O mnie

Moje zdjęcie
Wszystkie zdjęcia i opinie są mojego autorstwa i NIE zgadzam się na ich kopiowanie. Pamiętaj, że kradzież jest karalna. Chochliki kornwalijskie-irytujące istotki o ostrych ząbkach i zdolności latania.Wydające przenikliwe,wysokie,tylko dla nich zrozumiałe odgłosy.Sprytne,magiczne stworzenia o bardzo złośliwym usposobieniu i tak zwanym "charakterku".Lubość czerpią z wyrządzania szkód i płatania figlów :)

wtorek, 12 listopada 2013

lumene baza pod cienie

Bazę pod cienie lumene zamówiłam w akcie desperacji, bo żadna inna nie chce działać.. Najlepiej ostatnio spisywała się ta z artdeco (po wcześniejszym wklepaniu i odczekaniu aż zastygnie na powiece), ale odkryłam, że cienie ciężej się na niej rozcierają, szczególnie te matowe w kremie, a poza tym i tak nie miałam utrwalonego makijażu na cały dzień.

Bazę zamówiłam na allegro, kosztowała jakoś ponad 30 zł. Przyszła do mnie w kartoniku, natomiast sama baza jest zapakowana w malutką tubkę (7 ml).
Producent obiecuje utrwalony makijaż oczu przez cały dzień oraz wyrównanie kolorytu powieki. 
Co do wyrównania to mogę się zgodzić. Baza ma cielisty kolor, dość kryjący, dzięki czemu kolor powieki zostaje wyrównany. Co do utrzymywania cieni... cóż, dzieje się to samo co z innymi bazami-nie działa.
Gdy zobaczyłam, że konsystencja jest dość ciekawa, musowa, myślałam, że się dogadamy. Jednak nieco się przeliczyłam, bo baza faktycznie sprawia, że cienie fajnie się rozprowadzają i blendują, a może nawet podbija ich kolor, ale niestety jeśli chodzi o przedłużenie trwałości (a na tym mi najbardziej zależy) to baza mnie rozczarowała.
Zużyję ją jakoś, wykończę też artdeco, a następna w kolejce, jeszcze zapakowana, czeka baza z paese. Nie chcę się na razie brać za nic drogiego (chociaż ta moim zdaniem jest już z tych nieco droższych), ale jeszcze trochę i chyba niestety zostanie mi do wypróbowania tylko wyższa półka :( Na którą niestety, ale jednak szkoda mi pieniędzy.
Skład:

6 komentarzy:

  1. Ja mam bazę z Hean i bardzo ją lubię!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tłustą powiekę i u mnie z bazami jest tak, że bazy typowo silikonowe, o gładkiej, śliskiej konsystencji w ogóle nie trzymają się skóry. Owszem, cienie ładnie się na niej ślizgają, ale po maksymalnie paru godzinach wszystko spływa a sama baza wałkuje się i zbiera w załamaniu powieki. Najlepsza jest baza Kobo, ze względu właśnie na swoją toporną, plastelinowatą strukturę przywiera do skóry i dość dobrze się trzyma. Problemem jest jednak blendowanie cieni - brak tutaj poślizgu, więc rozcieranie cieni jest trudne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jako tako działa właśnie w ten sposób baza artdeco (po zaschnięciu). I dziwne, ale miałam 2 opakowania bazy kobo i dla mnie były właśnie masełkowate i śliskie.. przy 2 opakowaniu przestała też niestety działać :(

      Usuń
  3. Miałam ją kiedyś kupić, ale w końcu wybrałam ArtDeco, a od 3 lat jestem wierna Urban Decay :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam tę bazę, kiedy wstępowała jeszcze w szarym opakowaniu. Wiązałam z nią duże nadzieje, ponieważ na wizażu miała lepsze opinie niż baza art deco, która średnio się u mnie spisywała. Kiedy nałożyłam ją pierwszy raz, byłam bardzo rozczarowana. Cienie utrzymały się jakieś 3 godziny, czyli tyle samo co bez bazy. Po kilku razach spróbowałam przypudrować ją pudrem w kamieniu. Dopiero wtedy zaczęła przedłużać trwałość cieni, jednak wciąć nie było to to, czego szukałam. Później używałam bazy z joko- przeźroczyste opakowanie, szara nakrętka. Była całkiem dobra, jednak zbyt tępa w nakładaniu. W końcu po przeczytaniu wielu recenzji na temat bazy urban decay -wersja original, zdecydowałam się zaryzykować i zamówiłam bazę na allegro. Jak do tej pory to najlepsza baza jakiej używałam. Makijaż oczu utrzymuj się z cieniami inglota 12 godzin w stanie bardzo dobrym później delikatnie zaczyna się zbierać w załamaniu oka, w którym mam bardziej opadająca powiekę, ale nawet po 15 godzinach nie ma tragedii. Piszę o cieniach perłowych/satynowych, ponieważ maty generalnie są mniej trwałe. Mam ochotę spróbować bazy firmy lime crime ale obawiam się rozczarowania :)
    Może jeśli obawiasz się, że baza urban decay nie spisze się u Ciebie, zapoluj na jej małą wersję. Tylko podobno inne wersje niż original, różnią się trwałością.

    OdpowiedzUsuń

Hej! ;) Bardzo mi miło, że tu jesteś ;) Cieszę się z każdych odwiedzin, a jeszcze bardziej z komentarzy. Zawsze odpowiadam na pytania i maile. Wszystkie komentarze, które zawierają wulgaryzmy, linki do blogów albo są obraźliwe będą usuwane.