O mnie

Moje zdjęcie
Wszystkie zdjęcia i opinie są mojego autorstwa i NIE zgadzam się na ich kopiowanie. Pamiętaj, że kradzież jest karalna. Chochliki kornwalijskie-irytujące istotki o ostrych ząbkach i zdolności latania.Wydające przenikliwe,wysokie,tylko dla nich zrozumiałe odgłosy.Sprytne,magiczne stworzenia o bardzo złośliwym usposobieniu i tak zwanym "charakterku".Lubość czerpią z wyrządzania szkód i płatania figlów :)

środa, 12 września 2012

rimmel match perfection bronzer

W ostatniej paczce od rimmela znalazłam bronzer z serii match perfection i dziś przyszedł czas na jego recenzję ;) Testowanie zajęło mi tak długo, ponieważ dla mnie bronzer mógłby nie istnieć. Nie jest to moje must have i chyba nigdy nie będzie.
Opakowanie jest typowe dla produktów prasowanych rimmela. Jest okrągłe z przezroczystą zakrętką-takie samo jak w przypadku różu z tej samej serii i pudru matującego.
Mieści w sobie 15g produktu, co jest według mnie dużą pojemnością, jak na coś co stosujemy tylko w określone miejsca. Produkt jest jednak ważny przez 30 miesięcy od otwarcia, więc myślę, że dam radę go zużyć w tym czasie ;)
Odcień, który posiadam to 001 light. Są to kolory ciepłe, ale nie pomarańczowe. Myślę, że dobre właśnie dla 'bladych twarzy', takich jak ja. Tutaj muszę powiedzieć jeszcze, że tłoczenie na powierzchni bardzo do mnie przemawia, lubię takie dodatkowe bajery.
Muszę przyznać, że nie konturuję twarzy. Bronzer nakładałam w miejsce różu, aby tylko trochę przyciemnić te okolice i nadać twarzy trochę trójwymiarowości. Ogólnie nie sądzę by produkt ze złotymi drobinkami nadawał się do konturowania... ale być może się mylę, poprawcie mnie jakby co.
Jeśli chodzi o właściwości samego produktu to generalnie jest to dość przyjemny produkt. Łatwo się aplikuje, daje delikatny efekt (co jedni mogą uznać za minus, dla mocniejszego efektu trzeba się namachać pędzlem), nie nanosi się ani nie schodzi plackami, nie można sobie nim zrobić krzywdy. U mnie daje taki efekt skóry lekko przyciemnionej, ożywionej. Coś się po prostu na tych policzkach dzieje, nie jest to tylko jednolita warstwa podkładu i pudru.
Do plusów możemy również zaliczyć to, że w żaden sposób mnie nie podrażnił ani nie uczulił/zapchał.

Do minusów u mnie należą chyba drobinki. Wolę matowe produkty, poza tym buzia i tak sama z siebie mi się dość szybko świeci, więc nie potrzebuję dodatkowego błysku.

Swatche:

3 komentarze:

  1. Właśnie jestem na etapie poszukiwania bronzera.
    Nie mam żadnego, częściej używam różu.
    Niestety, w tym wypadku, te drobinki go przekreślaja.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak już się trafi w miarę jasny i niepomarańczowy bronzer to zawsze ma drobinki:P Ostatnio chciałam się pobawić w konturowanie twarzy i zamówiłam bronzer. Gdy do mnie przyszedł okazało się, że zawiera złote drobinki i mogę go nakładać tylko na policzki...

    OdpowiedzUsuń

Hej! ;) Bardzo mi miło, że tu jesteś ;) Cieszę się z każdych odwiedzin, a jeszcze bardziej z komentarzy. Zawsze odpowiadam na pytania i maile. Wszystkie komentarze, które zawierają wulgaryzmy, linki do blogów albo są obraźliwe będą usuwane.