O mnie

Moje zdjęcie
Wszystkie zdjęcia i opinie są mojego autorstwa i NIE zgadzam się na ich kopiowanie. Pamiętaj, że kradzież jest karalna. Chochliki kornwalijskie-irytujące istotki o ostrych ząbkach i zdolności latania.Wydające przenikliwe,wysokie,tylko dla nich zrozumiałe odgłosy.Sprytne,magiczne stworzenia o bardzo złośliwym usposobieniu i tak zwanym "charakterku".Lubość czerpią z wyrządzania szkód i płatania figlów :)

sobota, 8 grudnia 2012

garnier czysta skora zel-krem oczyszczajacy

Na początku chciałam powiedzieć, że naprawdę podziwiam ludzi, którzy potrafią się tak zorganizować, żeby mieć czas na studia, nawet pracę i jeszcze codzienne dodawanie notek. Ja niestety nie zarządzam czasem aż tak dobrze, więc notkę dodaję dopiero dziś, w dość dużym odstępie czasowym od ostatniej. Z tego samego powodu nie ma mnie także na Waszych blogach:( W sumie jestem regularnie, ale nie zostawiam już po sobie tak wielu śladów jak kiedyś.. W każdym razie powiem, a raczej napiszę Wam dzisiaj o produkcie do mycia twarzy, czyli o żelu-kremie do oczyszczającym od garniera.
Opakowanie to stojąca tubka zawierająca 150 ml produktu. Nic nadzwyczajnego, można ją potem rozciąć.
Skład:
Jeśli chodzi o działanie to ja niejednokrotnie mówiłam, że lubię produkty garniera, bo dobrze oczyszczają. Lubię coś 'żrącego', co daje mi poczucie czystej i zmatowionej twarzy. I tak jest też w tym przypadku. 

Aplikacja nie sprawia mi problemów, produktu używa się przyjemnie i mamy wrażenie oczyszczonej twarzy(a ja właściwie niczego więcej od produktu do mycia twarzy nie oczekuję, już dawno pozbyłam się złudzeń co do np. usuwania niespodzianek, czy blizn).

 Jednak nastawmy się na to, że niespodzianek, jak i stałych nieprzyjaciół na naszej buzi nam nie usunie. Co bardziej wrażliwe cery może też wysuszyć, ale mojej nie rusza. Bezpieczniej byłoby go używać jednak do cery tłustej/mieszanej.
Podsumowując ja jestem z niego zadowolona (choć tak naprawdę niczym szczególnym się nie wyróżnia), może dlatego, że lubię takie produkty, jak i samą markę. W każdym razie jeśli znów znajdę go w biedrze (albo wersję niebieską/zieloną w żelu, ewentualnie activ, czy 3w1) za dychę to podejrzewam, że nie powstrzymam się przed włożeniem do koszyka.

14 komentarzy:

  1. Całkiem lubię wersję 3 w 1, ale jakichś szczególnych efektów w walce z niedoskonałościami nie zauważyłam :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam go ostatnio w Biedrnce i nawet miałam w rękach, ale nie mogłam się zdecydować, bo było kilka rodzajów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie produkty z Garniera nie przekonują.
    Kiedyś balsam mnie uczulił i troszkę się zraziłam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jakoś nie mam zaufania do garniera

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś go używałam ale miał inne opakowanie. Bardzo mi wysuszył buzie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jesteś na pierwszym roku, a wtedy jest najwięcej roboty:) Nic dziwnego, ze nie masz na nic czasu i sił;) Też to przerabiałam. Dla pocieszenia powiem, że potem robi się luźniej i ma się czas na przyjemności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o naukę to wcale nie jest tak źle ;d gorzej, że te zajęcia są tak bardzo porozwalane w ciągu dnia i jeszcze czasem kończę o 20-stej. Już się przyzwyczaiłam w sumie, ale czasu dalej nie mam, chyba jestem słabo zorganizowana (;

      Usuń
    2. @ karminowe.usta - zależy na jakim kierunku i jakiej specjalizacji. U mnie nas nie oszczędzają.
      @ chochlik - zobaczysz znajdziesz czas, w kolejnych latach nie będzie Ci się chciało chodzić na wszystkie wykłady ;P Takie bezsensowne plany chyba są na każdej uczelni. Btw zdradzisz co studiujesz?

      Usuń
    3. Bezpieczeństwo wewnętrzne ;)

      Usuń
    4. chochlik, takie beznadziejne plany to niestety powszechne zjawisko. Ja we wt. mam na 15 i kończę po 20... Przez ponad 5 h siedzę na zajęciach bez żadnej przerwy. Ale są lepsze kwiatki typu laborki o 8 rano, a konwerki o 18. Ja na szczęście jestem w tej lepszej grupie, ale niektórzy mają gorzej ode mnie... Najgorsze jest to, że niby mamy wolny czas, ale taki rozbity dzień uniemożliwia organizację. Może w następnym semestrze będziesz miała lepszy plan:)

      srebrnaLENTI, oczywiście, sporo zależy od kierunku, uczelni, ale często pod koniec jest nieco łatwiej. Na początku studiów często są zaplanowane przedmioty, które mają zrobić przesiew. Do dzisiaj dostaję gęsiej skórki, gdy przypomnę sobie swoją matematykę. Lubię ten przedmiot, gdy jest pokazywany na przykładach. Ale miałam wykładowcę, który dyktował słowne regułki, zamiast pokazywać ich praktyczne zastosowanie. Ale dzięki samozaparciu i koledze dałam radę:) Potem sama się dziwiłam, że te zadania są takie proste. Wystarczyło jakieś rozwiązać, zamiast dyktować regułkę;)

      Usuń
  7. Ja wolę tę wersję 3 w 1 :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja osobiście omijam produkty z SLS, bo po pewnym czasie zaczynają mnie przesuszać, ale skoro Tobie się podoba, to super :)

    PS też nie umiem regularnie dodawać notek

    OdpowiedzUsuń
  9. Używałam kiedyś kosmetyki z tej firmy teraz wolę apteczne.

    OdpowiedzUsuń

Hej! ;) Bardzo mi miło, że tu jesteś ;) Cieszę się z każdych odwiedzin, a jeszcze bardziej z komentarzy. Zawsze odpowiadam na pytania i maile. Wszystkie komentarze, które zawierają wulgaryzmy, linki do blogów albo są obraźliwe będą usuwane.