O mnie

Moje zdjęcie
Wszystkie zdjęcia i opinie są mojego autorstwa i NIE zgadzam się na ich kopiowanie. Pamiętaj, że kradzież jest karalna. Chochliki kornwalijskie-irytujące istotki o ostrych ząbkach i zdolności latania.Wydające przenikliwe,wysokie,tylko dla nich zrozumiałe odgłosy.Sprytne,magiczne stworzenia o bardzo złośliwym usposobieniu i tak zwanym "charakterku".Lubość czerpią z wyrządzania szkód i płatania figlów :)

wtorek, 29 kwietnia 2014

rossmann -49% cz.2 i natura -40%

Rozpoczął się drugi tydzień promocji w rossmannie (-49%) oraz tydzień promocji w naturze (-40%). 

W rossmannie udało mi się wyhaczyć 3 tusze:
-loreal volume million lashes so couture
-miss sporty studio lash 3d volumythic
-wibo growing lashes stimulator mascara.
 Niby nie dużo, ale i tak zapłaciłam ponad 40 zł. Szkoda, że tusze z loreala są tak drogie.
W naturze nie poszalałam. Jak zawsze mam ochotę wykupić pół drogerii, tak dzisiaj nic do mnie nie wołało (tym bardziej, że nie było np pędzelków essence). Kupiłam tylko kredkę do oczu catrice kohl kajal 160 I have a green! Muszę przyznać, że ich nazwy zawsze są pomysłowe i podobają mi się ;) Kiedyś postaram się wstawić jej lepsze zdjęcie ze swatchami-teraz mam do dyspozycji tylko telefon.

niedziela, 27 kwietnia 2014

'stare' seriale, które kiedyś lubiłam

Dzisiejsze polskie seriale moim zdaniem są średnio udane (są wyjątki, jasne, ale większości nie oglądam), więc postanowiłam powspominać stare, dobre czasy, gdy fajnych seriali było dużo więcej ;) Któryś z nich na pewno ponownie obejrzę gdzieś w internecie w czasie wakacji.

1. Kryminalni
2. Sfora
3. Rodzina zastępcza
4. 13 posterunek
5. niania
6. miodowe lata
7.daleko od noszy

Znacie któryś z nich, oglądaliście? ;) Jestem pewna, że tak. Pewnie to nie są wszystkie dobre seriale, które oglądałam, ale aktualnie tylko te jestem sobie w stanie przypomnieć.

piątek, 25 kwietnia 2014

rossmann -49% cz. 1 + nowosci

Jak pewnie wiecie w rossmannie trwa promocja na wszystko, co do twarzy (do końca tego tygodnia -49%). Później będą oczy, a następnie usta i paznokcie.

Nie kupiłam zbyt dużo, bo nawet jeśli coś bym jeszcze dokupiła to zostały same ciemne kolory. W każdym razie kupiłam chociaż 3 rzeczy ;)

Pierwsza to bourjois healthy mix w kolorze 51. Podkład przez wiele osób polecany, więc też musiałam spróbować-przy okazji takiej promocji zawsze warto. Zapłaciłam chyba 30,60 zł.
Dwie pozostałe to 2 pudry rimmel stay matte. Zapłaciłam coś ok. 26 zł, gdzie normalnie prawie tyle dałabym za 1.

 I teraz nowości całkiem niezwiązane z promocją ;)

1. essence xxxl longlasting lipgloss matt efect 05 velvet rose. Zarówno kolor (dość jasny róż), jak i formuła produktu bardzo mi podpasowały.
 Aplikator to spłaszczona z dwóch stron gąbeczka, coś w stylu łopatki.
 swatche:
 2. Nivea lip butter original. Teraz mogę powiedzieć, że używałam wszystkich wersji tych masełek, ale jednak zapachowe dają większą frajdę.
 4. Rimmel stay blushed 002 touch of berry i rimmel stay matte primer 003. Jestem w trakcie testowania, ale myślę, że się polubimy ;)
 4. Ponownie kupiłam piankę myjącą i kremo-żel z serii youngy 20+ od lirene.
5. Lirene wybielanie: tonik i produkt oczyszczający 3w1.


środa, 23 kwietnia 2014

paese puder ryżowy

Puder ryżowy paese zobaczyłam prawdopodobnie u którejś z dziewczyn na YT i postanowiłam wrzucić go do swojego internetowego koszyka na stronie producenta.

Produkt przychodzi do nas w kartoniku, który moim zdaniem wygląda bardzo ładnie. W środku znajdziemy standardowy, odkręcany słoiczek z dołączonym puszkiem. Nie jest on zbyt przyjemny, ale zdatny do użytku.
Puder ma postać białego proszku. Mnie nie bieli, ale nie wiem, jak to będzie przy ciemniejszej karnacji.
Jeśli chodzi o mat to tutaj jest całkiem dobrze. Puder nałożony na podkład pozostawia matową twarz przez kilka godzin. Gorzej jest jeśli pod spodem mamy np krem bb (mówię o tych drogeryjnych)-wtedy możliwe, że dobrze by było po jakimś czasie przypudrować strefę T ponownie.
Nie zauważyłam skutków ubocznych przy używaniu tego pudru-twarz nie stała się wysuszona ani podrażniona, nie wyskoczyły mi nowe niespodzianki.
Skład:
Puder jest dość drogi, więc nie wiem, czy kupię go ponownie, ale mogę powiedzieć, że jestem zadowolona, że go mam. Nie zostanie raczej moim must have, ale spełnia swoją funkcję i być może kiedyś do niego wrócę (chociaż zanim zużyję wszystkie swoje pudry sypkie to minie chyba z 5 lat ;d).

AKTUALIZACJA: puder doceniłam jak się skończył ;) Jednak okazał się "must have", bo zaczęło mi go potem brakować. Teraz testuję inne, ale do tego na pewno kiedyś wrócę, bo był bardzo dobry.

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

rimmel moisture renew

Moisture renew to nowa seria szminek od rimmela. Nigdy nie miałam tej starej wersji, więc nie mogę ich porównać, ale mogę zrecenzować tą.


Opakowanie jest moim zdaniem bardzo ładne. Kojarzy mi się ze starą serią tych szminek, ale jednak jest nieco odświeżone.
Kolor, który posiadam to 200 latino. Powiedziałabym, że to perłowa malina. Pewnie najlepiej sprawdziłaby się przy nieco ciemniejszych karnacjach.
Formuła pomadki bardzo mi odpowiada-aplikacja jest bardzo prosta, szminka ładnie sunie po ustach zostawiając intensywny kolor. Przy użyciu pojawia się również wyraźne uczucie nawilżenia, co bardzo mi się spodobało. Wydaje mi się, że ten produkt to coś w stylu masełka, tylko, że dobrze napigmentowanego.
Trwałość wydaje mi się dość przeciętna. Chociaż tutaj może nie będę się wypowiadać. Nigdy nie przetestowałam tej pomadki na zewnątrz, bo kolor wybitnie mi nie pasuje, a poza tym nie lubię perłowego wykończenia.
Swatche:
Co prawda kolor jest nietrafiony, ale jeśli chodzi o samą pomadkę to jestem bardzo na tak. Rozważam nawet kupno takiego odcienia, który będzie pasował do mojego typu urody. Pewnie wybiorę jakiegoś cielaczka, może nude delight? ;)

sobota, 19 kwietnia 2014

synergen korektor antybakteryjny

Synergen cover stick. Korektor, o którym słyszałam dużo dobrego i który kupiłam (znowu) pod wpływem blogów i YT.

Produkt dostajemy w kartoniku. Sam korektor ma postać sztyftu zamykanego w 'szminkowym' opakowaniu. Nic specjalnego, ale w oczy nie razi.
Korektorowi samemu w sobie pewnie nie miałabym nic do zarzucenia. Co prawda wkładu antybakteryjnego nie ocenię, bo nie używam go codziennie i po prostu nie jestem w stanie zauważyć jego ewentualnego działania, czy też dać mu szansę zadziałać, ale o całej reszcie mogę się wypowiedzieć. 
Ogólnie korektor całkiem nieźle kryje, ma odpowiednią konsystencję do nakładania na niedoskonałości, nie ściera się w ciągu dnia ani nie powoduje nowych niedoskonałości.
Jednak dużym problemem są dla mnie kolory. Wzięłam najjaśniejszy natural 04 (nie widziałam z tej serii jaśniejszego-jeśli się mylę to mnie poprawcie) i jest on po prostu ciemny. Za ciemny dla bladolicych, co u mnie wyklucza jego ponowny zakup. Ten egzemplarz spróbuję jakoś zużyć nakładając minimalne ilości/bardzo rozcierając, ale następnego na pewno nie kupię.
Swatche. I porównanie z dużo jaśniejszym korektorem z miss sporty, który ostatnio kupiłam.


czwartek, 17 kwietnia 2014

hean mineralny puder bambusowy

Mineralny puder bambusowy od hean chodził mi po głowie przez długi czas. Wydaje mi się, że w końcu zdecydowałam się na niego przy okazji jakiejś promocji na ich stronie internetowej.

Opakowanie jest typowe dla pudrów sypkich-przynajmniej wygląda podobnie do wszystkich, które ja posiadam. W każdym razie napisy mi się jeszcze nie starły, a sam słoiczek jest dość solidny.
Kolor, który posiadam to 500 translucent. Nie jest taki do końca transparentny, pewnie na niektórych osobach mógłby wyglądać blado. Jednak mając jasną karnację nie powinnyście narzekać.
Efekt jaki daje podoba mi się... ale na początku. Puder nałożony w nieco większej ilości całkiem ładnie kryje, przez co niedoskonałości są mniej widoczne i jakby wygładzone, nie robiąc przy tym tapety. Wykończenie jest matowe, a sam puder faktycznie wygląda, jakby był mineralny.

Problemy zaczynają się przy trwałości.. bo o ile puder daje ładny efekt i nie zrobi nam krzywdy to mat utrzymuje się może 2h. Po tym czasie zaczyna mi się świecić czoło, nos i jego okolice. Nie jest to jeszcze jakiś straszny błysk, ale całkowitego matu już nie ma i z czasem na pewno będzie to wyglądało tylko gorzej (szczególnie, jeśli ktoś ma cerę tłustą).
Także mimo tego, że początkowy efekt mi się podoba to nie używam tego pudru na co dzień (nie mam zamiaru bawić się z poprawkami co 3h) i prawdopodobnie nie kupię go ponownie.

wtorek, 15 kwietnia 2014

rimmel scandaleyes rockin' curves

Rockin' curves to kolejna maskara z serii scandaleyes firmy rimmel. Dostałam ją już jakiś czas temu, ale wolałam ją potestować nieco dłużej niż inne przed wydaniem opinii.

Opakowanie niewątpliwie przyciąga wzrok. Czarno-czerwone z motywem wężowej skóry. Jestem jak najbardziej na tak, jeśli chodzi o takie rozwiązania-ciekawe opakowania zawsze lepiej wyglądają w kosmetyczce i łatwiej można je znaleźć.
Kolor, który posiadam to 001 black.
Największym zaskoczeniem na pewno była szczoteczka. Jest to coś w rodzaju fali-rozwiązanie zdecydowanie ciekawe, nowe i wbrew pozorom wygodne. Szczoteczka rzeczywiście dociera do każdej rzęsy, chociaż moim zdaniem jest za duża-jak wszystkie szczoteczki z tej serii. Albo ja mam po prostu za małe oczy, bo wszystkie te wielkie szczoty brudzą mi powieki i nijak nie mogę tego efektu wyeliminować.
Efekt jaki daje przy jednej warstwie jest moim zdaniem zadowalający. Rzęsy są wydłużone, rozdzielone. Przy drugiej warstwie widać nieco więcej pogrubienia, jednak przy zbyt dużej ilości tuszu/warstw rzęsy mogę nam się nieco skleić.
Mimo ciągle upaćkanej powieki myślę o tym tuszu w sposób pozytywny ;) Rzęsy są ładnie podkreślone,a sam tusz nie sprawia większych problemów-trzyma się cały dzień, nie odbija w żaden sposób ani nie osypuje.