O mnie

Moje zdjęcie
Wszystkie zdjęcia i opinie są mojego autorstwa i NIE zgadzam się na ich kopiowanie. Pamiętaj, że kradzież jest karalna. Chochliki kornwalijskie-irytujące istotki o ostrych ząbkach i zdolności latania.Wydające przenikliwe,wysokie,tylko dla nich zrozumiałe odgłosy.Sprytne,magiczne stworzenia o bardzo złośliwym usposobieniu i tak zwanym "charakterku".Lubość czerpią z wyrządzania szkód i płatania figlów :)

piątek, 30 maja 2014

GLAMBRUSH-pierwsze zdjęcia

Hej ;) Dzisiaj, jak widać po tytule, pierwsze zdjęcia glambrush, czyli pędzli Hani ;) Opierałam się przez jakiś czas, nie zamówiłam dużo (chociaż z przesyłką wyszło i tak 60 zł), ale ciekawość jednak zwyciężyła. Zdjęcia są robione na szybko, telefonem. Zamówiłam pędzle T2 z myślą o nakładaniu podkładu i O9 do rozcierania cieni, może korektora, ewentualnie nadałby się też do aplikacji rozświetlacza. Oba są syntetyczne.

Podoba mi się, że sklep dba o klienta i ładnie pakuje produkt-to zawsze cieszy. Szkoda tylko, że na pędzle nie ma żadnych osłonek (w sensie na włosie, jak np. daje hakuro).
A tak swoją drogą-rączki wyglądają lepiej na żywo, niż na zdjęciach.
Włosie jest raczej gęste i przyjemne-mam nadzieję, że pędzel do podkładu się sprawdzi i nie będzie robił smug, czy innych cyrków na twarzy.
P.S. Właśnie zdałam sobie sprawę, że 29 maja minęła 3 rocznica założenia bloga! Jak ten czas szybko leci ;)

poniedziałek, 26 maja 2014

konkurs z rimmelem na dzień matki ;)

Hej, dzisiaj mam dla Was konkurs ;) Organizuję go wspólnie w firmą RIMMEL, która postanowiła zrobić Wam prezent na dzień matki.
 






















Regulamin konkursu:
  1. Musisz być obserwatorem mojego bloga
  2. Musisz polubić mojego bloga oraz stronę rimmela na facebooku
  3. W komentarzu poza odpowiedzią podaj również imię i adres e-mail.
  4. W komentarzu pod postem musisz dokończyć zdanie: „Moja mama jest najpiękniejsza kiedy..”
  5. Wygrywają osoby, które dokończą zdanie w sposób najbardziej kreatywny. Zwycięzców wybieram ja.
  6. Nagrody to dwa zestawy kosmetyków-po jednym dla dwóch osób. W skład zestawu wchodzi pomadka moisture renew i róż do policzków stay blushed
  7. Fundatorem nagród jest COTY Polska Sp.z.o.o.
  8. W rozdaniu mogą wziąć udział tylko osoby pełnoletnie
  9. Czas trwania konkursu to 26.05.2014-03.06.2014
  10. Wyniki zostaną ogłoszone parę dni po zakończeniu w osobnej notce na blogu.

sobota, 24 maja 2014

catrice prime and fine baza pod cienie

Sezon zaliczeń się zaczął, więc większość czasu zajmują mi nauka i chodzenie po wpisy. Dzisiaj jako tako nauka z prawa i postępowania administracyjnego za mną, jutro i pewnie jeszcze przez 2 dni czeka mnie karne. W każdym razie mam chwilkę czasu na napisanie notki-dzisiaj będzie o bazie pod cienie catrice prime and fine.

Opakowanie to szklany, zakręcany słoiczek, który mieści w sobie 4 ml bazy.
Konsystencja bazy jest nieco plastelinowata. Na pewno nie jest to masełko typu kobo, czy hean-bardziej coś jak paese. Nie sprawia problemów tak jak baza virtual, ale czasami trzeba ją porządnie rozetrzeć.
Myślałam, że dzięki temu baza będzie działać bez zarzutu. Jednak... to kolejna baza, która działa jak chce i której nie rozumiem. Czasami nie wytrzymała dwóch zajęć, w największe upały przez dwa dni trzymała cień po przypudrowaniu aż do zmycia, a wczoraj nałożona tą samą techniką i przypudrowana tym samym pudrem (ryżowy, paese) nie utrwaliła już tego tak ładnie.Chociaż miała chyba kilka godzin więcej na wykazanie się-może to dlatego.
Muszę przyznać, że jestem nieco zawiedziona. Fajnie, że czasem działa, że nie robi krzywdy, że jeszcze nie zaschła, ale potrzebuję bazy, która utrzyma cienie cały dzień i wiem, że będę mogła na nią liczyć bez zbędnych fochów z jej strony.

środa, 21 maja 2014

maybelline affinimat

Podstawowej wersji affinitone'a od maybelline używałam dość dawno temu-gdzieś w okolicach 3 kl gimnazjum. Później poznałam inne podkłady, co sprawiło, że zauważyłam jego wady, nigdy więcej nie kupiłam, a po czasie jeszcze dodatkowo zjechałam na blogu. Po affinimat sięgnęłam bez większej nadziei na to, że zostanie moim ulubieńcem, a raczej z ciekawości ;) No i ze względu na kolor oczywiście.

Podkład zamknięty jest w dość ciekawej, miękkiej, stojącej tubce. Jednak, jak widać na zdjęciu, dość łatwo ją pobrudzić palcami.
Kolor, który posiadam to najjaśniejszy z całej gamy 02 light porcelain. Nie wydaje mi się, żeby wybijały się w nim jakieś charakterystyczne tony. Moim zdaniem jest dość neutralny, ale jeśli jestem ślepa to mnie poprawcie w komentarzach ;) Odcień jak najbardziej mi odpowiada, moim zdaniem nadaje się dla bladych twarzy.

Pierwsze o czym muszę napisać przy charakterystyce tego produktu to zapach... Nie, to nie jest zapach-to jest czysty alkohol. Po przyłożeniu podkładu do twarzy autentycznie wali od niego alkoholem. Nie jest to zbyt przyjemne, a dodatkowo piekące uczucie jeśli macie na twarzy jakieś zadrapania.
Konsystencja jest bardzo lejąca. W moim przypadku nie sprawdziła się aplikacja gąbeczką (chyba, że w formie rozcierania nią podkładu), czy pędzlem. Nie mówię, że to złe rozwiązania, jednak moim zdaniem takie konsystencje najwygodniej jest rozprowadzić palcami. Przy tym sposobie nie zostały mi na twarzy ani razu smugi, czy plamy oraz nigdy nie nałożyłam podkładu zbyt dużo.

Podkład jest dedykowany teoretycznie do mieszanych i tłustych cer. Jednak moim zdaniem najlepiej sprawdzi się u normalnych. Przy mojej tłustej cerze zaczynam świecić się po ok 3h, co nie jest wynikiem złym, ale na pewno nie rekordowym. Na początku wiadomo, można przycisnąć dłoń/bibułkę matującą do twarzy i chodzić tak dalej, ale szczerze wątpię, żeby ten podkład po 8, czy 10h (bez poprawek) poza domem wyglądał dobrze. Przynajmniej na mojej twarzy.

Krycie określiłabym natomiast jako średnie. Nie jest to mistrz kamuflażu, ale ładnie wyrówna koloryt i możliwe, że zamaskuje drobne niedoskonałości. Na większe potrzebny będzie korektor.

Swatche:
Podkładu nie skreślam całkowicie. Nie jest moim hitem, czy must have, ale jest dużo lepszy od podstawowej wersji. I jeśli będę potrzebowała kiedyś lekkiego podkładu w jasnym odcieniu i nie będę miała na twarzy żadnych podrażnień to wezmę go pod uwagę. 

Jednak póki co podkładem, który nakładam, gdy jestem cały dzień poza domem jest revlon colorstay przypudrowany pudrem ryżowym z paese.

poniedziałek, 19 maja 2014

rimmel stay blushed!

Jakiś czas temu dotarła do mnie paczka od rimmela z nowym różem i bazą. Dzisiaj napiszę kilka słów o stay blushed!, czyli różu w kremie.

Róż zamknięty jest w małej, poręcznej tubce. Nie zajmuje dużo miejsca w kosmetyczce, myślę, że będzie idealna na wyjazdy.
Kolor, który posiadam to 002 touch of berry, czyli dość ciepły róż. Niestety odcień ten jest w moim przypadku nietrafiony (dlatego też mogłam go testować tylko w domu). Przy moim typie urody i dodatkowych niedoskonałościach wyglądam jakby zaczerwienienia wyszły mi na wierzch/poparzyłabym się. Zdecydowanie nie jest to atrakcyjny widok.
Do reszty właściwie nie mogę się przyczepić. Konsystencja jest bardzo przyjazna-róż można łatwo rozsmarować/wklepać. Ja go nakładałam na przypudrowaną twarz i nie miałam żadnych problemów z aplikacją, czy trwałością.

Ewentualnie niektórzy mogliby się przyczepić do pigmentacji. Produktu trzeba nałożyć dość sporo, ale przynajmniej można budować krycie i nie zrobimy sobie od razu wielkiej, nasyconej plamy. Myślę, że ten róż byłby dobry dla początkujących dziewczyn-za nic nie można sobie zrobić nim krzywdy i daje dość naturalny look.

Swatche:
 Tutaj po prawej macie jeszcze nieco roztarty produkt.

sobota, 17 maja 2014

wibo eyebrow stylist brązowy żel stylizujący do brwi

Brązowy żel stylizujący do brwi wibo. Szczerze mówiąc nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby używać tego typu produktów, po prostu nie były mi potrzebne do szczęścia. Ale miałam okazję najpierw spróbować  tego żelu, więc wiedziałam co i dlaczego kupuję.

Produkt wygląda jak typowy tusz-zakręcany i ze szczoteczką.
Szczoteczka jest dość mała i poręczna, manewrowanie nią nie sprawia mi problemów.
Od razu powiem, że nigdy nie podobały mi się brwi dorysowane, przerysowane, wypełniane, sztuczne. Lubię naturalność w tym obszarze i wcześniej wymienionych rzeczy bym nie zaakceptowała. Dodam też, że z brwiami nigdy nie miałam problemów-trzymają się na miejscu, nie widzę zmiany kształtu, czy 'rozczochrania' pod koniec dnia.
Szukałam jedynie czegoś co lekko przyciemni mi brwi. I to dostałam. Produkt ma dość jasny kolor, więc po delikatnej aplikacji i dodatkowym przeczesaniu czystą szczoteczką mam efekt o jaki mi chodziło-brwi są podkreślone, lekko przyciemnione, ale bez efektu przerysowania/zbytniego przyciemnienia. Myślę, że blondynce o dość dziecinnej urodzie niczego więcej nie potrzeba.
Chociaż przyznam, że jeśli nałożyłabym go zbyt dużo to byłby za ciemny, więc pewnie sprawdzi się też przy ciemniejszych włoskach.

Ogólnie jeśli szukacie czegoś, co tylko podkreśli i przyciemni Wam brwi to mogę ten produkt polecić z czystym sumieniem-u mnie się sprawdza ;)

piątek, 16 maja 2014

nowości (maj 2014) ;)

Dzisiaj kilka nowości, które dostała albo kupiłam ;) Zdjęcia niestety robione telefonem, ale przy recenzjach poszczególnych produktów na pewno pojawią się te lepszej jakości.

1. Maybelline color sensational 132 sweet pink. Jest to jasny róż, właściwie w kolorze moich ust.
 2. Collection lasting perfection 1 fair, czyli słynny już korektor ;)
 3. Lovely eyeshadow pencil nr 2, czyli po prostu cień do oczu w kredce. Kolor (jak zawsze) brązowy.
 4. Miałam okazję wypróbować tusz max factor 2000 calorii w wersji podkręcającej z zakrzywioną szczoteczką. Spodobała mi się dużo bardziej, niż podstawowa wersja, więc od razu ją kupiłam (po co mi chyba 5 nieotwarty tusz?!).
 Efekt jaki daje moim zdaniem jest bardzo ładny.
 5. Przyszła do mnie paczka z lakierami rimmel 60 seconds. Bardzo je lubię, więc z tych też pewnie będę zadowolona.
6. W biedronce dorwałam też maski biovaxu w saszetkach. Bardzo praktyczna wersja-używasz raz i wyrzucasz.

sobota, 10 maja 2014

carmex vanilla

Jakiś czas temu w rossmannach pojawił się carmex vanilla. Jest też chyba limonkowy, ale tamtego jakoś nie kupiłam i chyba nie kupię ;)

Tak jak wszystkie inne carmexy ten jest zapakowany w kartonik, a sam produkt to wykręcany sztyft. Nie mam pojęcia czemu, ale na opakowaniu napisali "intensywnie nawilżający sztyft o smaku ŚMIETANKOWYM". To w końcu wanilia,czy śmietanka? ;)
Porą wiosenną i letnią (jeśli nie decyduję się na pomadkę/błyszczyk) staram się sięgać po coś z filtrem. Carmex podobno ma 15-stkę, czego oczywiście nie sprawdzę (a co zapewnia producent), ale mam nadzieję, że jest prawdą.

Zapach jest świetny, działanie równie dobre-tak jak reszta carmexów. Produkt bardzo ładnie nawilża usta nadając przy tym połysk, więc jest też dobry do aplikacji w ciągu dnia, gdy pomadka już się zetrze. Nie będę się bardziej rozpisywać, bo jest to produkt powszechnie znany i lubiany-chciałam tylko zwrócić uwagę na nową, ciekawą wersję.
Lubię go na tyle, że gdy swój pierwszy egzemplarz gdzieś zgubiłam to kupiłam następny. Wolę go chyba nawet od wersji klasycznej w sztyfcie i słoiczku-wersja zapachowa jest zawsze czymś ciekawszym.

Tymczasem zmykam na X factora ;)

wtorek, 6 maja 2014

pierwszy test tuszu loreal million lashes so couture + ostatnie zakupy -49%

Tydzień temu kupiłam na promocji w rossmannie 3 tusze ;) Jak widać najbardziej zależało mi na wypróbowaniu loreala million lashes so couture. Otworzyłam go i poniżej pokażę Wam efektu pierwszej aplikacji.
 Szczoteczka jak widać jest silikonowa.
 Efekt jak widać nie powala. Racja, rzęsy są ładnie rozdzielone i podkreślone, ale za nic nie widzę tu pogrubienia, może lekkie wydłużenie. Nie jestem całkiem na nie, ale podobny efekt dawał kiedyś u mnie tusz z essence. W każdym razie jeszcze potestuję, popatrzę i na pewno po jakimś czasie recenzja się pojawi ;)
 I ostatnia rzecz, którą kupiłam na rossmannowskiej promocji ;) Otóż jest to.. kolejna pomadka rimmel moisture renew w kolorze 705 let's get naked. Tamte chyba jednak pójdą w świat.

poniedziałek, 5 maja 2014

rossmann -49% cz.3 (usta i paznokcie)

 Dzisiaj zaczął się 3 tydzień promocji w rossmannie-tym razem na usta i paznokcie. Od razu ostrzegam Was, żebyście uważały na tą 2 kategorię. Okazuje się bowiem, że 'produkty do pielęgnacji paznokci' to nie są odżywki. Tym sposobem kupiłam dwie z eveline bez promocji i wydałam jeszcze więcej, niż bym wydała w mniejszej drogerii w moim mieście :/ Wkurzyłam się strasznie, ale już stwierdziłam, że nie będę robić przedstawienia i ich oddawać.

Wibo, eliksir 07. To już moja trzecia sztuka ;) Mam jeszcze 05 i 06.
 Rimmel moisture renew 700 nude delight i 180 vintage pink. I szczerze mówiąc chyba ani jedna ani druga mi nie pasuje.. 700 ma dość nienaturalny kolor, a 180 wychodzi u mnie jak dość mocny fiolet (to pewnie przez bardzo jasne usta). Nie wiem, może będę jakoś rozcierać albo łączyć z błyszczykiem. A jak nie to pójdą w świat. W każdym razie zdania na temat samej pomadki nie zmieniam-formuła i pigmentacja jest świetna.
 Swatche:
I owe produkty do paznokci. Eveline:
-paznokcie twarde i lśniące jak diament (kupiłam mamie)
-płynne szkło top coat, utwardzacz do paznokci.