O mnie

Moje zdjęcie
Wszystkie zdjęcia i opinie są mojego autorstwa i NIE zgadzam się na ich kopiowanie. Pamiętaj, że kradzież jest karalna. Chochliki kornwalijskie-irytujące istotki o ostrych ząbkach i zdolności latania.Wydające przenikliwe,wysokie,tylko dla nich zrozumiałe odgłosy.Sprytne,magiczne stworzenia o bardzo złośliwym usposobieniu i tak zwanym "charakterku".Lubość czerpią z wyrządzania szkód i płatania figlów :)

środa, 27 listopada 2013

Moja kolekcja produktów do ust-aktualizacja listopad 2013

Jak widać po tytule dzisiaj pokażę Wam moją kolekcję produktów do ust, głównie pomadek. Jeszcze parę miesięcy temu pozbyłam się większości produktów do ust i zostawiłam sobie chyba tylko 5.. teraz jak widać kolekcja jest nieco większa ;) Kolory to głównie odcienie nude-beże, dzienne róże. Nie znajdziecie tutaj raczej nic dzikiego, ale podejrzewam, że wiele osób lubi takie kolory, więc taki przegląd może Wam się przydać ;)
 Od lewej: astor soft sensation lipcolor butter 003 caramel envy, rimmel apocalips 100 phenomenon i 600 nude eclipse, golden rose 129, rimmel 070 airy fairy, essence longlasting lipstick 07 natural beauty i 05 dare to be nude, hean vitamin cocktail 89 berry shake, celia nude 602, rimmel by kate 16 i 14, inglot 262, maybelline color whisper 220 lust for blush i 620 bare to be bold, wibo eliksir pomadka nawilżająca 05 i essence stay with me 02.
 Swatche na ręku:
 I jeszcze swatche na kartce ;)
Swatche może nie najlepsze, bo światło jest słabe, ale mam nadzieję, że dają chociaż zbliżony obraz kolorów.

wtorek, 26 listopada 2013

Rossmann -40%: zakupy part 2, czyli po co wróciłam

Promocja -40% w rossmannach dalej trwa, więc postanowiłam ponownie udać się do wcześniej wspomnianej drogerii.

Zakupy nie są jakieś wielkie, ale pomyślałam, że pokażę co upolowałam. Chciałam dorwać jeszcze jeden eyeliner, ale został ostatni i wymacany :(

Produkty z bliska:

1. rimmel stay matte 001 transparent. Zużyłam bardzo dużo opakowań tego pudru. Może nie matuje na jakiś bardzo długi czas ani nie jest wydajny, ale za to całkiem dobrze kryje ;)
 2. Max  factor kohl pencil 090 natural glaze. Ta cielista kredka była polecana na wielu blogach, zobaczymy jak się sprawdzi u mnie.
 3. Wibo eliksir nawilżająca pomadka do ust 05. Wybrałam kolor cielisty, neutralny. Mam nadzieję, że po tylu pozytywnych recenzjach na blogach nie zawiodę się na jej działaniu. Swoją drogą opakowanie faktycznie jest badziewne :(

Ceny:
Puder 15,59 zł
Pomadka 5,19 zł
Kredka 17,39 zł.

Wychodzi na to, że kredka była najdroższa i muszę przyznać, że przeszło 17 zł to dość dużo jak na kredkę.

poniedziałek, 25 listopada 2013

pierwsze swatche nowych pomadek i tuszu

Dzisiaj pierwsze użycie tuszu i pierwsze swatche nowych produktów do ust kupionych w pt w rossmannie ;)

Tusz to lovely curling pump up.
Jak widać całkiem nieźle podkreśla rzęsy, chociaż efekt jest baardzo dzienny (czasami nawet na co dzień wolę mocniejszy efekt). Na jednym oku całkiem ładnie udało mi się je rozdzielić, na drugim widać, że potrafi też nieco skleić. Jak na razie jest ok, nie zachwycił mnie, ale też nie wyrzucę go od razu.
Tutaj pomadka color whisper 220.
 A tutaj rimmel apocalips 100. Taka zostawiona po aplikacji prosto z opakowania pewnie nie wyglądałaby dobrze u nikogo, ale jakoś delikatnie roztarta i wklepane pewnie da radę.

A do rossmanna swoją drogą pewnie jeszcze wrócę ;)

sobota, 23 listopada 2013

rossmann -40%:zakupy i przemyślenia

Jak wiecie, w dniach 22-28.11.13 trwa promocja -40% na kolorówkę w rossmannie. Pewnie widziałyście już wysyp postów na ten temat, powoli pojawiają się też te z zakupami, więc i ja postanowiłam dorzucić notkę od siebie ;)


Na początku kilka luźnych myśli...
  • Po pierwsze w osiedlowym rossmannie (!) panowały dzikie tłumy, wszyscy się pchali albo stali po pół godziny przy jednej szafie i strasznie ciężko było się dopchać. A było po 17-stej.
  • Po drugie, jako, że do rossmanna trafiłam dopiero po 17-stej (miałam zajęcia od 8 do 16:30 bez przerwy) to szafy były już właściwie w połowie puste..
  • Po trzecie moje ulubione macantki. Nie dość, że połowa szafy jest pusta to połowa, która została jest wymacana :/ Chciałam kupić jeszcze pomadkę z wibo eliksir, ale wszystkie były nie dość, że rozwalone w szafie to jeszcze sam produkt był zmasakrowany..
  • Po czwarte, jeszcze gorsze-panie ekspedientki. Rozumiem, że jeśli jakaś pani potrzebuje pomocy to trzeba jej doradzić. ALE nie rozumiem sytuacji, gdy dziewczyna prosi o tusz podkręcający z rimmela, a sprzedawczyni otwiera wszystkie tusze rimmela po kolei (oczywiście nie testery) po czym odkłada je do szafy jak gdyby nigdy nic, a na końcu i tak stwierdza, że chyba żaden z nich nie jest podkręcający, bo nie ma zakrzywionej szczoteczki... Bez komentarza.

A teraz to, co kupiłam ;) Chciałam jeszcze puder z rimmela stay matte na zapas, cielistą kredkę z max factora i właśnie pomadkę z wibo, ale jak widać nie wyszło. Chyba będę zaglądać do rossmannów od wtorku przez resztę dni promocji, może akurat trafię na pożądane produkty. 

1. Lovely pump up curling mascara. Wszystkim dobrze znana i zachwalana, zobaczymy, czy się sprawdzi ;)
 2. Maybelline volume rocket. Kupiłam na zapas, jest to mój ulubiony tusz od kilku miesięcy.
 3. Rimmel apocalips 100 phenomenon. Zawsze chciałam dorzucić do cielistego odcienia właśnie ten. Stwierdziłam, że -40% jest dobrą okazją, aby to zrobić.
 4. Maybelline color whisper 220 lust for blush. Myślałam, że ta pomadka jest typowo różowa, coś jak rimmel 070, ale albo mi się wydaję albo widzę tam nutę fioletu, fuksji? W tej chwili nasuwa mi się skojarzenie z pomadką berry shake od hean.
 5. Lovely eyeliner matowy w kolorze zielonym. Spróbowałam wcześniej i wydaje mi się, że ładnie wygląda na niebieskich oczach.
 6. Synergen cover stick, czyli korektor w sztyfcie w odcieniu 04 natur (natural?). Jedyny korektor w sztyfcie jaki miałam skończył mi się, więc postanowiłam kupić nowy. Takiego korektora nie używam często, jedynie, gdy wyskoczy nie coś naprawdę paskudnego, resztę tak czy inaczej widać.
Ten podobno ma nie tylko maskować, ale leczyć wypryski. Moich co prawda do tej pory nie wyleczyło nic, ale zobaczymy.. Zresztą dobrze będzie, jeśli po prostu dopasuje się kolorem i zatuszuje to co trzeba.

Swoją drogą mam pytanie odnośnie tego produktu. Orientujecie się jak to jest z odcieniami? Są jaśniejsze? Bo na półce widziałam tylko 04-06.

 Swatche wszystkich produktów.
 Od lewej: rimmel apocalips, maybelline color whisper, korektor synergen i eyeliner wibo.
Z góry przepraszam za jakość zdjęć, ale przy tym co mamy za oknem to jest naprawdę ciężkie zadanie, żeby zrobić ładne, wyraźne i jasne zdjęcia..

Podam Wam jeszcze ceny, jeśli któraś z Was byłaby zainteresowana:
-tusz lovely 5,39 zł
-pomadka maybelline 16,79 zł
-tusz maybelline 16,19 zł
-korektor synergen 7,99 zł (to przypadkiem nie jest jego standardowa cena? Przechodzi mi przez myśl, że nie nabiło mi tutaj rabatu :/ )
-eyeliner lovely 4,19 zł
-rimmel apocalips 14,39 zł.

P.S. Macie dla mnie jeszcze jakieś rady, propozycje co mogę jeszcze kupić? Co same kupiłyście? ;)

środa, 20 listopada 2013

lirene youngy 20+ kremo-żel z witaminowymi drobinkami do twarzy i pod oczy, promocja i liebster blog award

Kremo-żel z witaminowymi drobinkami do twarzy i pod oczy lirene z serii yungy 20+ chodził mi po głowie jakiś czas ;) W końcu postanowiłam go kupić,a dziś przyszedł czas na jego recenzję.

Opakowanie to biało-pomarańczowy słoiczek, który mieści w sobie 50 ml produktu. Zabezpieczony jest sreberkiem od środka oraz kartonikiem i folią na zewnątrz.
Na opakowaniu możemy znaleźć nie tylko takie informacje, jak obietnice producenta, pojemność, czy skład, ale także coś nowego-mądrość wschodu. Muszę przyznać, że jest to całkiem ciekawa nowość, szczególnie, że lubię czytać to, co producent postanowił nam nadrukować na opakowaniu.
Muszę przyznać, że z kremu jestem bardzo zadowolona. Konsystencja jest rzeczywiście lekka-krem bardzo dobrze i szybko się wchłania i rozprowadza, jest idealną bazą pod makijaż (ale nadaje się także na noc i tak jak obiecuje producent, pod oczy. Na pewno ich nie podrażni, a również tam zapewni nawilżenie). Przez to także nie zapycha porów i nie powoduje wysypu niespodzianek, z czego moja cera z (i tak już dużymi) niedoskonałościami jest bardzo zadowolona.

Bardzo przyjemny jest także zapach produktu. Gdy go otworzymy możemy poczuć ładny, nieco słodki zapach mango. Naprawdę mogę wąchać i wąchać, kupiłabym ponownie dla samego zapachu.
Poziom nawilżenia produktu i efekt jaki daje krem również mi odpowiada. Cera jest dobrze nawilżona, gładka i miła w dotyku. Dodatkowo krem nie zostawia tłustego filmu na skórze, czego bardzo nie lubię, nawet w nocy.
Co ciekawe w kremie naprawdę zatopione są drobinki, które rozpuszczają się przy rozprowadzaniu bez problemu i które moim zdaniem są ciekawym urozmaiceniem.
Skład może nie jest jakiś rewelacyjny, ale jeśli dany produkt się u mnie sprawdza to nie ma on dla mnie większego znaczenia.
Podsumowując dla mojej tłustej cery z niedoskonałościami jest to jeden z lepszych, jak nie idealny krem na noc i na dzień. Lubię testować nowości, ale mimo wszystko podejrzewam, że kupię ponownie ;)




Drugi punkt notki to liebster blog award.
Zostałam nominowana przez 
http://kokosankabeauty.blogspot.com, dziękuję ;) Nie będę nominować innych, bo chyba nawet nie mam w obserwowanych blogów z niższą liczbą obserwatorów.

1. Błyszczyk czy szminka?
Zależy od okazji i humoru, ale ostatnio co raz częściej szminka lub balsamo-szminka.
2. Wanna czy prysznic? 
Też zależy od tego ile mam czasu i na co mam ochotę, ale raczej dłuuuga kąpiel w wannie ;)
3. Najgorszy film jaki widziałaś. Titanic 2 albo bejbi blues. Oba są straszne i beznadziejne.
4. Ulubiony zapach Yankee Candle ;) 
Nie mam.
5. Wymarzony kierunek podróży. 
USA i UK ;)
6. Wolisz słuchać muzyki w domu czy na koncercie? 
Atmosfera na koncercie na pewno jest dużo lepsza, ale wiadomo, najczęściej pozostaje mi ipod.
7. Największe kosmetyczne rozczarowanie. 
Chyba loreal true match. Naprawdę liczyłam na ten podkład.
8. Najpiękniejszy otrzymany prezent. 
Najpiękniejsze prezenty są dawane od serca. Nie będę dawać konkretnego przykładu, ale prezent dany z miłości i od serca zawsze będzie tym najpiękniejszym.
9. Ulubione warzywo. 
Nie mam. Jeśli chodzi o jedzenie to raczej nie jestem wybredna, sporo rzeczy lubię d;
10. Ulubiony kolor lakieru do paznokci. 
Czerwień albo ciemny, zimny fiolet-idealnie podkreśla bladą dłoń.
11. Najdroższy kosmetyk jaki masz. 
Sama raczej nie kupuję drogich kosmetyków. Ale kiedyś w ramach współpracy, a właściwie podziękowania za nią/w prezencie świątecznym dostałam pomadkę i cień od estee lauder.




I ostatni punkt notki to informacja i pytanie ;) Otóż, jak już pewnie wiecie w rossmannach w dniach 22-28.11 znów będziemy mogły cieszyć się promocją -40% na kolorówkę. Któraś z Was skorzysta? Macie już listę zakupów? ;) Ja swoją zrobiłam, chociaż szczerze mówiąc żadnej nowej rzeczy z kosmetyków nie potrzebuję ;)

sobota, 16 listopada 2013

zakupy z inglota

Wczoraj po zajęciach w ramach poprawy humoru postanowiłam wybrać się do inglota ;) Oto co przywiozłam ze sobą do domu.
 1. Baza pod cienie. Wzięłam ją, bo kosztowała mnie 20 zł zamiast 38. Na razie mam kilka baz do skończenia, więc pewnie długo i cierpliwie poczeka w kolejce. Teraz widzę na wizażu, że opinie ma dość kiepskie, ale i tak chciałam ją kiedyś kupić i ogólnie sprawdzić wszystkie bazy z dolnej półki, zanim zacznę myśleć o tej wyższej.
 2. Cienie ;) Co prawda miętowy mat średnio przypadł mi do gustu, ale ostatni kupiony cień dobrze się u mnie sprawdza, więc powiększyłam kolekcję o dwie kolejne sztuki. Wybrałam 154 AMC shine i 402 pearl. Myślę, że całkiem ładnie mogą wyglądać połączone ze sobą.

 3. Pigment AMC 85. Jako, że kameleon z catrice pokruszył mi się, rozsypał i musiałam go wyrzucić, kupiłam inglotowski zamiennik.
 Zdjęcia może nie są do końca wyraźne, ale przy tym świetle, jakie jest dzisiaj nic lepszego nie udało mi się zrobić :(
A tak wyglądają wszystkie moje pojedyncze cienie w paletce, która bardzo powoli się zapełnia ;)