O mnie

Moje zdjęcie
Wszystkie zdjęcia i opinie są mojego autorstwa i NIE zgadzam się na ich kopiowanie. Pamiętaj, że kradzież jest karalna. Chochliki kornwalijskie-irytujące istotki o ostrych ząbkach i zdolności latania.Wydające przenikliwe,wysokie,tylko dla nich zrozumiałe odgłosy.Sprytne,magiczne stworzenia o bardzo złośliwym usposobieniu i tak zwanym "charakterku".Lubość czerpią z wyrządzania szkód i płatania figlów :)

niedziela, 10 marca 2013

bb cream od garniera

Już dość dawno pokazywałam Wam w zakupach krem bb od garniera do skóry mieszanej i tłustej. Dziś powiem o nim kilka słów ;) Od razu mówię, że te drogeryjne kremy bb traktuję jako kremy tonujące, nawet nie staram się ich porównywać do tych azjatyckich, bo to nawet nie ma większego sensu.

Krem dostaniemy w zwykłym kartoniku, który zawiera wszystkie niezbędne informacje takie jak skład i obietnice producenta oraz kolor.
Producent jak zwykle obiecuje cuda na kiju-skórę nawilżoną, zmatowioną, ze zdrowym blaskiem i bez niedoskonałości. A co ja o tym myślę?
Hmm.. skóra na pewno nie jest nawilżona, powiedziałabym, że krem może ją nawet wysuszyć-ma alkohol w składzie. Jeśli chodzi o mat to jak najbardziej, chociaż nie jest to płaski mat, można osiągnąć jeszcze bardziej matową cerę po przypudrowaniu.
Jeśli chodzi o krycie to jest naprawdę w porządku i temu produktowi raczej bliżej do podkładu, niż kremu tonującego. Zgadzam się też z tym, że nie spowodował niespodzianek, czy innych niedoskonałości, ale ich też nie zmniejszył.
Schody zaczynają się przy kolorze... Mam ten do cery jasnej. I muszę powiedzieć, że nie jest to mocna strona tego produktu.
Generalnie krem najlepiej kryje (i jest to dość mocne krycie) i najlepiej wygląda na mojej twarzy nałożony pędzlem (metodą stemplowania), ale wtedy ujawnia się właśnie zła cecha koloru, a mianowicie jest on... pomarańczowy -.- Przy nakładaniu palcami jest to mniej widoczne i jeszcze do przeżycia, ale krycie też jest odpowiednio niższe.
Poza tym jednym małym, ale znaczącym szczegółem aplikacja przebiega bezproblemowo-bez smug i zacieków. Chociaż musicie uważać, bo konsystencja jest baaardzo lejąca.
Podsumowując: jakoś te 40 ml wymęczę na dni, gdzie nie muszę wyglądać jakoś super, ale raczej na pewno nie kupię ponownie. A szkoda, bo krycie i mat mi odpowiada i gdyby nie kolor produkt pewnie zostałby moim KWC wśród podkładów matujących.

5 komentarzy:

  1. Dla odmiany ja go lubię :) Natomiast zwykły BB Garniera to dla mnie porażka!

    OdpowiedzUsuń
  2. mam ten krem BB od Garniera i jakoś średnio jestem zadowolona z niego, używałam go dość dużo w styczniu bo poszukiwałam swojego ideału i pewnie wrócę do niego latem, w jakiś upalny dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że wypuścili taki mało twarzowy odcień. Nie rozumiem, dlaczego firmy wypuszczające "kremy BB" stawiają tylko na 2 wersje kolorystyczne. Tak zawężony wybór uniemożliwia trafienie z odcieniem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam jeszcze żadnego kremu BB ale przyjrzę się im bliżej już na wiosnę

    OdpowiedzUsuń

Hej! ;) Bardzo mi miło, że tu jesteś ;) Cieszę się z każdych odwiedzin, a jeszcze bardziej z komentarzy. Zawsze odpowiadam na pytania i maile. Wszystkie komentarze, które zawierają wulgaryzmy, linki do blogów albo są obraźliwe będą usuwane.