O mnie

Moje zdjęcie
Wszystkie zdjęcia i opinie są mojego autorstwa i NIE zgadzam się na ich kopiowanie. Pamiętaj, że kradzież jest karalna. Chochliki kornwalijskie-irytujące istotki o ostrych ząbkach i zdolności latania.Wydające przenikliwe,wysokie,tylko dla nich zrozumiałe odgłosy.Sprytne,magiczne stworzenia o bardzo złośliwym usposobieniu i tak zwanym "charakterku".Lubość czerpią z wyrządzania szkód i płatania figlów :)

niedziela, 1 września 2013

ulubieńcy lata 2013

Postanowiłam dodać notkę z ulubieńcami lata 2013 ;) Z tego, co widziałam to takie posty, czy filmiki cieszą się ogólnie dość pozytywnym przyjęciem.

Pierwsze dwa produkty to może nie do końca ulubieńcy bez wad, ale najczęściej gościły tego lata na mojej twarzy. Są to podkłady bell perfect cover long lasting mat make up oraz rimmel match perfection. Ten pierwszy jest dla mnie za ciemny, więc jestem zmuszona mieszać go z rimmelem. Muszę jednak powiedzieć, że taki duet całkiem dobrze sprawował się podczas upałów-plus za to, że mnie nie zapchał, a i trzymał się całkiem przyzwoicie.
 Najczęściej stosowanym tuszem do rzęs był rimmel rocket volume. Jak trochę podeschnie jest dużo lepszy i nie ma już takiej tendencji do sklejania. Czuję, że kiedyś go odkupię.
 W czasie tych wakacji dobrze szło mi zużywanie pudrów. Najpierw skończyłam kompakt z golden rose, potem sypańca z catrice i essence. Moimi ulubieńcami są w tym momencie essence all about matt (który swoją drogą już mi się kończy, a kupiłam go pod koniec lipca) i rimmel stay matte (tego zdążyłam w czasie wakacji kupić i zużyć jak widać). Rimmel nie matuje mojej twarzy na jakoś długo i nie jest super trwały, ale za to jest pudrem kryjącym. Czasami nakładałam go pędzlem kabuki na całą twarz dość porządną warstwą (bez podkładu; pewnie dlatego tak szybko mi się zużywa), a czasami stosowałam w miejsca, które potrzebują większego krycia,a essence szedł na strefę T.
 Latem całkowicie zrezygnowałam z pomadek, czy nawet błyszczyków. Na ich miejsce weszły masełko-pomadko-błyszczyki. Czyli produkt z lekkim kolorem, ale także nawilżający. Moimi ulubieńcami są tutaj wszystkie tego typu produkty, które posiadam, czyli astor soft sensation lipcolor butter, maybelline color whipser oraz celia nude. Postaram się na blogu umieścić za jakiś czas recenzje pomadki z maybelline i celii.
 I tutaj kończy się mój zestaw podstawowy ;) Teraz czas na produkty dodatkowe. Nie stosowałam ich zbyt często, może kilka razy, ale jeśli już to robiłam to były to...

Korektory: bell perfect cover i maybelline age rewind (naprawdę całkiem dobrze kryje niedoskonałości).
 Różu użyłam może 2-3 razy i był to róż z essence silky touch w kolorze brzoskwiniowym, czyli nr 30.

Macie swoich ulubieńców lata? A może lubicie któregoś z moich? ;)

6 komentarzy:

  1. Ten puder z essence muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię te podkłady z Bell są bardzo fajne!

    OdpowiedzUsuń
  3. mamy wielu wspólnych ulubieców-podkład, puder, korektor :) nie ma to jak być bladymi twarzami :P Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Rimmel był pierwszym podkładem drogeryjnym, który był dla mnie... za JASNY! szok normalnie :D co prawda trochę opaliła mi się buzia, więc w środku zimy byłby akurat, a teraz mieszany z czymś ciemniejszym też daje radę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Patrząc na zdjęcie mazideł do ust zaczęłam się zastanawiać, czy to aby nie mój post :D
    Lubię ten ten puder Essence :)

    OdpowiedzUsuń

Hej! ;) Bardzo mi miło, że tu jesteś ;) Cieszę się z każdych odwiedzin, a jeszcze bardziej z komentarzy. Zawsze odpowiadam na pytania i maile. Wszystkie komentarze, które zawierają wulgaryzmy, linki do blogów albo są obraźliwe będą usuwane.