O mnie

Moje zdjęcie
Wszystkie zdjęcia i opinie są mojego autorstwa i NIE zgadzam się na ich kopiowanie. Pamiętaj, że kradzież jest karalna. Chochliki kornwalijskie-irytujące istotki o ostrych ząbkach i zdolności latania.Wydające przenikliwe,wysokie,tylko dla nich zrozumiałe odgłosy.Sprytne,magiczne stworzenia o bardzo złośliwym usposobieniu i tak zwanym "charakterku".Lubość czerpią z wyrządzania szkód i płatania figlów :)

poniedziałek, 8 sierpnia 2011

Soraya peeling morelowy

W czerwcu zeszłego roku po raz pierwszy usłyszałam o peelingu morelowym St.Ives. Czytając dobre opinie zdecydowałam, że wybiorę się po niego do Natury ;) Starczył mi na rok i gdy poszłam po kolejny niestety doszły mnie słuchy, że został wycofany. Już chciałam szukać po innych sklepach i w internecie, gdy wyczytałam na wizażu, że jego następcą jest peeling morelowy z Sorayi. Ma ponoć ten sam skład, tylko inne opakowanie-nie wiem nie sprawdzałam.

Ok, przejdźmy do recenzji tego 'nowego' peelingu ;)

Opakowanie: stojąca tuba z miękkiego plastiku.
Pojemność: 150 ml.
Cena: 10-15 zł.
Konsystencja: jest to jakby bardzo gęsty krem z dość dużymi, dobrze ścierającymi drobinami peelingującymi. Dość ciężko go wycisnąć z opakowania, a jego kremowość ujawnia się bardziej w momencie kontaktu z wodą i rozcierania na twarzy.
Zapach: raczej taki sam jak w St.Ives, morelowy. Mi się podoba ;)
Działanie: peeling generalnie robi co ma robić. Ma dość duże i dość ostre drobiny, których jest dużo i które dobrze ścierają martwy naskórek. Peeling nie podrażnia (od razu można nałożyć też krem i podkład) ani nie powoduje 'rozsypu' niespodzianek na twarzy, co jest ważne dla skóry z niedoskonałościami.


Obietnice producenta i skład na zdjęciach ;)
 


 


 




edit: dodaję jeszcze zdjęcia produktu ;)


Sami oceńcie jak wypada przy St.Ives ;)

5 komentarzy:

  1. Właśnie też go widziałam w drogerii i wydawał się dziwnie podobny... :> Jeśli chodzi o skład kilka pierwszych składników jest identycznych, później już zaczynają się inne. Ale bez wątpienia jest podobny. Będę musiała go wypróbować jak skończy mi się mój St. Ives :)

    OdpowiedzUsuń
  2. On Ci mój :D. Mój ulubiony, niezastąpiony peeling :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mi te się niedawno si.ives skończył :( czyli nie zauważasz żadnej różnicy między nimi i spokojnie mozna brać sorayę?

    OdpowiedzUsuń
  4. W działaniu na pewno jest taki sam ;) konsystencja i zapach również wydaje się być identyczna.
    Generalnie nie żałuję zakupu i będę nadal kupować ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. dzis zakupiłam ten peeling slyszalam o nim duzo pozytywnych opini !!! juz nie umie doczekac sie rezultatow mam nadzieje ze bedzie wszystkomok !!!

    OdpowiedzUsuń

Hej! ;) Bardzo mi miło, że tu jesteś ;) Cieszę się z każdych odwiedzin, a jeszcze bardziej z komentarzy. Zawsze odpowiadam na pytania i maile. Wszystkie komentarze, które zawierają wulgaryzmy, linki do blogów albo są obraźliwe będą usuwane.