O mnie

Moje zdjęcie
Wszystkie zdjęcia i opinie są mojego autorstwa i NIE zgadzam się na ich kopiowanie. Pamiętaj, że kradzież jest karalna. Chochliki kornwalijskie-irytujące istotki o ostrych ząbkach i zdolności latania.Wydające przenikliwe,wysokie,tylko dla nich zrozumiałe odgłosy.Sprytne,magiczne stworzenia o bardzo złośliwym usposobieniu i tak zwanym "charakterku".Lubość czerpią z wyrządzania szkód i płatania figlów :)

czwartek, 16 sierpnia 2012

estee lauder pure color eyeshadow + makijaz

Sama raczej nie kupuję drogich kosmetyków. Skupiam się na najniższej i średniej półce cenowej (essence, kobo, rimmel itp). Cień estee lauder dostałam w ramach podziękowania za współpracę z portalem lamode. Ucieszyłam się, wiadomo-tym bardziej, że to już górna półka ;)

Cień zamknięty jest w opakowaniu ze złotą 'klapką', na której widnieje znak firmowy. W środku dołączony mamy gąbeczkowy aplikatorek, a na górnej części zamocowane jest lusterko. Wszystko jest porządnie wykonane-cień dostałam jakoś w grudniu,a do tej pory wlaściwie nie widać śladów użytkowania-nic nie lata, nie otwiera się itp. Dostajemy 2,1g produktu.
Jeśli chodzi o sam cień to nie ma co za dużo opowiadać o takich produktach. Cień dobrze się rozprowadza (ja to robię właśnie za pomocą dołączonego aplikatorka) i rozciera. Nie mam też trudności z połączeniem i roztarciem go z innymi cieniami. Na bazie trzyma się cały dzień.
Jedyny jego minus to słaba/średnia pigmentacja. W sumie niektórzy to mogą uznać za plus, ale generalnie zobaczycie jak to wygląda w dalszej części notki ;)
Kolor, który posiadam to 09 amethyst spark. Podejrzewam, że napis 'shimmer' odnosi się do wykończenia.
Tutaj kartonik w jakim dostajemy cień:
Skład:
Swatche:

A tak wygląda na oku:

1 warstwa:
2 warstwy:
Nieco przyciemniony kącik i pomalowane rzęsy:
Tutaj właściwe pełny makijaż, na dole mam taki brązo-fiolet z paletki OSS albo AN sleeka, a na linii wodnej białą kredkę.
Lubię go też łączyć z cieniem catrice 400 my first copperware party (więcej zdjęć). Po prostu fiolet wtedy traktuję jako bazę i catrice aplikuję na niego.
Wtedy wygląda to tak:


8 komentarzy:

  1. jak dla mnie zbyt słabo napigmentowane kolory ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. błękit cudowny! uwielbiam nazwę Twojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  3. patrząc na odcien w opakowaniu pomyślałam o nie fiolet to zdecydowanie nie dla mnie. Jednak przeglądając posta dalej o malo nie spadłam z krzesła ! Pieknie sie prezentuje na powiece ! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pigmentacja naprawdę słaba. Wychodzi na to, że w przypadku cieni lepiej inwestować w tanie marki typu Sleek;)

    OdpowiedzUsuń
  5. o matko, straszna słabizna z Estee :-P kiepsko też wygląda na powiece, moje tanie cienie za 5 czy 10zł prezentują się niebo lepiej. Z cieniem Catrice o wiele lepiej!
    Podoba mi się twoja fałdka nakątna, heh

    OdpowiedzUsuń

Hej! ;) Bardzo mi miło, że tu jesteś ;) Cieszę się z każdych odwiedzin, a jeszcze bardziej z komentarzy. Zawsze odpowiadam na pytania i maile. Wszystkie komentarze, które zawierają wulgaryzmy, linki do blogów albo są obraźliwe będą usuwane.