O mnie

Moje zdjęcie
Wszystkie zdjęcia i opinie są mojego autorstwa i NIE zgadzam się na ich kopiowanie. Pamiętaj, że kradzież jest karalna. Chochliki kornwalijskie-irytujące istotki o ostrych ząbkach i zdolności latania.Wydające przenikliwe,wysokie,tylko dla nich zrozumiałe odgłosy.Sprytne,magiczne stworzenia o bardzo złośliwym usposobieniu i tak zwanym "charakterku".Lubość czerpią z wyrządzania szkód i płatania figlów :)

wtorek, 28 czerwca 2011

jak dobrać oprawki/okulary?

Przez źle dobrane oprawki wiele osób uważa, że okulary nie są dla nich. A prawda jest taka, że w dobrze dobranych oprawkach możemy czuć się komfortowo i wyglądać nawet lepiej, niż bez nich. Jest parę prostych zasad jak wybierać oprawki:
1.dobierz je zgodnie z Twoją urodą i rozmiarem twarzy, czyli jeśli jesteś na przykład drobną blondynką o jasnych oczach, cerze i łagodnych rysach nie bierz grubych i wieeelkich czarnych oprawek
2.oprawki dobieraj odmiennie od kształtu twarzy, czyli np jeśli masz twarz okrągłą to nie bierz okrągłych oprawek, bo będzie to wyglądać po prostu źle.
W internecie można znaleźć różne opisy kształtów twarzy i oprawek do nich pasujących, np taki:

Twarz owalna uważana jest za idealną twarz do doboru oprawek ze względu na zachowane proporcje. Zalecane są oprawki o wielkości zbliżonej do szerokości twarzy lub w kształcie orzecha – nie zbyt wąskie.
Twarz okrągłą ma takie same wymiary w pionie i poziomie. W celu optycznego wydłużenia twarzy poleca się prostokątne oprawki.
Twarz podłużna jest dłuższa niż szersza. Idealne wydają się być oprawki kontrastowe, o kolorowych zausznikach, które poszerzają przez to twarz lub oprawki o wąskim mostku.
Twarz trójkątna /trójkątem do dołu/ cechuje się wąskim czołem oraz rozszerza się ku dołowi. W celu wizualnego poszerzenia jej górnej części poleca się wyraźnie zaakcentowane oprawki lub tzw. kocie oprawki.
Twarz trójkątna /trójkątem ku górze/ w tym przypadku odwrotnie niż poprzednio dążymy do zwężenia górnej części twarzy. Idealnie do tego nadają się oprawki z wolnym dołem (tzw. potocznie na żyłkę) o prostokątnych kształtach.
Twarz prostokątna charakteryzuje się szerokim czołem oraz szerokością i długością twarzy w tych samych proporcjach. Aby wydłużyć wizualnie twarz zaleca się wybór wąskich oprawek o owalnym kształcie. Chociaż moim zdaniem nie trzeba temu ślepo wierzyć, tylko mierzyć, mierzyć i jeszcze raz mierzyć.                 4.okulary powinny odzwierciedlać Ciebie. Jeśli jesteś szalona wybierz coś szałowego, kolorowego, jeśli spokojna i nie lubisz się wyróżniać weź coś w stonowanych kolorach i nierzucających się w oczach kształtach.
5.oprawki nie mogą być ponad linią brwi
6.oprawki nie powinny dotykać policzków, a noski i zauszniki muszą być dobrze wyregulowane
7.oprawki nie powinny być za szerokie, nie mogą za bardzo odstawać po bokach..
8.Nie wstydź się swoich okularów, teraz wiele osób nosi tzw zerówki, tylko po to, żeby dodać sobie poważniejszego wyglądu lub inteligencji.. okulary stają się coraz bardziej modne i popularne ;)
Myślę, że jakieś ogólne wskazówki można z tego mojego wpisu wynieść, ale tak jak mówiłam najlepiej chodzić i mierzyć, bo nikt nam z góry nie powie, czy dany model okularów będzie nam pasował.
aaaaaa i pamiętajcie: pan w salonie optycznym nie gryzie! ;) i na pewno pomoże Wam w wyborze ;)
Dołączam efekt mojego czasu spędzonego w salonie:
 










+ mały gratis w postaci sałatki. Mogłabym się nią cały czas zajadać ;d Zrobienie jej jest baardzo proste: wystarczy pokroić warzywa (pomidor, papryka i ogórek), dodać fasoli i wymieszać z sosem włoskim. Pyyyycha! :)

wtorek, 21 czerwca 2011

Essence silky touch blush

Essence silky touch blush, czyli jedwabisty róż do policzków. Jest to mój pierwszy róż, jednak przypadł mi do gustu na tyle, że nie będę szukać innego. Mam dwa odcienie tego różu: 10 adorable (jasny róż) i 30 secret it girl (brzoskwinia).
Co do samego różu:
+jest tani, kosztuje ok 10-12 zł
+dobry dla początkujących (różowy jest słabiej napigmentowany i nie można sobie nim zrobić krzywdy)
+trwały, trzyma się cały dzień
+raczej wydajny (choć niewielki)
+nie powoduje niedoskonałości
+dobrze się rozciera
+wygląda naturalnie, świeżo
+jest matowy, nie ma żadnych tandetnych drobinek brokatu
+kolory są raczej uniwersalne (występują 4 odcienie)
+nie robi plam, ani "placków"
+efekt można stopniować
+ma całkiem ciekawy wzór ma powierzchni

Minusów nie zauważyłam ;)

Swatche:







piątek, 17 czerwca 2011

synergen

Jego pełna nazwa to 'synergen, tonujący krem antybakteryjny'. Ja jednak uznałabym go zdecydowanie za podkład. Naczytałam się o nim kiedyś i postanowiłam kupić. Zużyłam 1 opakowanie, nie wiem czy kupię ponownie.

A więc moje spostrzeżenia co do niego:
+nawet ładnie kryje
+dobrze się rozprowadza
+nie robi smug (a jeśli komuś takowe udaje się uzyskać, to znaczy, że nie umie go dobrze rozprowadzić)
+dobry do cery mieszanej, nie wybłyszcza się
+nie zapychał mnie
+nie ma różowych tonów!

Czas trwania w dobrym stanie na buzi przeciętny, nie za długi. Ale nie zapominajmy, że cena jest bardzo korzystna: 6 czy 8 zł.

-podstawowy minus: kolory! byłabym bardzo szczęśliwa, jeśli dodaliby chociaż o 3 tony jaśniejsze odcienie (albo, żeby był chociaż na poziomie revlona photoready 001 ivory), ten jest dla mnie za ciemny, musiałam rozjaśniać go pudrem albo nakładać naprawdę minimalną ilość. Więc, gdyby nie kolory raczej bym się skusiła jeszcze wiele razy.
-nie działa antybakteryjnie, tak jak obiecuje producent.

Swatche(wybaczcie, że robione telefonem, nie mam innych zdjęć):


niedziela, 12 czerwca 2011

Dermacol

Dermacol-szpachla nad szpachlami. Znany wielu osobom. Jest to połączenie korektora z podkładem, zawiera 50% pigmentu, jest hypoalergiczny, wodoodporny oraz posiada SPF 30. Jeśli o mnie chodzi jest to zdecydowanie podkład na okazje typu wesela lub sesja zdjęciowa, na co dzień, jeśli już bardzo chcemy go używać to zdecydowanie jako korektora, ewentualnie mieszając z kremem.

Moje odczucia (+/-):
+rzeczywiście kryje, ale nie powiedziałabym, że jakoś nadzwyczajnie
+ma jasne odcienie, ja mam najjaśniejszy 208
+ ma SPF
+rzeczywiście jest wodoodporny, ciężko było mi go zmyć z ręki nawet wodą z mydłem
+wytrzyma całą weselną noc
+dobry do zdjęć (do dokumentów lub np amatorskich sesji)
+wydajny, raczej nie zużyję przed upływem terminu ważności.

-ciężki
-potrafi wysuszyć
-lepiej korzystać z niego jako z korektora, a nie podkładu
-ma konsystencję pasty do butów
-po jakimś czasie świecimy się jak latarnia, tłuści się
-widać go na twarzy
-może spowodować niedoskonałości.

Czy warto go mieć? hmm.. zużyję ten co mam, ale chyba nie kupię ponownie. Zdecydowanie nie jest to 8 cud świata. Jako podkład się nie nadaje, a i nie ma aż takiego super krycia jakiego się spodziewałam... Poza tym ma mnóstwo innych wad przedstawionych powyżej. Póki co do zakrycia wszystkiego co mam na twarzy używam zwykłego korektora lub nawet podkładu z pudrem. No i nie wyobrażam sobie używania dermacolu w miesiącach letnich. Generalnie spróbować można, ale cudów się nie spodziewajcie ;)
Zdjęcia:

środa, 8 czerwca 2011

essence soft touch mousse make-up

Dzisiaj przedstawiam Wam podkład w musie z essence :)
Chciałam spróbować czegoś w musie, więc padło na ten. W dodatku usłyszałam, że dodali nowy, najjaśniejszy odcień: 04. Generalnie nie żałuję, ale nie jestem pewna, czy kupię ponownie.
I tak:
Zalety:
+kolor po roztarciu jest ok (na początku wydaje się lekko pomarańczowy, ale potem się wtapia, aczkolwiek dla naprawdę bladych cer będzie za ciemny)
+ cena (dużo tańszy, niż np maybelline)
+ matuje, nie potrzebuję już pudru
+ kryje! a nie spodziewałam się tego po podkładzie w musie
+jest w miarę wydajny, ale cudu nie ma
Wady:
-gdy ktoś ma jakieś suche skórki podkreśli je, u mnie nieestetycznie zrobił to parę razy wokół oczu

+/- trwałość, ale zaznaczam, że tylko na bazie, bez niej trzyma się do 5h

Mam kolor oczywiście najjaśniejszy 04 matt ivory.
Kilka swatchy:
1.nieroztarty
2.roztarty do połowy
3.całkowicie roztarty




poniedziałek, 6 czerwca 2011

Dzienny

 Mam dla Was dzienny makijaż. Nic specjalnego: głównie brązowy cień w odcieniu chłodnym i czarna kreska przy linii rzęs :) Zdjęcia może nie najlepsze, ale są ;)




sobota, 4 czerwca 2011

Soczewki kontaktowe, czyli alternatywa dla okularów

Soczewka kontaktowa jest to rzecz, którą możemy skorygować wzrok. Koryguje wszystkie wady: krótkowzroczność(-), dalekowzroczność (+) oraz astygmatyzm (wtedy używa się soczewek torycznych). Często nazywane są też szkłami kontaktowymi przez co niektórzy myślą, że są zrobione ze szkła. Jest to mit. Większość współczesnych soczewek jest zrobionych z hydrożelu lub są one silikonowo-hydrożelowe. Soczewka jest miękka, można ją zgiąć w pół, przewrócić na drugą stronę itp.
Można je nosić w trybie:
-codziennym,
-dwutygodniowym,
-miesięcznym,
-kwartalnym,
-rocznym.
Są też takie do noszenia 24h na dobę, ale jak dla mnie nie ma to większego sensu, bo po co mi soczewki, gdy śpię ? Do soczewek przypisane są zwykle 2 pomiary: DIA, czyli średnica soczewki oraz BC, czyli ich krzywizna. W przypadku, gdy jesteś astygmatykiem i nosisz soczewki toryczne podane są jeszcze: moc cylindryczna-CYL oraz oś cylinda-AXE.
Występują też soczewki kolorowe-z wadą lub tzw 'zerówki'.
Uwaga! Nie należy zamawiać soczewek (ani zwykłych ani kolorowych) bez konsultacji z lekarzem. Ponadto to, że masz soczewki nie zwalnia Cię z obowiązku posiadania okularów. Trzeba je mieć np do pracy przy komputerze w domu/czytania/w razie uszkodzenia soczewki itp. Wiadomo, że uszkodzoną soczewkę należy wyrzucić. Także przy chęci zmiany firmy lub modelu soczewek należy skonsultować się ze specjalistą.
Zakładanie: tutaj jest w sumie dowolność. Każdy ma swoją metodę, specjalista pokaże Wam jedną z nich. Musi Was tego nauczyć inaczej oznacza to, że jest to wątpliwy specjalista. Najlepiej zakładanie i ściąganie soczewek rozpoczynać od tego samego oka.
Przechowywanie: soczewkę przechowujemy w specjalnym płynie i pojemniczkach. Po każdym użyciu należy soczewki wyczyścić i włożyć do pojemniczków z płynem (musi swobodnie pływać).
Parę zdjęć:
1. soczewka na palcu
2. soczewka na oku

czwartek, 2 czerwca 2011

Zestaw dla bladziochów

Na rynku jest baardzo dużo podkładów, które mają być jasne, albo super jasne. Jednak dosyć często nazwa 'ivory' z kością słoniową nie ma nic wspólnego. Więc przedstawię Wam teraz zestaw idealny dla bladych twarzy ;)
Może zacznę od korektora, jest to NYX, kolor najjaśniejszy porcelene. Na zdj wyszedł dosyć ciemno, ale w rzeczywistości jest prawie biały. Generalnie jest idealny zarówno pod oczy, jak i na niespodzianki.

Następny krok to podkład: oriflame very me, odcień: porcelain, również najjaśniejszy. Jest dosyć fajny, dobrze się rozprowadza, jest lekki, nie wybłyszcza się specjalnie, ale też nie matowi buzi. Minusem jest na pewno to, że nie kryje. Jest to najmniej kryjący podkład, jaki znam, ale równocześnie najjaśniejszy, jaki miałam okazję widzieć. No i tak cena... 19,90zł, a w promocji jakieś 13,90zł , więc super ;)

To wszystko dla zmatowienia twarzy można oprószyć puderkiem. Mamy tu do wyboru 2:
1. rimmel stay matte 001 transparent, cena ok 24 zł
2. my secret puder sypki, kolor również transparentny, ok 10zł. Oba bardzo fajne. Różnica jest taka, że rimmel kryje i to zaskakująco jak na puder, ale generalnie oba są ok.. wydaje mi się też, że my secret jest jaśniejszy. W każdym razie obu używam i używać będę.




Usta możemy pomalować błyszczykiem. Np tym za zdjęcia wyżej, essence XXXL nudes, kolor 01 pure beauty lub szminką z inglota nr 262. Bardzo lubię cielaczki i myślę, że inne bladziochy też używają :) Oba produkty bardzo lubię. Błyszczyk jest super: fajnie się rozprowadza, tworzy delikatny kolorek (dodaję zdjęcia z 1 i 2 warstwami na ustach), aplikator jest w miarę. Poza tym wydaje mi się, że nawilża usta, co jest raczej mało spotykane. No i koszt... ok 8 zł :)
Szminka z inglota też mi pasuje. Fajnie maluje, ma dobrą konsystencję, nie robi dziwnych rzeczy z ustami. Jedyny minus to to, że trzeba mieć do niej idealnie lub prawie idealnie nawilżone usta, bo lubi podkreślać skórki. Ale nie jest to bardzo uciążliwe.





 I na koniec mały gratis :) nabyłam ostatnio pędzel do podkładu: Hakuro H50. Muszę powiedzieć, że jest świetny. Jest baaaaardzo milutki, mogłabym go macać cały czas ;d no i robi to, co musi zrobić pędzel: dobrze rozprowadza podkład, dobrze leży w ręku, jest solidny, nie robi smug. Nie prałam go jeszcze, ale podobno nic mu nie jest po takich przeżyciach. Póki co jestem mega zadowolona ;)

środa, 1 czerwca 2011

Tusze do rzęs

Zacznę może od tego, że z natury mam rzęsy raczej długie, więc potrzebuję tylko ich podkreślenia. Wszystkie te tusze mi pasują, jednak jedne mniej, inne bardziej. Są to tusze czarne, od niskiej do średniej półki. W zależności od tego jaką szczoteczkę lubicie możecie wybrać swój własny typ ;)
Mój nr 1 to tusz, który dostałam. Dobrze maluje, rzęsy są ładne, nie ma czegoś typu 'pajęcze nóżki', nie są posklejane i u mnie tworzy się mały wachlarzyk :) Szczoteczkę ma jak widać tradycyjną.

Nr 2 to tusz z rimmela. Jest bardzo fajny, dobrze się nim maluje, nie skleja, a wręcz rozdziela rzęsy, uwydatnia je, nie ma grudek i owadzich nóżek.. czyli robi to, co tusz robić powinien. Szczoteczka także tradycyjna.

 Dwa pozostałe tusze są raczej na równi. Generalnie nie robią nic spektakularnego, malują, rozdzielają i chyba tyle. Jeden jest z maybelline z wibrującą szczoteczką, a 2 z essence. Oba mają szczoteczkę silikonową/plastikową.