O mnie

Moje zdjęcie
Wszystkie zdjęcia i opinie są mojego autorstwa i NIE zgadzam się na ich kopiowanie. Pamiętaj, że kradzież jest karalna. Chochliki kornwalijskie-irytujące istotki o ostrych ząbkach i zdolności latania.Wydające przenikliwe,wysokie,tylko dla nich zrozumiałe odgłosy.Sprytne,magiczne stworzenia o bardzo złośliwym usposobieniu i tak zwanym "charakterku".Lubość czerpią z wyrządzania szkód i płatania figlów :)

sobota, 26 listopada 2011

I ♥ stage i duuuuzo zdjec

Z racji tego, że jestem posiadaczką niezbyt widocznych i opadających powiek baza pod cienie jest u mnie koniecznością. Testowałam już joko, kobo jeszcze trochę pociągnie, ale już niedługo, więc zdecydowałam się, że poszukam czegoś nowego. Trafiłam wtedy na nową kolekcję essence, serię I love stage. Baza była niedroga (coś ok 11-12zł), więc zaryzykowałam i wzięłam.
Pierwsze, o czy trzeba powiedzieć to opakowanie. Jest ładne, poręczne, widać ile bazy zostało w środku. Jego wielkość jest taka sama jak błyszczyków stay with me. Taka sama jest też jej pojemność i są to 4ml. Dobrym rozwiązaniem okazał się też "błyszczykowy" aplikator. Nie trzeba nigdzie grzebać paluchem, raz dwa i baza nałożona.
  
Co do działania.... jeśli ktoś potrzebuje czegoś do skorygowania ewentualnych zaczerwienień to ten produkt będzie dla niego świetnym rozwiązaniem, bo rzeczywiście dobrze wyrównuje koloryt powieki. W sumie czasem stosuję ją samą albo tylko z jakimś jasnym cieniem i wyglądam dobrze ;) Ale jeśli chodzi o jej współpracę z cieniami to jest różnie.. 
Nie wiem od czego to zależy, próbowałam ją nakładać na różne sposoby, mniej lub więcej, przypudrowywałam lub nie, używałam różnych cieni. I w sumie w większości baza nie wytrzymywała tych 7-8 godzin poza domem i zbierała się w załamaniu, choć zdarzały się przypadki, że wszystko ładnie się trzymało. Naprawdę nie wiem od czego to zależy i dlaczego raz się trzyma, a raz nie. Na pewno nie jest to baza, której użyłabym, gdybym chciała mieć pewność, że cienie wytrzymają całą noc w nienaruszonym stanie.
Kolor na ręku prezentuje się mniej więcej tak:

Drugim punktem notki będą zakupy ;) Jak większość z Was wybrałam się na polowanie na nową limitowankę essence vampire's love. Chociaż za wampirami nie przepadam to limitka jest całkiem przyjemna ;)

Wszystkie produkty, które można kupić. Swoją drogą zauważyłam, że na zdjęciu cienie są rozmieszczone inaczej, niż w paletce.

To, co ja kupiłam:
Zacznijmy może od paletki ;) Posiada ona 6 cieni. W paletce mamy lusterko i aplikator-pędzelek, raczej bezużyteczny. Jej nazwa to 01 love at first bite. Pełen romantyzm, nie ma co.
Cienie w sztucznym oświetleniu:
 Swatche:
Ten oliwkowo złoty (?) kolor bardzo mnie zainteresował, w sumie gdyby nie on, nie wiem czy bym kupiła paletkę ;)
 Tutaj dzienny makijaż wykonany tą paletką, wykorzystałam róż i fiolet ;)
I makijaż bardziej wieczorowy, użyłam tego najciemniejszego cienia oraz tego oliwkowo złotego. W kąciku mam ten najjaśniejszy.
Możecie dodać też kreskę, cieńszą lub grubszą.
 
Z tym, że jeśli ktoś ma, tak jak ja opadające powieki to ta gruba kreska będzie wyglądała tak:
Mój następny zakup z tej serii to lakier do paznokci. Spodobał mi się ten połyskujący, fioletowy odcień, myślę, że fajnie komponuje się też z moimi bladymi łapkami. Jego nazwa to 03 true love.
Swatch w świetle sztucznym, ale dość dobrze oddaje kolor. Wybaczcie, że trochę brzydko pomalowane, ale śpieszyłam się ;d Poza tym muszę odhodować pazurki, bo niedawno obcięłam na krótko. No i te skórki.. tak wiem :/
 Następny produkt to perfumy. Spodobał mi się ich zapach i buteleczka, będzie ładnie wyglądała na mojej 'toaletce' ;)
Kolejna i ostatnia rzecz to lipstain. Jest to coś w rodzaju bardzo trwałego błyszczyka o intensywnym kolorze. Nazwa jest trochę myląca, bo 01 bloody mary kojarzyć by się mogło raczej z czerwienią... a tu psikus, fiolet ;) Zapach też ma bardzo ładny, pachnie dokładnie tak jak błyszczyki stay with me.
 A tak wygląda palec po roztarciu nim produktu na ustach. Od razu mówię, że nie jest łatwo domyć ani palca, ani ust ;) Szczerze mówiąc trochę obawiałam się takiego koloru, bo zawsze noszę cieliste/jasnoróżowe szminki i takie same błyszczyki... tak naprawdę brałam go z przekonaniem, że nie będzie mi pasował. Podobno pasuje, ale muszę się przyzwyczaić do tak mocnego koloru na ustach ;)
Tutaj bardzo mała ilość produktu:Lipstain od razu po nałożeniu:
Efekt końcowy:
Ceny:
Paletka 16,99zł.
 Lakier 6,99zł
Lipstain 8,99zł
Perfumy 29,99 zł.

Następny punkt notki to nowa współpraca. Kurier wczoraj przyniósł mi paczuszkę od firmy Hean. Szczerze mówiąc żałuję, że nie mam dostępu do tej firmy.
 W paczce znalazły się cienie (251 lavender i 258 violet), lakiery do paznokci (613 oraz 617) i automatyczna kredka (nr 201 czarny).
 Swatche:
 
Kolejna rzecz, którą Wam dzisiaj pokażę to nowy tusz od rimmela scandaleyes. Możecie w najbliższym czasie spodziewać się recenzji ;)
Szczoteczka jak widać bardzo duża:

24 komentarze:

  1. OO prosze ;) Ja tez wczoraj dostalam kosmetyki od Hean :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta baza wygląda przyjemnie. Cienie z Essence całkiem ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lakier z essence ładny ma kolor ;)
    Ciekawa jestem tego granatowego cienia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. fajne zakupy, ta baza jest swietna podobno tez dobrze sie sprawuje jako korektor, próbowałas?
    gratuluje wspolpracy mam podobne kosmetyki ale zamiast lakierów mam tusz ktory jest bardzo kiespki wiec lepiej wyszłas na tym:)
    a eyeliner w pisaku jest boski

    OdpowiedzUsuń
  5. ale to jest baza pod cienie i pod korektor, a nie korektor ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podoba mi się kolorystyka tej limitki z Essence.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale dużo zdjęć :) mam bazę od Essence i naprawdę nie wiem od czego to zależy, bo u mnie się świetnie spisuje :)
    a o bloody mary też pomyślałam, że jest czerwona a tu psikus :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam podobne przygody z bazą Essence - raz jest idealna, nic się nie roluje i długo wytrzymuje, a niekiedy fiku miku - paski wszędzie O.o
    Te farbki świetne, muszę się zaopatrzyć. :) I na maskarę też mam chętkę, więc koniecznie daj znać, jak się spisuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Choch, prosze wsta jak najszybciej foty po umalowaniu tuszem, interesuje mnie on ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakiś czas temu miałam ochotę na tę bazę pod cienie, ale skoro ona taka nieprzewidywalna to zostanę przy sprawdzonej z HEAN :) Swoją drogą - gratuluję współpracy ;)) Zakupy z limitki Essence bardzo udane!

    OdpowiedzUsuń
  11. lakier i perfumka sa bardzo fajne : no i te kosmetyki z Hean też ciekawe

    OdpowiedzUsuń
  12. Perfumy też długo się utrzymują na ciele. Psiknęłam nimi (w sklepie) nadgarstek rano przed pracą,wieczorem po powrocie do domu nadal było czuć zapach. I teraz zastanawiam się intensywnie nad ich zakupem :D

    OdpowiedzUsuń
  13. te cienie z hean wyglądają fajnie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Na Twoich ustach ten lipstain wygląda naprawdę fajnie:) Podoba mi się:) Widziałam ten lipstain u innej blogerki i wcale nie był tak fioletowy jak u Ciebie;) Ja niestety nie mogę nosić tego typu kosmetyków na ustach, bo mi przesuszają je na wiór.
    Paletka jest świetna, wczoraj miałam ją w koszyku w Douglasie, ale odstawiłam i się z tego cieszę. Silna wola zwyciężyła:D
    Cienie z Hean mają ciekawe kolory, podoba mi się ta lawenda;)
    Lakier z Essence ładnie się prezentuje na Twoich paznokciach. Lubię takie intensywne kolory:) Szkoda tylko ze ma brokat, bo ja nie mam cierpliwości do jego zmywania;D
    Za to szczotka z Rimmela jest naprawdę ciekawa, taka duża:) Jestem ciekawa, jak będzie się u Ciebie sprawowała. Z niecierpliwością czekam na recenzję:)

    OdpowiedzUsuń
  15. a zastanawiałam się nad tą bazą, ale jednak wybiorę kobo. podobają mi się cienie i lakiery z tej limitki. i jestem ciekawa tego tuszu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie najbardziej intryguje ten tusz do rzęs :)

    OdpowiedzUsuń
  17. piekny jest ten lakier z essence:)
    glamourlovemakeup.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Wow, niezły fiolet:) Mi takie odcienie kompletnie nie pasują do karnacji i wyglądam jakbym się denaturatu napiła:P

    OdpowiedzUsuń

Hej! ;) Bardzo mi miło, że tu jesteś ;) Cieszę się z każdych odwiedzin, a jeszcze bardziej z komentarzy. Zawsze odpowiadam na pytania i maile. Wszystkie komentarze, które zawierają wulgaryzmy, linki do blogów albo są obraźliwe będą usuwane.