O mnie

Moje zdjęcie
Wszystkie zdjęcia i opinie są mojego autorstwa i NIE zgadzam się na ich kopiowanie. Pamiętaj, że kradzież jest karalna. Chochliki kornwalijskie-irytujące istotki o ostrych ząbkach i zdolności latania.Wydające przenikliwe,wysokie,tylko dla nich zrozumiałe odgłosy.Sprytne,magiczne stworzenia o bardzo złośliwym usposobieniu i tak zwanym "charakterku".Lubość czerpią z wyrządzania szkód i płatania figlów :)

wtorek, 31 lipca 2012

zakupy-lipiec part 2

Dawno mnie nie było w żadnej drogerii, więc dziś postanowiłam nadrobić ;) Co kupiłam?

1.farmona herbal care, szampon ze skrzypem polnym. Mam nadzieję, że jeśli nie zagęści to może chociaż odrobinę wzmocni włosy.

Skład:

2. essence fix & matte! translucent loose powder. Na ten puder czaiłam się już od bardzo dawna, jednak nigdy wcześniej nie było u mnie w mieście 2 szafy essence i mogłam tylko pomarzyć.. namnożyło mi się trochę tych pudrów, ale ten był ostatni, a poza tym bardzo chcę go wypróbować ;)
Jest on całkowicie biały, podobno transparentny.Chociaż szczerze mówiąc nie wygląda mi to na 15,5g. No, ale skoro tak jest napisane na opakowaniu to tak pewnie jest ;)

3. essence ready for boarding lip & cheek creme. Wzięłam dwa dostępne odcienie: 01 sending you kissess i 02 beauty on tour.
Po pierwszej próbie muszę powiedzieć, że bardzo mi się podobają ;) Kolor na ustach wychodzi bardzo ładnie, czuć jakby był na nich balsam. Poza tym pachną tak samo pięknie jak błyszczyki stay with me <3
Na policzkach można z nim przesadzić, ale ogólnie pierwsze moje wrażenia są jak najbardziej pozytywne.
Oczywiście ktoś musiał zakleić kolory... geniusz.
Odcień 01:
Swatche:
Odcień 02:
Swatche:
Oba kolory:
Numer 02 na ustach w różnym oświetleniu:

Ceny:
szampon 6,99 zł
puder 14,99 zł
krem do policzków i ust 10,99 zł/szt.

niedziela, 29 lipca 2012

hmm...

Dzisiaj post nieco nieprzyjemny...Po przeczytaniu tego posta u autorki bloga karminowe usta postanowiłam napisać kilka słów.
Będzie dość krótko ;)

Na początku muszę powiedzieć, że dzięki tej notce trafiłam na wątek na wizażu, gdzie wypowiada się dość... nieładnie o blogerkach,powiedziałabym nawet chamsko. Rozumiem konstruktywną opinię, rozumiem krytykę, coś w stylu "nie podoba mi się Twój makijaż, bo masz krzywą kreskę, a połączenie kolorów do mnie nie przemawia"... ok, nie musi Ci się podobać i przeciwko wyrażeniu opinii w taki sposób nie mam nic przeciwko. Tak samo, jeśli pokazuję tu swoją twarz nie musi Ci się podobać mój wygląd, ale nie uprawnia Cię to do chamskich komentarzy, czy obrażania (komentarze typu 'jaki ryj ;/' itp). One nic nie wnoszą, ale rozumiem, że może niektóre anonimy czują się lepiej pisząc takie rzeczy...i nie tylko takie. Poniekąd dlatego też mam moderację komentarzy, wolę unikać zaśmiecania bloga komentarzami, które mnie obrażają, a w dodatku nic nie wnoszą.

Jednak komentarze jak komentarze... ale to co dziewczyny wypisują na wątku wręcz mnie przeraża oO Niektóre wypowiedzi są naprawdę chamskie. Widziałam posty na temat sutka jednej z dziewczyn czy plamy potu pod pachą. Najbardziej chyba zadziwiło mnie takie zdanie: "Miałam się więcej nie wypowiadać o (ocenzurowałam nick), ale zastanawia mnie jak tacy ludzie chcą sobie wkładać w nocy poślubnej. Mnie by skręciło ". Serio, tego nie ogarniam.. rozumiem,że wystawiając swoje prace (makijaże,zdjęcia itp), a także swoją twarz mogę się spotkać z negatywną opinią, ale to jest na prawdę duże przegięcie.
I nie chcę tutaj obrażać dziewczyn wypowiadających się na wizażu, bo sama też cenię sobie to forum i się udzielam, ale to, co zobaczyłam w tym wątku na prawdę mnie zszokowało. Nie miałam pojęcia, że w ludziach może być tyle zawiści,jadu i chęci 'hejtowania'. Nie wiem do końca też co kieruje takimi osobami.. chęć dowartościowania się, przyjemność z wytknięcia komuś jakiejś małej skazy, błędu?

sobota, 28 lipca 2012

Inspirowane: Hermiona Granger na balu

Pomyślałam sobie, że mogę znów Was pomęczyć moimi bazgrołami-wiem, nic ciekawego, nie mam talentu itp itd, ale lubię to robić ;)

Moją dzisiejszą inspiracją jest zdjęcie pochodzące z planu 4 części Harry'ego Pottera, czyli HP i Czara Ognia.
Jeśli chodzi o makijaż Hermiony to widać bardzo mocno rozświetlony kącik i coś między różem,a fioletem na całej powiece (jak na moje oko) + kreska na górnej linii rzęs. Postanowiłam go odtworzyć, bo w sumie całkiem prosty, a później dodatkowo zobaczyłam, że całkiem dobrze wygląda przy moim typie urody ;p
Mam tylko nadzieje, że widzicie ten róż na całej powiece...

piątek, 27 lipca 2012

swatche uzupełniające: catrice, kobo i essence

Już jakiś czas temu zauważyłam, że z niewiadomych przyczyn zdjęcia ze swatchami podkładu catrice infinite matt 010 light beige i cienia kobo 208 bronze zastąpiły czarne kwadraty z wykrzyknikami... no cóż. Nie miałam już tych zdjęć na komputerze, więc postanowiłam zrobić i wrzucić nowe. Dokładam też swatche eyelinera w żelu essence 05 miami's ink, bo pamiętam, że ostatnie były dość słabe.



Mam nadzieję, że swatche komuś się przydadzą ;)

Jeśli widzicie gdzieś jeszcze, że nie można zobaczyć zdjęć, a chcecie zobaczyć dany produkt to piszcie, jeśli jeszcze go mam na pewno zrobię dodatkowe swatche ;)

catrice kohl kajal

Kredkę tą wzięłam ze względu na możliwość otrzymania gratisu za kupione 2 rzeczy catrice. Stałam i szukałam trochę na siłę, ale ostatecznie muszę przyznać, że nie żałuję, tym bardziej, że kredka kosztuje 7,99 zł ;)
 Przyjrzycie się opisowi "kohl kajal kredka do oczu z gąbeczką". Taaak? a gdzie ta gąbeczka? ;>
 Kolor, który wybrałam to 100 name it as you like! Muszę przyznać, że nazwa jest jak najbardziej trafiona, bo kolor jest ciężki do określenia.. Nie jest to do końca ani brąz ani fiolet ani szarość, ale lubię takie 'inne' kolory.
 Samą kredką dość dobrze się operuje. Ładnie się rozprowadza i nie rozmazuje. Ja w większości przypadków używam jej do podkreślenia górnej linii rzęs-rysuję trochę grubszą kreskę, a następnie rozcieram (z czym nie mam problemów). Zaaplikowana w taki sposób trzyma się na bazie cały dzień bez poprawek.
Próbowałam ją też nakładać na dolną linię wodną i linię rzęs i tam też jest ok.
Myślę, że jeśli skończy mi się biała kredka z essence to wypróbuję też tą z catrice.
 Swatche:



Swoją drogą muszę powiedzieć, że zawsze miałam problem z natemperowaniem wszystkich moich kredek.. wszystkie się łamały. Ale jak się okazało znalazłam swoją temperówkę ;) Jest to najzwyklejszy 'uczniowski' gadżet, ale sprawdza się idealnie-dobrze temperuje i nie łamie kredek.

czwartek, 26 lipca 2012

perfecta krem matujący dotleniający + energia Q10, cera mieszana krem a dzień i noc

Jakoś w lutym postanowiłam poszukać sobie kremu na dzień. Od dawna szukam czegoś co dałoby mi płaski mat przez cały dzień i nadawało się jako baza pod makijaż. Tym razem wybrałam perfectę: krem na dzień i noc dotleniający z mikroperłami matującymi i energią Q10 przeznaczony do cery mieszanej. Wzięłam ze względu na to, że kiedyś czytałam o nim dobre opinie na wizażu.. no i sama nazwa jest dość zachęcająca ;)
Całość kupujemy w kartoniku, a 'główny' produkt znajduje się w szklanym słoiczku mieszczącym 50 ml kremu.


Jeśli chodzi o działanie to nie mam problemu z rozprowadzeniem produktu, krem szybko się wchłania i rzeczywiście sprawia, że cera jest matowa. Jednak jeśli chodzi o nawilżenie to tu raczej krem nie ma się czym pochwalić. Cera po użyciu jest dość gładka, ale w dotyku jest bardziej jak po aplikacji kremu matującego, niż nawilżającego. Za to nie ma tego nieprzyjemnego tłustego filmu, który pozostawiają niektóre nawilżające kremy.

Krem nadaje się też pod makijaż. Podkład ładnie się na nim rozprowadza, nic się nie roluje i wygląda dobrze. Nie sprawia jednak, że mam nienaruszony i matowy makijaż przez cały dzień-twarz po paru godzinach zaczyna się świecić/tłuścić i dobrze jest nanieść poprawki. Ale szczerze mówiąc nie wiem,czy kiedyś znajdę coś, co sprawi, że mój makijaż będzie matowy od rana do wieczora... a na prawdę bardzo bym chciała ;)

Do plusów mogę zaliczyć też to, że krem mnie nie wysuszył (ale zaznaczam, że mam cerę mieszaną w kierunku tłustej) ani nie spowodował wysypu niespodzianek (chociaż tutaj muszę napisać, że nie zawsze stosowałam go dzień w dzień, różnie bywało-raz aplikowałam go na dzień, raz na noc, raz i w dzień i w nocy, czasem tylko parę razy w tyg albo raz na tydz... stąd też recenzja po paru miesiącach). Podoba mi się też zapach wyczuwalny przy aplikacji.

Dobrze,że krem ma jakieś filtry, chociaż nie widzę informacji o ich wysokości.

Biorąc pod uwagę obietnice producenta muszę napisać, że nie zauważyłam szczególnego odświeżenia, nawilżenia (z tym jest na prawdę bardzo średnio, a wręcz słabo), czy zmniejszenia porów albo regulacji sebum.
 Podsumowując: jest to dobry krem na dzień-zarówno pod makijaż, jak i stosowany bez niego. Całkiem dobrze matuje przez kilka godzin, nie powoduje niespodzianek, nie zostawia tłustego filmu i dobrze się wchłania. Jeśli jednak szukacie czegoś uniwersalnego na dzień i na noc, co da Wam extra nawilżenie to niestety nie tutaj. Traktowałabym zatem ten krem jako typowo dzienny, matujący-chociaż jeśli ktoś nie potrzebuje nawilżenia to na noc też się nadaje-sprawdziłam ;)
Jest go dość dużo, bo aż 50 ml, a jego cena nie jest wysoka (ja zapłaciłam 19,49 zł).
Myślę, że jeśli mi się skończy to rozważę ponowny zakup, z tym, że na noc na zimniejsze miesiące dokupię sobie jakiś lekki, niezapychający i nie powodujący niespodzianek nawilżacz (może znacie coś takiego,odpowiedniego do cery mieszanej/tłustej? ;)).
Skład: