O mnie

Moje zdjęcie
Wszystkie zdjęcia i opinie są mojego autorstwa i NIE zgadzam się na ich kopiowanie. Pamiętaj, że kradzież jest karalna. Chochliki kornwalijskie-irytujące istotki o ostrych ząbkach i zdolności latania.Wydające przenikliwe,wysokie,tylko dla nich zrozumiałe odgłosy.Sprytne,magiczne stworzenia o bardzo złośliwym usposobieniu i tak zwanym "charakterku".Lubość czerpią z wyrządzania szkód i płatania figlów :)

środa, 21 maja 2014

maybelline affinimat

Podstawowej wersji affinitone'a od maybelline używałam dość dawno temu-gdzieś w okolicach 3 kl gimnazjum. Później poznałam inne podkłady, co sprawiło, że zauważyłam jego wady, nigdy więcej nie kupiłam, a po czasie jeszcze dodatkowo zjechałam na blogu. Po affinimat sięgnęłam bez większej nadziei na to, że zostanie moim ulubieńcem, a raczej z ciekawości ;) No i ze względu na kolor oczywiście.

Podkład zamknięty jest w dość ciekawej, miękkiej, stojącej tubce. Jednak, jak widać na zdjęciu, dość łatwo ją pobrudzić palcami.
Kolor, który posiadam to najjaśniejszy z całej gamy 02 light porcelain. Nie wydaje mi się, żeby wybijały się w nim jakieś charakterystyczne tony. Moim zdaniem jest dość neutralny, ale jeśli jestem ślepa to mnie poprawcie w komentarzach ;) Odcień jak najbardziej mi odpowiada, moim zdaniem nadaje się dla bladych twarzy.

Pierwsze o czym muszę napisać przy charakterystyce tego produktu to zapach... Nie, to nie jest zapach-to jest czysty alkohol. Po przyłożeniu podkładu do twarzy autentycznie wali od niego alkoholem. Nie jest to zbyt przyjemne, a dodatkowo piekące uczucie jeśli macie na twarzy jakieś zadrapania.
Konsystencja jest bardzo lejąca. W moim przypadku nie sprawdziła się aplikacja gąbeczką (chyba, że w formie rozcierania nią podkładu), czy pędzlem. Nie mówię, że to złe rozwiązania, jednak moim zdaniem takie konsystencje najwygodniej jest rozprowadzić palcami. Przy tym sposobie nie zostały mi na twarzy ani razu smugi, czy plamy oraz nigdy nie nałożyłam podkładu zbyt dużo.

Podkład jest dedykowany teoretycznie do mieszanych i tłustych cer. Jednak moim zdaniem najlepiej sprawdzi się u normalnych. Przy mojej tłustej cerze zaczynam świecić się po ok 3h, co nie jest wynikiem złym, ale na pewno nie rekordowym. Na początku wiadomo, można przycisnąć dłoń/bibułkę matującą do twarzy i chodzić tak dalej, ale szczerze wątpię, żeby ten podkład po 8, czy 10h (bez poprawek) poza domem wyglądał dobrze. Przynajmniej na mojej twarzy.

Krycie określiłabym natomiast jako średnie. Nie jest to mistrz kamuflażu, ale ładnie wyrówna koloryt i możliwe, że zamaskuje drobne niedoskonałości. Na większe potrzebny będzie korektor.

Swatche:
Podkładu nie skreślam całkowicie. Nie jest moim hitem, czy must have, ale jest dużo lepszy od podstawowej wersji. I jeśli będę potrzebowała kiedyś lekkiego podkładu w jasnym odcieniu i nie będę miała na twarzy żadnych podrażnień to wezmę go pod uwagę. 

Jednak póki co podkładem, który nakładam, gdy jestem cały dzień poza domem jest revlon colorstay przypudrowany pudrem ryżowym z paese.

5 komentarzy:

  1. Miałam go... Faktycznie - wali od niego alkoholem, krycie nie jest rewelacyjne, ale też nie najgorsze... Świeciłam się jak świeczka.. a mam cerę mieszaną. Mi się wydaje, że jest on w żółtych tonach :) W miare dobrze współgrał z moją dość jasną cerą ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiele osób, które recenzowało ten podkład, ma w stosunku do niego mieszane uczucia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapach kompletnie mnie zniechęca, ale odcień muszę pochwalić. Ciężko jest znaleźć w drogeriach tak jasne podkłady.

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam i szybko znienawidziłam - nigdy więcej Affinimat :/

    OdpowiedzUsuń
  5. myślę, że na mojej normalnej cerze mógłby się sprawdzić :) ale nie wiem, czy taka lejąca konsystencja by mi pasowała, z resztą ja wolę nakładać podkład pędzlem

    OdpowiedzUsuń

Hej! ;) Bardzo mi miło, że tu jesteś ;) Cieszę się z każdych odwiedzin, a jeszcze bardziej z komentarzy. Zawsze odpowiadam na pytania i maile. Wszystkie komentarze, które zawierają wulgaryzmy, linki do blogów albo są obraźliwe będą usuwane.