O mnie

Moje zdjęcie
Wszystkie zdjęcia i opinie są mojego autorstwa i NIE zgadzam się na ich kopiowanie. Pamiętaj, że kradzież jest karalna. Chochliki kornwalijskie-irytujące istotki o ostrych ząbkach i zdolności latania.Wydające przenikliwe,wysokie,tylko dla nich zrozumiałe odgłosy.Sprytne,magiczne stworzenia o bardzo złośliwym usposobieniu i tak zwanym "charakterku".Lubość czerpią z wyrządzania szkód i płatania figlów :)

środa, 30 maja 2012

Golden Rose: puder i korektor

Dziś kolejne produkty GR. Oba są przeznaczone do twarzy, więc postanowiłam napisać o nich w jednym poście.
Pierwszy z nich to puder prasowany w kolorze 101 ivory, podejrzewam, że jest to najjaśniejszy odcień. Produkt przychodzi do nas w kartoniku, a po jego otwarciu widzimy okrągłe, dość proste, ale ciekawe i solidne opakowanie oraz dołączoną do pudru gąbeczkę. Dostajemy 12,7 g pudru, który jest ważny 24 miesiące od otwarcia.
 
Pierwsze, co można zauważyć to 'ludzki' kolor pudru, idealny dla bladych twarzy ;) Jest to puder z założenia matujący i dobrze spełnia swoje zadanie w tej sferze, jednak mat utrzymuje się dość przeciętnie. Do plusów należy zaliczyć też to, że puder nie wysusza, ani nie powoduje niespodzianek. Posiada też SPF 15.

Skład:

Do aplikacji zawsze używam dołączonej gąbeczki i sprawdza się ona dobrze. Dzięki niej puder można zabrać ze sobą i nanosić poprawki w ciągu dnia.

Swatch:

 
Jeśli chodzi o korektor w płynie to jest to produkt, który sama wybrałam do testów. Wybrałam odcień najjaśniejszy-01. Mimo, że nie jest on wcale super jasny to dobrze wtapia się w skórę.

Skład:
Nie mam problemów z wydobyciem kosmetyku, pokrętło się nie zacina, a pędzelek całkiem dobrze aplikuje produkt. 
Ja korektora używam pod oczy. Tam ładnie wyrównuje kolor skóry, nie wchodzi w zmarszczki i sprawia, że wydaję się wyspana ;) Jednak jego krycie określiłabym jako średnie, podejrzewam, że nie ukryje dużych sińców.. Chociaż tutaj nie mogę się za bardzo wypowiedzieć, bo nie mam ich wcale.
Swatch:
Myślę, że te kosmetyki w przyszłości sama odkupię. Jednak żałuję, że w moim mieście właściwie nie mam dostępu do kosmetyków tej firmy.

wtorek, 29 maja 2012

Pierwsze urodziny + recenzja

Hej ;) Dziś, jak pewnie widzicie po tytule mija rok odkąd zaczęłam prowadzić bloga..nawet nie wiem kiedy to zleciało ;) Chciałam Wam podziękować, że jesteście, komentujecie, ale i dajecie rady. Przy moich początkach nigdy nie przypuszczałam, że tak wiele osób będzie chciało czytać to co piszę, a tymczasem obserwatorów przybywa...
Co prawda z okazji urodzin tortu nie będzie, bo wracam na dietę, ale piwko mogę Wam postawić ;)

Teraz czas na recenzję. Jak wiecie zostałam wybrana jako jedna z testerek marki Golden Rose. Powoli testuję i wyrabiam sobie o tych wszystkich kosmetykach opinię, a dzisiaj chciałabym napisać parę słów na temat tuszu 3D fantastic lash mascara.
Tusz przychodzi do nas opakowany w kartonik, dzięki czemu wiemy, że nikt go nie macał ani nie otwierał. Z tyłu mamy opis producenta, skład oraz inne informacje.
 Pojemność tuszu to 10 ml i jest ważny 6 miesięcy od otwarcia.
Sczoteczka jest silikonowa (plastikowa?). Dobrze rozczesuje/rozdziela rzęsy i rozkłada tusz, można nią dotrzeć w każde miejsce, nadaje się też do malowania dolnych rzęs.
Jeśli chodzi o efekt to jest on bardzo dzienny. Tusz nie zrobi Wam z rzęs firanek, bardziej podkreśli ich naturalne piękno. Chociaż z drugiej strony wytrzymuje na rzęsach cały dzień, nie kruszy się i nie odbija. Więc jeśli ktoś lubi naturalny efekt podkreślonych rzęs to ten tusz będzie dobry, ale jeśli oczekujecie super pogrubienia i firanek, czy też tuszu na wieczór to niestety nie tutaj.
Efekt na rzęsach:

Przypominam, że notkę wcześniej ogłosiłam wyniki rozdań z rimmelem i czekam na wszystkie adresy do wysyłki ;)

poniedziałek, 28 maja 2012

ROZDANIA RIMMEL-WYNIKI

Na początku chciałam Was przeprosić, że wyniki ogłaszam dopiero teraz. Ale wiadomo nauka, później matura, potem świętowanie i tak wyszło. Jednak dzisiaj już przestaję trzymać Was w niepewności ;)


Podkłady rimmel wake me up trafią do:

A tusze rimmel day2night otrzymują:
Czekam na maila z adresami ;)

nowości rimmel: tusz i lakiery

Nie ma to jak miło zacząć poniedziałek ;) Paczki od firmy rimmel zawsze przychodzą niespodziewanie, więc zawsze mam wielką radochę, gdy ktoś puka do moich drzwi z paczką ;) Dzisiaj w kopercie znalazłam tusz scandaleyes waterproof mascara, czyli wersję wodoodporną. Nigdy nie kupowałam wodoodpornych maskar, bo nie miałam takiej potrzeby, więc jestem ciekawa jak się sprawdzi.
 
Szczoteczka równie wielka jak w podstawowej wersji.
 
Druga rzecz to lakiery do paznokci 60 seconds.Producent obiecuje krycie bez smug i grudek oraz szybkoschnącą formułę wzmacniającą płytkę paznokcia. Ciekawi mnie też pędzelek, jednak na razie nie otwieram lakierów ;)
Kolory, które otrzymałam to  825 sky high oraz 260 funtime fuschia.


 
I na końcu małe pytanie ;) Znacie może jakieś lakiery do paznokci z bardzo cienkim pędzelkiem (konkretnie chodzi mi o kolory czerwony i niebieski)? Jak widzicie wczoraj próbowałam zrobić sobie flagę angielską, ale przez bardzo małą powierzchnię paznokcia i to, że robiłam to wykałaczką efekt nie jest najlepszy.. Dla lepszego obrazu jak małego pędzelka potrzebuję porównanie pazurków ze złotówką ;d

niedziela, 27 maja 2012

rimmel glam eyes day 2 night

Hej, dziś czas na recenzję tuszu rimmela glam eyes day 2 night. Pierwsze testy, zdjęcia szczoteczki i rzęsy po pierwszym użyciu obu szczoteczek możecie zobaczyć TUTAJ. Chyba nie ma sensu 120 razy wklejać tych samych zdjęć, wystarczy kliknąć ;)

Podstawowe informacje:
Pojemność: 9,5 ml
Kolor: 001 black
Ważność: 12 miesięcy od otwarcia.

Ogólnie idea tuszu jest ciekawa, posiada on dwie szczoteczki-jedną, która ma za zadanie pogrubiać rzęsy (volume) i drugą, która ma je wydłużać (length). Jeśli chodzi o tą pierwszą to moim zdaniem rzeczywiście daje efekt pogrubienia i pokusiłabym się tu o spostrzeżenie, że nie jest to dzienny, ale właśnie wieczorowy efekt. Jest jednak w stanie skleić rzęsy. Druga natomiast, wydłużająca daje efekt dzienny, bardzo naturalny-wydłuża, rozdziela rzęsy i 'czerni', ale nie daje pogrubienia (co jest logiczne).
Tusz jest wygodny w użyciu, nie osypuje się, trzyma się cały dzień i nie powoduje podrażnienia oczu-jak dla mnie to wystarczy i więcej od maskary nie chcę i myślę, że byłabym skłonna ją kupić w przyszłości.

Tutaj dodatkowe zdjęcia, dwie dość solidne warstwy przy użyciu szczoteczki pogrubiającej.
 
I porównanie z okiem niepomalowanym.

czwartek, 17 maja 2012

Wakacje!

Dzisiaj przychodzę do Was z małym, powiedzmy, ogłoszeniem ;) Otóż wracam do świata żywych i rozpoczynam wakacje, bo dzisiaj miałam ostatnią maturę, z czego bardzo się cieszę.
Póki co wyniki mam tylko z części ustnych i myślę, że mogę się pochwalić, że z polskiego mam 100%, a z angielskiego 29 punktów na 30, więc coś ok 97%.

Żeby notka nie była taka pusta pokażę makijaż 'maturalny', czy 'egzaminacyjny', który zmalowałam na dzisiejszą maturę. Taki zwykły, nudy, ale myślę, że dobrze w nim wyglądam. Kolory oczywiście się trochę zjadły, bo w zewnętrznym kąciku był jeszcze jeden cień..

A tutaj widać co robiłam, zamiast powtarzać materiał na ustną ;) A skoro już się napstrykałam to wstawię..

W ramach zakończenia matur postanowiłam sobie też coś sprezentować ;) Wybrałam błyszczyk catrice lip colour cream z nowej limitowanki w kolorze 03 Nymph's glow. Napis na opakowaniu głosi "Limitowana kolekcja Nymphelia. Błyszczyk do ust ust (tak, napisali to 2x, u Was też jest taki błąd?) nadający intensywny kolor i połysk". Jeśli chodzi o połysk to tak, zgadzam się, ale kolor na pewno nie intensywny ;) Wiem, że to typowy nude, ale na ustach jest raczej transparentny lub baaardzo delikatny. 
Opakowanie zawiera 6 ml produktu, a błyszczyk jest ważny 18 mscy od otwarcia. Cena to 15,99 zł.
Aplikator jest typowo błyszczykowy.
Mam nadzieję, że to widać-błyszczyk posiada złote drobinki.
Jednak końcowy efekt na ustach w sumie mi się podoba, lubię taki kolorki nude.. Co z tego, że mam takich już kilka ;)

sobota, 12 maja 2012

nowości + make up

Hej ;) Jeśli odwiedzacie mojego bloga to wiecie, że jestem w trakcie matur. Z tego też powodu nie mam za bardzo czasu na ambitne notki, a nawet na ogłoszenie wyników konkursu :( Na szczęście zostały mi już tylko 2 ustne i będę mogła spokojnie leniuchować i pisać bez większych przerw i przeszkód.

Dziś również notka nie wymagająca wielkiego poświęcenia. Ogólnie na zakupy nie miałam czasu chodzić od dobrego miesiąca albo nawet dwóch, zresztą nawet jakoś mnie nie ciągnęło do drogerii... Teraz też nabyłam tylko rzeczy niezbędne.
Moja cera od dawna nie widziała maseczki, więc wzięłam sobie 2 oczyszczające, drożdżowe z sorayi oraz nawilżającą z perfecty. A poza tym, żeby nie musieć szorować twarzy małym peelingiem owocowym z joanny (naturia) to wzięłam sobie ten antybakteryjny, morelowy z sorayi, już po raz 2. Powiem Wam, że swego czasu używałam go nawet codziennie i mi krzywdy nie zrobił, ale ja lubię takie drapaki.
 
No i dodaję coś w deseń makijażu.. Mocniejszy, podkreślający niebieskie oczy, tworzy kontast z tęczówką. Wiem, że jest niechlujny, ale po prostu któregoś pięknego dnia wstałam i stwierdziłam, że mam wenę, żeby coś zmalować ;d Nie nastawiałam się na fotki.

Poza tym nie wiem czemu, ale przed maturą z polskiego po głowie chodził mi ten utwór:
http://www.youtube.com/watch?v=t9vqdh_qX_4

Swoją drogą co myślicie o tym, żebym co jakiś czas dodała link do czegoś do posłuchania ? ;)

piątek, 4 maja 2012

Moje szminki-aktualizacja

Hej ;) Dzisiejsza matura jakoś poszła, więc mam dla Was nowy post ;) Tym razem postanowiłam zebrać wszystkie swoje szminki i zrobić małą aktualizację tego, co posiadam. Obiecuję również jak najszybciej dodać wyniki rozdania. Przepraszam, że to tak długo trwa :( Ale musicie zrozumieć-matura i całe zamieszanie z nią związane zabiera baaaaaardzo dużo czasu.
Pomadki na zdjęciu to:
Rimmel by Kate Moss: 10, 14, 07, 16
Rimmel 070 Airy Fairy
Catrice ultimate colour: 010 be natural! oraz 130 frozen rose
Inglot 262
Golden Rose 129.