2016

my secret face strobing rozświetlacz w kremie || opinia, swatche

My secret, to nigdy nie była moja ulubiona marka. Cienie moim zdaniem się popsuły i za nic nie mogę ich utrzymać w ryzach, pudry też nie matowiły mojej skóry na długi czas.. ale, gdy zobaczyłam nowe duo do konturowania i rozświetlacz w kremie, postanowiłam kupić oba produkty. Z bronzera jestem bardzo zadowolona (notka ze swatchami i opinią już od jakiegoś czasu wisi na blogu), natomiast dziś chciałabym opisać drugi produkt, którego nazwa to face strobing.

Opakowanie jest dość zwyczajne, zakręcane. Nie zachwyca ani nie przeszkadza w żaden sposób, napisy wciąż są na swoim miejscu.
Z tyłu znajdziemy naklejkę z opisem, jednak brak jest składu.
Rozświetlacz ma bardzo ładny kolor, pięknie się mieni, a intensywność można budować. Dodatkowo konsystencja faktycznie jest bardzo przyjazna, więc produkt bezproblemowo się rozprowadza.. I gdyby tu zakończyć opis, to uznałybyście ten produkt za mojego ulubieńca, ale muszę przyznać, że nie jestem z niego zadowolona. Może to ja nie umiem z niego korzystać, a może faktycznie jest kiepski. Próbowałam go nakładać palcem, pędzlem, gąbką, przed pudrem i po pudrze.. Zawsze wygląda źle. Zbiera podkład i puder w dziwny sposób, wygląda bardzo nieestetycznie. Będę jeszcze z nim kombinować i jeśli macie jakieś rady, to chętnie wysłucham ;) Na razie jednak muszę go nazwać po prostu bublem-może chociaż sprawdzi się do ciała w czasie letnich miesięcy.

niedziela, 4 grudnia 2016

MAC pro longwear blush rosy outlook

Nie mam wielu kosmetyków z firmy MAC. Większość edycji limitowanych mnie nie interesuje, czasami jedynie sięgnę po jeden z hitów blogosfery. Tak było też tym razem ;) Zobaczyłam na jednym z blogów odcień rosy outlook z serii róży pro longwear i stwierdziłam, że muszę go kupić.

Opakowanie jest standardowe dla tej marki-czarny kartonik z prostą "puderniczką" w środku.
Kolor, który posiadam, to (jak już wcześniej wspomniałam) rosy outlook. Jest to piękny, nieco zgaszony, ciepły odcień różu. Pasuje chyba do wszystkiego i myślę, że sprawdzi się u większości, niezależnie od typu urody.
Pod względem właściwości produkt także się u mnie sprawdził. Nie można sobie nim zrobić krzywdy, ma piękny odcień i długo się utrzymuje. Nie spowodował wysypu ani nie uczulił, więc najważniejsze wymagania z mojej listy zostały spełnione.
Właściwie nie mam do niego zastrzeżeń, więc jeśli miałyście na niego ochotę, to polecam ;) Są oczywiście tańsze zamienniki, ale jeśli macie wolną stówkę i chcecie koniecznie kupić ten produkt, to śmiało zamawiajcie.