O mnie

Moje zdjęcie
Wszystkie zdjęcia i opinie są mojego autorstwa i NIE zgadzam się na ich kopiowanie. Pamiętaj, że kradzież jest karalna. Chochliki kornwalijskie-irytujące istotki o ostrych ząbkach i zdolności latania.Wydające przenikliwe,wysokie,tylko dla nich zrozumiałe odgłosy.Sprytne,magiczne stworzenia o bardzo złośliwym usposobieniu i tak zwanym "charakterku".Lubość czerpią z wyrządzania szkód i płatania figlów :)

wtorek, 5 lutego 2013

nivea lip butter

Masełka do ust nivea to jeden z tych produktów, które pojawiały się na wielu blogach z dość dużą częstotliwością nie dając Ci przy tym spać po nocach dopóki ich nie kupisz ;) Tak więc stałam się posiadaczką dwóch wersji: raspberry rose, czyli malinowej oraz caramel cream, czyli karmelowej. Używam ich od jakiegoś już czasu i dzisiaj przyszedł czas na ich recenzję.

Opakowanie produktu to, można powiedzieć, puszka. Zwykła, odkręcana, bez dodatkowych zabezpieczeń, ale mimo tego nie otworzy się sama.
Konsystencja produktu jest dość przyjazna. Nie straszne jej mrozy i chłodniejsze dni. Produkt łatwo się wydobywa z opakowania i rozprowadza na ustach.
Aplikacja może być co prawda dla niektórych problematyczna, ale jeśli nie lubicie grzebać w opakowaniu palcem możecie przenieść produkt prosto na usta. Mi to jednak nie przeszkadza, bo produktu używam głównie w domu.

Skład:
Masełka rzeczywiście nawilżają usta przy czym pięknie pachną, więc używanie ich to sama przyjemność ;) Na ustach dają delikatny połysk, ewentualnie przy gruuubej warstwie malinowa daje jasno-różowy kolor. 
Ja lubię używać tego masełka ekspresowo ;) Myję twarz, zęby, nakładam grubą warstwę na usta, idę pod prysznic, myję głowę i zmywam. Usta są wtedy gładkie, miękkie i nawilżone. Oczywiście używam też czasem na noc i w ciągu dnia.
Podsumowując ze swojej strony mogę ten produkt jak najbardziej polecić ;)

P.S. zdałam sesję ;)
Poza tym widzę, że mam już 300 obserwatorów! Dziękuję Wam, że jesteście, cieszy mnie to niezmiernie ;)

7 komentarzy:

  1. Nie miałam tym masełek ale jako że czytałam o nich słabe recenzje to jakoś nie planuję ich kupić :):)
    chociaż musza smakować pyszniee :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj kusi kusi i na pewno skusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. na carmelowe bym się skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiele już o nich słyszałam, ale jakoś mnie one nie przekonują. Może poczekam na jakąś promocje na nie i wtedy zakupie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję zdania sesji :-* Uwielbiam masełko karmelowe :) Malinowe też na pewno kupię na wiosnę!

    OdpowiedzUsuń

Hej! ;) Bardzo mi miło, że tu jesteś ;) Cieszę się z każdych odwiedzin, a jeszcze bardziej z komentarzy. Zawsze odpowiadam na pytania i maile. Wszystkie komentarze, które zawierają wulgaryzmy, linki do blogów albo są obraźliwe będą usuwane.