O mnie

Moje zdjęcie
Wszystkie zdjęcia i opinie są mojego autorstwa i NIE zgadzam się na ich kopiowanie. Pamiętaj, że kradzież jest karalna. Chochliki kornwalijskie-irytujące istotki o ostrych ząbkach i zdolności latania.Wydające przenikliwe,wysokie,tylko dla nich zrozumiałe odgłosy.Sprytne,magiczne stworzenia o bardzo złośliwym usposobieniu i tak zwanym "charakterku".Lubość czerpią z wyrządzania szkód i płatania figlów :)

wtorek, 4 września 2012

wszystko o aparacie ortodontycznym i leczeniu

Ok, dzisiaj wszystko o aparatach otodontycznych ;) Jako, że mam trochę doświadczenia i wiedzy w tym temacie to mogę się nią podzielić.Może to pomoże komuś podjąć decyzję odnośnie sprawienia sobie metalowego uśmiechu.
 
Teoria
Ogólnie aparat ortodontyczny służy do korygowania zgryzu lub prostowania krzywych zębów, tudzież innych defektów.
Wyróżniamy 2 podstawowe typy aparatów:
-ruchomy, czyli taki, który możemy w dowolnej chwili wyjąć. Zbudowany jest on z akrylowej płytki, klamer i łuków albo tylko łuków dostosowanych do uzębienia i potrzeb pacjenta. Zakłada się go zwykle u dzieci do 12 r.ż.
-stały, który jak nazwa wskazuje jest z nami dzień i noc, ściągnąć go może jedynie ortodonta. Składa się z zamków(które mogą być metalowe, ale także kryształowe, które są przezroczyste i przez to mniej widoczne... ale także dwukrotnie droższe od metalowych), ligatur (potocznie nazywanych gumkami) oraz pierścieni (niekoniecznie) i łuku. Koryguje się nim nawet dość ciężkie wady. Stosuje się na zębach stałych i u osób dorosłych.
 
 
Leczenie: od czego zacząć i jak wygląda + moje doświadczenia
Na początku musimy wybrać specjalistę i wybrać się do niego. Następnie ustalamy z nim co i jak, robi gipsowy odlew zgryzu (jeśli macie odruch wymiotny powiedzcie o tym ortodoncie, wtedy włoży tą 'plastelinę' do naszej buzi w ostatnim momencie. Generalnie wygląda to tak, że ortodonta bierze takie jakby 2 łyżki w kształcie łuku zębów, nakłada tam coś o konsystencji plasteliny, odciska nasze zęby (górne i dolne), czeka aż to trochę stwardnieje i wyciąga. Potem zajmują się tym już odpowiednie osoby) i wysyła nas do zrobienia zdjęcia RTG, żeby mieć pełny obraz tego, z czym ma do czynienia i co musi zrobić. Jeśli już to wszystko zrobimy, lekarz wie co i jak ma zrobić to następnym krokiem (jeśli akurat będziemy mieli zakładane pierścienie, które idą na wszystkie 4 szóstki) jest umieszczenie między piątkami a szóstkami gumek separacyjnych, które zrobią miejsce na pierścienie. Nosi się je jakoś 7-10 dni.
Następnym krokiem jest zakładanie aparatu (chyba, że mamy do wyleczenia jakieś zęby, bo wszystkie muszą być zdrowe). Od razu mówię, że cały proces nie boli, ale jest bardzo czasochłonny, gdyż każdy zamek przykleja się osobno. Generalnie kolejność elementów budowy aparatu stałego jest taka, że najpierw przyklejane są zamki (na specjalny klej), potem umieszczany jest łuk (który jest wymieniany w czasie leczenia i ortodonta 'montuje' różne grubości tego wynalazku), a na to idą ligatury (gumki). No i oczywiście na szóstkach siedzą pierścienie, w których kończy się łuk.
Ewentualny ból, czy nadwrażliwość może pojawić się po założeniu aparatu (albo wizytach kontrolnych). Wiadomo na zęby od momentu założenia cały czas działa siła łuku i są one ustawiane w odpowiedniej pozycji. Pamiętam, że w pierwszych godzinach po założeniu górnego łuku nie mogłam zjeść chipsów, ale nie przerażajcie się, nie jest to ogólnie straszny ból. Nawet nie myślałam o tabletce ;) Po prostu dobrze jest zjeść coś miękkiego.

Bardzo ważnym elementem naszego życia przy aparacie staje się higiena. Trzeba myć zęby po każdym posiłku, dbać, aby żadne jedzenie nie zostało za 'drutem', czy między zamkami.
Jeśli chodzi o delikatność to w sumie dobrze uważać i np nie jeść zbyt twardych rzeczy. Pamiętam, że kiedyś po zjedzeniu batona z orzechami odkleił mi się zamek. Nie bolało, ale ogólnie nie polecam ;)
Jeśli chodzi o wizyty kontrolne to te odbywają się co 4-6 tygodni i w tym czasie ortodonta ogląda postępy, wymienia gumki (taaaak, pamiętam tą frajdę ;) Często zakładałam każdą w innym kolorze) i majstruje przy łuku. Można też zgłaszać ewentualne uwagi.

Czas leczenia jest uzależniony od wady pacjenta, jednak efekty są dość szybko widoczne. Ściąganie trwa też dość długo i wygląda to tak, że orto ma jakieś swoje narzędzie (coś w rodzaju szczypiec?), którym łapie za zamki, a one się odklejają. Nie jest to przyjemne uczucie, przy pierwszym zamku myślałam, że pokruszyła mi zęba, ale ogólnie nie boli. Więcej stresu, niż to warte ;)
Po odklejeniu zamków zostaje już tylko wyczyszczenie zębów z kleju.

Ogólnie jedyne co się zmieniło i to zauważyłam przy noszeniu aparatu stałego to to, że zaczęłam się inaczej uśmiechać. Zamki zmuszały mnie do pokazywania większej powierzchni zębów, co do dziś mi zostało.

Jeśli chodzi o seplenienie to nic takiego nie ma. Mówi się normalnie i bez problemów. Generalnie robi się wszystko bez problemów, może jedynie jedzenie w miejscach publicznych było nieco problematyczne.

To, co pamiętam po zdjęciu aparatu to takie dziwne uczucie.. Tak jak nie mogłam na początku przyzwyczaić się do zamków tak nie mogłam przyzwyczaić się do ich braku... Co tak gładko? I nic tu nie ma ? Dziiiiiwnieee.

Jednak zdjęcie aparatu stałego to nie koniec leczenia. Potem nosimy jeszcze aparat ruchomy, który zapobiega powrotowi zębów na swoje dawne miejsce. W moim przypadku było tak, że na górę nosiłam właśnie taki wyjmowany aparat, a na dole mam do tej pory od trójki do trójki cienki drucik. Nie przeszkadza mi i nie czuję dyskomfortu z powodu jego noszenia.

Jeśli chodzi o cenę takiej imprezy to ja płaciłam 1400 zł za łuk + 150 za wizytę, więc impreza jest raczej droga.

Czy warto?
Moim zdaniem tak ;) Ogólnie w tych czasach wiele osób nosi aparaty, nie ma się czego wstydzić. Moja psychika w każdym razie na tym nie ucierpiała, a nawet przeciwnie. Częściej się uśniechałam, lubiłam swój metalowy uśmiech.. może nawet bardziej się sobie podobałam, niż bez aparatu ;)
Co prawda zdaje sobię sprawę, że moje zęby dalej nie wyglądają idealnie, ale nie widziałam jeszcze idealnych zębów. Każdy, kto nawet nosił aparat ma jakieś drobne 'odchylenia'.

Moja historia
Jak to brzmi.. ;d Ogólnie aparat zaczęłam nosić dość wcześnie. Nie pamiętam dokładnie wieku, ale raczej to była podstawówka.
Mój pierwszy aparat był ruchomy (wyjmowany) i wyglądał tak. Pamiętam, że nie chciałam go nosić i nie nosiłam tyle, ile powinnam, pomimo, że można sobie wybrać kolor płytki i często wcale nie wyglądają tak brzydko ;) Wszystko, żeby zachęcić dzieci do noszenia.
Widzicie tą strzałkę i tą metalową część? Przekręcało się ją zgodnie z ruchem strzałki co jakiś czas.
To był mój drugi aparat ruchomy. Tym razem żółty, jak widać go też się rozkręcało. Ten był jednak o wiele wygodniejszy, nie było już wyznaczonego miejsca na język, a był jedynie na podniebieniu. Nie sepleniłam już tak bardzo ;)
I oczywiście aparat stały ;) Tych ruchomych nigdy nie lubiłam, za to stały nosiłam z wielką radością i może nawet dumą ;)
 Możecie powiedzieć, że zwariowałam i jestem nienormalna, że to wszystko trzymam, ale jakoś nie mam serca wyrzucić.

Tutaj cały 'zestaw'. Dwa uzbrojone w zamki i ligatury łuki oraz 4 pierścienie.
Pierścienie z bliska...
Cały, uzbrojony łuk z bliska:
Budowa aparatu stałego.
Wszystko jest podpisane. Ta metalowa część zaznaczona też cała na czarno to zamek, potem na to idzie łuk, a to wszystko trzyma ligatura (gumka).. ostatnia akurat była w neutralnym kolorze. Nie wiem czemu.. Jak widać czasem dochodzą jeszcze ewentualne przeplatanki z cieńszego drucika.
Do aparatu dostajemy wosk. Jeśli coś nas obciera (czy zamek, czy łuk) to przyklejamy wosk w to miejsce i wszystko jest już ok ;) Jeśli łuk drapie nas, bo jest za długi to ortodonta oczywiście może go przyciąć.
To już ostatni mój aparat w czasie leczenia-ten, który dostaje się po zakończonym leczeniu. Zdecydowanie najbardziej komfortowy.
Na koniec moje zdjęcie w aparacie, pochodzi z grudnia 2009 roku ;)


Widzę, że wyszedł mi niezły poemat i to chyba najdłuższa notka na tym blogu ;) Ale pomyślałam, że jeśli była notka o soczewkach kontaktowych to o aparacie też musi być, skoro mam w tym zakresie doświadczenie i parę słów do powiedzenia. Myślę, że w miarę dokładnie opisałam wszystko, ale jeśli macie jeszcze jakieś pytania to śmiało piszcie ;)

28 komentarzy:

  1. Ja miałam na szczęście tylko aparat taki wyciągany na górną szczękę i zakładałam go tylko na noc nosiłam go chyba około 2 lata.Dzięki temu mam prawie równe ząbki.Chociaż troszkę im brakuję,ale mi to nie przeszkadza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubiłam swój stały aparat ;)Chodzenie z tymi wyciąganymi jakoś mnie męczyło..

      Usuń
  2. Przeraża mnie ten stały aparat, tyle części :D ale przydałby mi sie oj przydał :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mnie się zawsze podobały aparaty na zębach :D za czasów gówniarstwa, kiedy jeszcze nie wszystkie mleczaki zostały wyparte przez zęby stałe, miałam sporą szczerbę między jedynkami i cieszyłam się na perspektywę noszenia aparatu - ale zęby z czasem się same wyprostowały.
    Za to mój chłopak nosi aparat i u niego też mi się to strasznie podoba :D To takie jakieś urocze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przerabiałam aparat na zębach. Moi rodzice za tą zabawę zapłacili łącznie ponad 10 tysięcy złotych (urok problematycznego ustawienia czwórek...)
    Ale teraz mam zęby, którymi mogę si pochwalić (chociaż jedynki się zbuntowały i lekko przesunęły się w stronę poprzedniego ułożenia - nieznacznie, ale jednak)

    OdpowiedzUsuń
  5. masakra, brak słów...

    OdpowiedzUsuń
  6. Nosiłam w dzieciństwie taki aparat jak na pierwszych zdjęciach, ale czy pomógł? Nie mam pojęcia

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej:) Po zdjęciu stałego aparatu ten ruchomy nosiłaś 24 godziny na dobę czy tylko na noc? Bo niedługo ściągam stały i czytałam że trzeba ruchomy nosić cały czas;/ Jak z tym bylo u Ciebie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej ;) To jest tak, że na początku rzeczywiście nosisz 24/dobę, a później stopniowo zmniejszasz, potem zakładasz tylko na noc itd Chociaż szczerze mówiąc ja cały czas nosiłam tylko jakieś 3 dni, potem zakładałam tylko na noc.. Ale to oczywiście na moją odpowiedzialność, bo zęby mogły mi wrócić na dawne miejsce.

      Usuń
  8. Co podczas noszenia stałego aparatu boli najbardziej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie od razu po założeniu nieco ciężko jeść, bo zęby bolą, ewentualnie po kontroli jeśli dodawane są jakieś elementy, czy zmieniany jest łuk na mocniejszy/grubszy, a tak jest ok, nic nie boli ;)

      Usuń
  9. Czy obnirzanoe trójek stałym aparatem jest boleane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mówisz o obniżaniu? szczerze mówiąc ja krzywych zębów jako takich nie miałam, a bardziej była to wada zgryzu. Ale generalnie noszenie aparatu nie jest bolesne, właśnie może 2-3 dni po nałożeniu i zmienieniu łuku na grubszy, a więc działający na zęby z większą siłą.

      Usuń
  10. Siemka :) w poniedziałek mam zdejmowany aparat. Co po tym jeszcze coś cie nosi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W notce wszystko jest wyjaśnione :P nosisz aparat ruchomy (zdejmowany). Na początku właściwie 24h/dobę, a później skracasz stopniowo czas noszenia. Zapobiega to przestawieniu się zębów na stare miejsca.

      Usuń
    2. "Jednak zdjęcie aparatu stałego to nie koniec leczenia. Potem nosimy jeszcze aparat ruchomy, który zapobiega powrotowi zębów na swoje dawne miejsce. W moim przypadku było tak, że na górę nosiłam właśnie taki wyjmowany aparat, a na dole mam do tej pory od trójki do trójki cienki drucik. Nie przeszkadza mi i nie czuję dyskomfortu z powodu jego noszenia."

      Usuń
  11. Czy masz gg albo fb

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam, ale nie podaję moich prywatnych danych, możesz ewentualnie napisać na maila, który jest w zakładce kontakt ;)

      Usuń
  12. Będę miała aparat wyjmowany na górę i dół , a mam 14 lat . Czy noszenie aparatu wyjmowanego na dół i górę jest nie przyjemne ? Czy w tym wieku mi coś pomoże ? Czy ten aparat ruchomy na dół pozostawi po sobie szpary między zębami ? Proszę o odpowiedź ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest nieprzyjemne, może nieco uciążliwe, bo trzeba go wkładać, wyjmować, myć itp, a stały jest przyklejony na stałe, chociaż też ma swoje wady.

      Jeśli będziesz go nosić sumiennie i ortodonta jest pewny, że właśnie ma być to aparat wyjmowany, a nie stały to powinien pomóc. Bo Twój wiek jest właśnie górną granicą, kiedy przepisuje się aparat ruchomy, a zaczyna przepisywać stały. Ale wszystko też zależy od wady ;)

      I aparat na dół nie powoduje szpar między zębami ;) Te druty, które z niego wystają są tylko po to, żeby ten aparat jakoś się tych zębów trzymał, ale nie powodują powstania szpar.

      Usuń
  13. Czy aparat wyjmowany dolny wkładany jest pod język , czy jak ? Bo będę miała na dół i górę i nie wiem czego się spodziewać .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aparat wyjmowany wygląda tak: http://pu.i.wp.pl/k,MjYwODExMTgsNzQzMDQz,f,aparat_ruchomy1.gif. Tak samo jak w górnym miejsce na język jest zostawione, a aparat posiada tylko potrzebne minimum materiału ;)

      Usuń
  14. Witaj mam pytanie co zrobić gdy na zamku zrobil się czarny ślad

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zamku czy na ligaturze? Bo jeśli gumka się odbarwiła, to po wymianie będzie ok, a jeśli zamek, to nie wiem szczerze mówiąc. Metal nie powinien się w żaden sposób odbarwić ani nie powinien zostać na nim ślad.

      Usuń
  15. bardzo fajny artykuł przyda się pewnie nie jeden osobie. Ja też od niedawna zaczęłam nosić aparat. Nie jest to komfortowa sytuacja ale da się znieść.

    OdpowiedzUsuń
  16. Zdejmowane aparaty nie należą do estetycznych, zdecydowanie... :)

    OdpowiedzUsuń

Hej! ;) Bardzo mi miło, że tu jesteś ;) Cieszę się z każdych odwiedzin, a jeszcze bardziej z komentarzy. Zawsze odpowiadam na pytania i maile. Wszystkie komentarze, które zawierają wulgaryzmy, linki do blogów albo są obraźliwe będą usuwane.