O mnie

Moje zdjęcie
Wszystkie zdjęcia i opinie są mojego autorstwa i NIE zgadzam się na ich kopiowanie. Pamiętaj, że kradzież jest karalna. Chochliki kornwalijskie-irytujące istotki o ostrych ząbkach i zdolności latania.Wydające przenikliwe,wysokie,tylko dla nich zrozumiałe odgłosy.Sprytne,magiczne stworzenia o bardzo złośliwym usposobieniu i tak zwanym "charakterku".Lubość czerpią z wyrządzania szkód i płatania figlów :)

piątek, 4 kwietnia 2014

lovely eyeliner matte + nowości + nowe okulary

Dawno nie pojawiały się żadne notki o eyelinerach. Dzisiaj postanowiłam to naprawić i napisać kilka słów o matowych eyelinerach od wibo.

Opakowania są całkiem ciekawe-malutkie i w kolorach eyelinera. Napisy do tej pory mi się nie starły, a mam je już kilka miesięcy.
 Eyelinery te kupiłam głównie ze względu na kolory-zielony i granatowy. Wydaje mi się, że w drogerii w ogóle jest dość ciężko dostać sensowne kolorowe eyelinery, więc postanowiłam spróbować tych. Tym bardziej za taką cenę (wydaje mi się, że kupiłam je nawet na promocji -40%, a przynajmniej jeden z nich).
 Muszę przyznać, że produkt całkiem nieźle sobie radzi. Może wypiszę plusy w punktach:
-Pędzelki są cienkie i miękkie (nie drażnią oczu), a po kilku aplikacjach miałam już wprawę w malowaniu kresek
-Produkt nie podrażnił moich oczu (tak jak zrobił to np eyeliner z my secret)
-Kolory są intensywne
-Jak już zaschnie (trzeba chwilkę odczekać) to w zasadzie utrzymuje się na powiekach cały dzień, nawet bez bazy.

Jedyny minus jaki widzę to to, że czasami bardzo łatwo zrobić sobie prześwity. Jeśli przejedziemy po świeżo narysowanej kresce to niestety, ale pędzelek może zetrzeć produkt, a więc zrobić prześwit. Także z poprawkami lepiej poczekać aż pierwsza warstwa wyschnie i dopiero później ewentualnie dołożyć drugą. Myślę, że widać to przy granacie na zdjęciach.
Ogólnie jestem zadowolona i byłabym skłonna kupić ponownie. Jednak na pewno te, które posiadam, starczą mi na długo, bo eyelinerów używam sporadycznie.


I teraz może kilka nowości ;)
1. Seboradin, lotion, włosy przetłuszczające się skłonne do wypadania, czarna rzodkiew. Jeszcze nie używałam, ale pewnie niedługo zacznę.
 2. Wibo eyebrow stylist, brązowy żel stylizujący do brwi. To pierwszy tego typu produkt w mojej kosmetyczce. Zaczęłam szukać czegoś, co tylko lekko podkreśli/przyciemni moje brwi bez przerysowanego efektu i myślę, że ten produkt w takiej roli sprawdza się bardzo dobrze. Nie mam zamiaru nic sobie domalowywać ani uzupełniać, ale przyciemnienie moim zdaniem jest wskazane ;)Chociaż jako blondynka muszę uważać-za duża ilość produktu da efekt za ciemny, wręcz śmieszny.
 3. Lirene, multifunkcyjny krem na dzień. Ostatni krem sięgnął dna już jakiś czas temu. Postanowiłam wypróbować kolejną propozycję tej firmy.
 4. Rimmel moisture renew nr 200 latino. Co prawda kolor, który dostałam nie pasuje do mojego typu urody, ale recenzja na pewno się pojawi. Podejrzewam, że sprawdzi się bardziej u kogoś z ciemniejszą karnacją.
 5. Maybelline colossal volume express. Kiedyś go używałam, a jako, że nie było promocji na rakietę to zdecydowałam się na jej żółtego brata ;) Do rocket volume jednak wrócę na pewno-to mój ulubiony tusz od dłuższego już czasu.

Na koniec chciałam Wam jeszcze pokazać moje nowe okulary ;) Nigdy bym nie pomyślała, że coś w takim stylu będzie pasować do mojej twarzy, chociaż już od liceum chodziły mi po głowie kujonki. W każdym razie bardzo się cieszę, że w końcu znalazłam coś innego (niż zwykłe okulary bez dołu), co mi pasuje.
Co prawda tego zdobienia mogłoby nie być, ale aż tak bardzo mi nie przeszkadza. Z czasem pewnie się przyzwyczaję i coś czuję, że soczewki pójdą w odstawkę.

12 komentarzy:

  1. Eyelinery jak dla mnie są bardziej praktyczne niż cienie. Jedna krecha i masz "zrobione oko". Dlatego o wiele częściej po nie sięgam niż po cienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jednak lepiej wyglądam w cieniach ;) Przez opadającą powiekę eyeliner i tak wygląda jak jeden nawalony na całą powiekę cień.

      Usuń
  2. Bardzo zainteresował mnie Twój żel z wibo, bo też jestem blondynką. Obecnie używam bardzo fajnej kredki do brwi dla blondynek z AVON (ze szczoteczką). Daje bardzo naturalny efekt pasujący blondynkom. Szczerze polecam. Eyeliner z Lovely mam w wersji czarnej, jest ok, ale bez rewelacji, racja z tymi prześwitami.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ten eyeliner matte zielony,bardzo lubię :)
    tusz Colossal w wersji wodoopornej też mam i lubię :)
    No i bardzo ładny odcień szminki! takie kolorki od niedawna lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi ten kolor akurat nie pasuje. Poza tym nie lubię perlowego wykończenia :(

      Usuń
  4. Ja mam granatowy eyeliner z Wibo i też go lubię :) a zaciekawił mnie ten ciemnozielony ;)
    Żel do brwi Wibo miałam kiedyś jeszcze z grubszą szczoteczką i go lubiłam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię te eyelinery, nie są doskonałe ale bardzo fajne w swojej cenie! Szczególnie ten zielony przypadł mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Choch, zrób kiedyś porównanie podkładów - który najlepiej kryje, wygląda na twarzy, nie roluje się, nie ściera itd. Bo strasznie dużo przetestowałas jasnych/kryjących podkładów.
    Misia z wizazu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problem w tym, że teraz zostały mi chyba 4 podkłady ;p Ale pod względem trwałości/krycia na pewno królują u mnie revlon colorstay (chociaż wolałam starszą wersję) i rimmel stay matte (ten w musie). Najbardziej naturalnie wygląda za to rimmel match perfection, ale za to szybciej się świeci i jest mniej trwały.

      Ewentualnie przejrzę jeszcze listę podkładów, które miałam i może sobie coś poprzypominam i rzeczywiście taki ranking powstanie-zobaczę co da się zrobić ;)

      Usuń
  7. Lubię eyelinery z wibo, używałam tylko czarnego.

    OdpowiedzUsuń
  8. Te pomadki Rimmel zbierają dobre recenzje :)

    OdpowiedzUsuń

Hej! ;) Bardzo mi miło, że tu jesteś ;) Cieszę się z każdych odwiedzin, a jeszcze bardziej z komentarzy. Zawsze odpowiadam na pytania i maile. Wszystkie komentarze, które zawierają wulgaryzmy, linki do blogów albo są obraźliwe będą usuwane.