O mnie

Moje zdjęcie
Wszystkie zdjęcia i opinie są mojego autorstwa i NIE zgadzam się na ich kopiowanie. Pamiętaj, że kradzież jest karalna. Chochliki kornwalijskie-irytujące istotki o ostrych ząbkach i zdolności latania.Wydające przenikliwe,wysokie,tylko dla nich zrozumiałe odgłosy.Sprytne,magiczne stworzenia o bardzo złośliwym usposobieniu i tak zwanym "charakterku".Lubość czerpią z wyrządzania szkód i płatania figlów :)

środa, 29 sierpnia 2012

TAG: 11 questions

TAG ten pojawił się w sieci już baardzo dawno... ale , że ja byłam w czasie matur, a potem zapomniałam o nim to odpowiedzi zamieszczam dopiero teraz, wybaczcie.


Zostałam otagowana przez 3 blogerki (wybaczcie, że tak linkami):
* http://we-love-in-cosmetics.blogspot.com
Zestawy pytań będą w takiej samej kolejności jak linki..zaczynamy ;)
Zestaw 1
1.Co cię skłoniło do założenia bloga.?
Hmm.. Lubię kosmetyki i wszystko co z nimi związane. Chciałam mieć swoje miejsce, gdzie mogłabym się podzielić swoimi spostrzeżeniami, swoim zdaniem, może nawet odrobiną wiedzy. Poza tym mama już chyba miała dość gadania o kosmetykach, więc wolałam, żeby czytał to ktoś, kto naprawdę chce to czytać ;) Poza tym to dla mnie bardzo przyjemna rozrywka.
2.Jaki kosmetyk według ciebie jest największym bublem.?
Nie zdarzało mi się mieć wiele takich kosmetyków... Ale największym bublem chyba nazwałabym eyeliner brokatowy z my secret. Był to jedyny produkt, po którym piekły mnie oczy.
3.Jaką radę dałabyś osobom zaczynającym przygodę z kosmetykami.?
Co za dużo to nie zdrowo ;) Nie warto nakładać na siebie tony tapety, bo to nie wygląda dobrze.. Ogólnie myślę, że najlepiej zacząć stopniowo, np. od tuszu do rzęs, podkładu i błyszczyka. Potem można zwiększać liczbę kosmetyków... aaaa i naprawdę dobrze jest dobrać odpowiedni kolor podkładu, pomarańczowa maska nie wygląda dobrze.
4.Ulubiony podkład/krem tonujący.?
Teraz to chyba podkład rimmela w żelu.
5.Najtańszy kosmetyk jaki posiadasz.?
Większość moich kosmetyków jest z niższej półki ;) Najtańsza rzecz jaką posiadam w tym momencie to chyba cień pojedynczy z bell albo paletka poczwórnych cieni z essence. Ewentualnie jeśli zaliczamy do tego pytania balsamy do ust to właśnie ten produkt będzie najtańszy (laura conti, kupiony chyba za 2,99 zł w promocji).
Swego czasu miałam jeszcze kilka cieni my secret i 1 z sensique.
6.Najdroższy kosmetyk jaki posiadasz.?
Cień pojedynczy i pomadka z estee lauder. Aczkolwiek nie kupiłam ich sama ;)
7.Ulubiona piosenka.?
Hmmm, jest dużo piosenek, które bardzo lubię. Może wehikuł czasu dżemu.
8.Jaka jest twoja pasja.?
Fotografia i oczywiście makijaż,kosmetyki.
9.Jak spędzasz wolny czas.?
Przy komputerze albo ze znajomymi. Lubię też grać w siatkę jeśli mam okazję i 'ekipę'.
Poza tym miło mi się spędza czas u babci na wsi.
10.Twój sprawdzony makijażowy trik.?
Chyba nie robię nic nadzwyczajnego.. a przynajmniej teraz nie mogę sobie nic takiego przypomnieć. Ewentualnie możecie pytać o zrobienie konkretnych rzeczy ;p
Chyba, że do trików można zaliczyć np. używanie czarnej kredki, czy eyelinera w żelu jako bazy, żeby zwiększyć instensywność cieni, 'wciskanie' za pomocą puszka pudru zamiast omiatania twarzy pędzlem w strefie T, czy używanie białej kredki na dolną linię wodną aby ożywić spojrzenie,ewentualnie 'peeling' ust szczoteczką do zębów.
 Zdarzyło mi się nałożyć prawie biały cień w kremie poniżej wewnętrznego kącika zamiast korektora i też wyglądało to w miarę ok.

Poza tym wydaje mi się, że jeśli potraktuję rzęsy bazą pod cienie to tusz lepiej na nie działa i są bardziej pogrubione ;p
11.Jaki kolor lakierów do paznokci najbardziej lubisz.?
Ogólnie to zależy od pory roku. Na wiosnę/lato mogę właściwie nałożyć cokolwiek, na jesień wybieram ciemniejsze kolory: fiolety, granaty itp.Chociaż czasami lubię nałożyć jakiegoś cielaczka. Generalnie przez wiele lat nie malowałam paznokci i teraz też nie robię tego codziennie. Zwłaszcza, że przy noszeniu kontaktów i telefonie dotykowym dobrze jest, jeśli są jak najkrótsze.

Zestaw 2
  1. Makijaż, którego wykonanie napawa Cię największą dumą
    Chyba nie ma jeszcze takiego.. ale wiele radości sprawia, gdy uda mi się zrobić coś fajnego na kimś.
  2. Jakim aparatem wykonujesz zdjęcia na bloga?
    Sony alfą 350. Mam ten aparat już jakoś 3-4 lata i nadal dobrze mi służy ;) Chociaż dodatkowych obiektywów się jeszcze nie dorobiłam :(
  3. Czy wykonane zdjęcia poddajesz obróbce graficznej w programie komputerowym? Jeśli tak, to w jakim?
    Zazwyczaj staram się tego nie robić, wolę, aby makijaże i swatche zostały 'surowe'. W większości przypadków tylko obcinam zdjęcie i dodaję podpis. Ewentualnie jeśli dodaję zdjęcie twarzy to lubię ją sobie zaszpachlować (pozbyć się niedoskonałości, wygładzić).W tym wypadku sprawdza się photoshop, a do obcinania i podpisywania zazwyczaj używam picasy.
  4. Czy Twoi bliscy wiedzą o tym, że prowadzisz bloga?
    Wiedzą rodzice z racji przychodzących paczek, zresztą konsultowałam się z mamą czy takie współprace aby na pewno są bezpieczne ;p Wie też kilka koleżanek i kuzynka.
    5.Skąd czerpiesz inspiracje na notki?Generalnie staram się notki pisać, że tak powiem, sama z siebie. Zdarza mi się zrobić inspirowany makijaż z jakiegoś filmiku z YT, ale wtedy piszę o tym w notce.
    Jeśli chodzi o takie notki jak 'zakupy' to jest to dość powszechne i nawet nie wiem, czy można mówić o inspiracji kimkolwiek. Może nawet kiedyś pomyślę o ulubieńcach.

    6.Tworzysz wpisy bezpośrednio w edytorze bloggera, czy najpierw zapisujesz swoje myśli w Wordzie?
    Piszę od razu tutaj ;) Wcześniej robię tylko zdjęcia.
    7. Czy robisz notki na zapas?Zdarza mi się, ale zazwyczaj piszę na bieżąco.
    8.Najdłuższa przerwa w blogowaniu?
    Szczerze mówiąc nie mam pojęcia. Pewnie ok tygodnia-dwóch.
    9.Co sprawia Ci największą frajdę w prowadzeniu bloga?
    To, że mogę się podzielić swoimi myślami gdzieś w wydzielonym dla mnie miejscu ;) No i oczywista rzecz-czytelnicy, którzy wchodzą, komentują i wciąż ich przybywa. Poza tym fajnie być w tej całej kosmetycznej i urodowej blogsferze.
    10. Czy miała kiedyś miejsce sytuacja, która chwilowo zniechęciła Cię do zamieszczania kolejnych wpisów?
    Chyba znalezienie zdjęcia mojego autorstwa na innym blogu.. ale bardziej chyba byłam wkurzona, niż zniechęcona i na szczęście szybko mi przeszło ;)
    11. Czy zdjęcia na bloga wykonujesz, korzystając z namiotu bezcieniowego?Nie, jeszcze się nie dorobiłam takich 'gadżetów'. Ale zawsze staram się robić zdjęcia przy oknie, w dobrym świetle ;)

    Zestaw 3
1. Używasz kremu pod makijaż?Zdarza mi się, ale zazwyczaj nie używam.
2. Skąd pomysł na nazwę bloga?Bardzo lubię Harry'ego Pottera i chciałam, aby nazwa bloga była z tą serią związana ;) Chochliki kornwalijskie występują w 2 części sagi i pomyślałam, że to całkiem niegłupia nazwa ;)
3. Regularnie kremujesz wieczorem stopy?
Nie. Chyba jestem za leniwa :( Ogólnie często o tym zapominam.
 Nie używam też balsamów do ciała, bo ich po po prostu nie potrzebuję.
4. Jakie są Twoje inne pasje, poza tą związaną z kosmetykami?
Fotografia i mogłabym powiedzieć, że siatkówka.. ale tylko, jeśli gram sama ;) Oglądam tylko wtedy, jeśli ktoś mnie poprosi.
5. Czy stanowi dla Ciebie problem wyjście z domu bez makijażu?
Jeśli chodzi o sam fakt pokazania się ludziom bez makijażu to nie jest to problem-wielu znajomych mnie tak widziało, zresztą gdy do mnie przychodzą to nie czuję potrzeby nakładanie tapety. Ale jeśli wychodzę 'na miasto' czy ogólnie do większej liczby osób to wolę mieć na twarzy chociaż podkład, który zatuszuje chociaż w minimalnym stopniu moje niedoskonałości. Czuję się wtedy bardziej komfortowo.
6. Chodzisz regularnie do kosmetyczki? Jeśli tak, to na jaki zabieg?
Nie.
7. Myjesz włosy samą odżywką?
Nie, używam szamponu.
8. Uprawiasz regularnie jakiś sport?
W miesiącach jesienno/zimowych, aż do wiosny grałam na hali co piątek w siatkę ze znajomymi. Teraz, na studiach nie mam pojęcia jak to będzie, ale jakąś aktywność fizyczną na pewno przewiduję ;)
9. Kiedy zaczęłaś się malować?
Tuszu, podkładu i błyszczyka zaczęłam używać chyba jakoś w 3 gimnazjum. Full make up, czyli podkład, puder, ewentualnie korektor, cienie, tusz, czasem jakiś róż czy bronzer, zaczęłam wykonywać w liceum.
10. Zdecydowałabyś się na operację plastyczną?
Nie sądzę... chyba, że miałabym znacznie zdeformowaną twarz, która bardzo utrudniałaby mi życie. A z 'rzeczy' kosmetycznych jedyne na co mogłabym się zdecydować to laserowa korekta wzroku. Chociaż szczerze mówiąc widziałam jak to się robi i sama nie wiem, czy bym się odważyła.
11. Jesteś/zamierzasz być zawodowo związana z przemysłem kosmetycznym?
Nie jestem i chyba nie będę. Chociaż jeśli nie uda mi się z pracą, którą mogłabym wykonywać po moich studiach to nie wykluczam takiej opcji ;)

Z racji, że TAG ma już chyba z 4 msce to nie dodaję nowych pytań ani nikogo nie taguję. Podejrzewam, że większość już na niego odpowiedziała ;)

wtorek, 28 sierpnia 2012

mietowo-czarny i blyszczacy

Różne wersje makijaży ;p

1.Miętowo-czarny

Tu z podkreśloną dolną linią i białą kredką.

Tu czarna kredka na linii wodnej.
2. Błyszczący, paletką wibo.

Zmatowiony brzoskwiniowym cieniem.

I z przyciemnioną linią rzęs.

Musiałam zabawnie wyglądać idąc tak z pokoju do łazienki ;d

środa, 22 sierpnia 2012

kobo mineral loose powder matt effect

Dzisiaj będę mówić o produkcie kobo mineral loose powder matt effect, czyli o sypkim pudrze matującym.

Opakowanie jest standardowe-zakręcany 'słoiczek'.Z tyłu mamy opis, pojemność (8g) oraz kolor (201).
 Podoba mi się też to, że zabezpieczenie można zerwać do połowy-dzięki temu nie wysypujemy zbyt dużo pudru.
 Muszę przyznać, że po puder sięgnęłam ze względu na odcień.. 201 jest bardzo jasnym, żółtawym kolorem, co do mnie zdecydowanie przemówiło.

Jeśli chodzi o sam produkt to ten dobrze się aplikuje (ja najpierw wysypuję trochę na zakrętkę, a potem biorę duży pędzel i omiatam twarz), nie powoduje niespodzianek ani nie wysusza twarzy, jest wydajny. Przy aplikacji nieco pyli,ale podejrzewam, że większość produktów sypkich tak ma.
Wygląd na twarzy jest w porządku, jednak to co mogę mu zarzucić to dość krótki mat...powiedziałabym,że jest to w granicach 2 godzin, co zdecydowanie nie jest najlepszym wynikiem. Co prawda testowałam go w miesiącach wiosenno/-letnich i dalej go używam, ale tak czy inaczej wolałabym,ale mat pozostawał na skórze dłużej.
Oczywiście jeśli użyję bazy i w miarę długotrwałego podkładu to twarzy zacznie się błyszczeć później. Wydaje mi się, że miałam go na weselu w czerwcu i dał sobie dobrze radę. Z tym, że wiadomo, wszystkie chciałybyśmy, aby puder dawał radę bez 'wspomagaczy', tak samo jak podkład ;)

Dałam za niego chyba 17,99 zł. Zdaje się, że mój pochodzi z edycji limitowanej, ale widziałam w stałej ofercie bardzo podobny (a może nawet identyczny), z tym, że już za (chyba) 22 albo 23 zł.

Swatche:

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

nowości od wibo-wygrana w rozdaniu

Na początku chciałam tylko wyrazić moją dziką radość z powodu odebrania prawka ;d

A teraz mogę przejść do tematu głównego, czyli do wygranej w rozdaniu u http://trustmyself-make-up.blogspot.com/. W paczce znalazłam paletkę cieni i lakiery magnetyczne firmy wibo lovely. Kolekcja, z której pochodzą to magnetic you colletion
Tutaj lakiery magnetyczne razem z magnesami. Kolory 01, 02, 03 i 04.Podejrzewam, że moim ulubionym będzie 01.
Tutaj magnesy... Jeden podobno robi wzorek gwiazdę, a drugi paski. Nie są w żaden sposób oznaczone, wyglądają identycznie. Przeczytać który jest do czego możemy jedynie na opakowaniu.
Tutaj paletka cieni w wersji kolorystycznej 4. Nie wiem jak będzie z tymi dzikimi różami, ale pozostałe kolory na pewno jakoś spożytkuję ;)
Skład i opis:
Swatche:
Zdjęcie z fleszem:
I bez, na ręku:

Na koniec możecie sobie poczytać 'ulotkę':

niedziela, 19 sierpnia 2012

rimmel stay glossy

Jakiś czas temu dostałam w paczce błyszczyk stay glossy firmy rimmel. Dziś przyszedł czas na jego recenzję ;)

Opakowanie jest tradycyjne-stojące, odkręcane. Napisy się nie wyróżniają, ale są estetycznie wykonane.
Kolor, który mam to 605 orange your life. Na początku przeraziłam się, ale na szczęście potem okazało się, że tego pomarańczu na ustach nie widać (chociaż muszę przyznać, że jestem ciekawa jakbym wyglądała w takim kolorze). Błyszczyk daje właściwie transparentną taflę, powiedziałabym, że efekt mokrych ust. Nie posiada drobinek.

To, co go wyróżnia spośród moich błyszczyków to aplikator-jest spłaszczony z obu stron. Muszę przyznać, że dobrze się spisuje, produkt można sprawnie i równomiernie nałożyć na usta.

Poza tym błyszczyk nie klei się (choć zdarza się, że czasem przyczepi mi się jakiś kosmyk włosów do ust, ale jeśli już to zaraz sam się 'odczepia'), nie wchodzi w załamania i nie wylewa się poza linię ust.
6-cio godzinna trwałość to oczywiście nieprawda (chociaż producent pisze na opakowaniu "up to 6 hours", więc można powiedzieć, że nie kłamie), po zjedzieniu i wypiciu czegoś właściwie znika.

Pojemność, jaką otrzymujemy to 5,5 ml produktu, który jest ważny przez 24 msce od otwarcia.

Wygląd na ustach: