O mnie

Moje zdjęcie
Wszystkie zdjęcia i opinie są mojego autorstwa i NIE zgadzam się na ich kopiowanie. Pamiętaj, że kradzież jest karalna. Chochliki kornwalijskie-irytujące istotki o ostrych ząbkach i zdolności latania.Wydające przenikliwe,wysokie,tylko dla nich zrozumiałe odgłosy.Sprytne,magiczne stworzenia o bardzo złośliwym usposobieniu i tak zwanym "charakterku".Lubość czerpią z wyrządzania szkód i płatania figlów :)

piątek, 15 sierpnia 2014

essence XXXL longlasting lipgloss

Błyszczyk essence XXXL z matowym efektem chwyciłam przypadkowo, pod wpływem impulsu. Pomadek mam już dużo (nawet za dużo) i więcej nie potrzebuję, ale od czasu do czasu wpadnie mi do kosmetyczki coś nowego.

Opakowanie jest typowe dla błyszczyków-zwykłe, zakręcane, nic szczególnego.
Kolor, który posiadam to 05 velet rose. Na początku obawiałam się, że będzie zbyt 'żywy' lub za ciemny, ale ostatecznie bardzo ładnie wygląda do blond włosów i jasnej cery. Przy minimalnej ilości jest dość delikatny.
Bardzo podoba mi się aplikator-łopatka. Dobrze rozprowadza produkt w odpowiedniej ilości.
Konsystencja błyszczyka jest kremowa, bardzo przyjemna. Nie miałam nigdy problemów z aplikacją czy pigmentacją produktu. W ciągu dnia nie waży się, nie schodzi plamami, bez jedzenia i picia wytrzyma ok 3-4h, co moim zdaniem jest dobrym wynikiem. Później powoli blednie i znika całkowicie.
Do plusów należy również zaliczyć zapach i smak (słodki). Nie używam go codziennie, ale przy sporadycznym aplikowaniu nie zauważyłam, aby wysuszał usta.
Swatche:
Nie widzę wad w tym produkcie w związku z tym mogę go Wam polecić ;) Gdybym zużyła jakieś inne pomadki ze swojej kolekcji, a te błyszczyki miałyby bardzo jasne, cieliste kolory to na pewno bym jeszcze jakiś dokupiła.

10 komentarzy:

  1. podoba mi się jednak mam zbyt dużo kosmetyków do ust

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ten egzemplarz, kupiłam również pod wpływem impulsu, bo kolor przypadł mi do gustu, cena była przyjazna dla portfela i użyłam (uwaga) aż dwa razy :P Czeka na lepsze dni ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Od dłuższego czasu mam na nią ochotę ale po przygodzie z matową pomadką Manhattanu znowu boję się porażki...

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię takie naturalne kolory, chociaż ten jak na błyszczyk chyba za bardzo kryje, przynajmniej tak się wydaje przez gęstą konsystencję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym go błyszczykiem w ogóle nie nazwała ;) To coś bardziej w stylu pomadki w kremie.

      Usuń
  5. Kolorek ladny ale na ustach wyglada jak pomadka a nie blyszczyk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to jest coś w stylu pomadki w kremie ;p Po prostu nazwa nieco nietrafiona.

      Usuń
  6. ładny,naturalny kolorek
    moim zdaniem jakość za taką cenę - bomba! :)

    OdpowiedzUsuń

Hej! ;) Bardzo mi miło, że tu jesteś ;) Cieszę się z każdych odwiedzin, a jeszcze bardziej z komentarzy. Zawsze odpowiadam na pytania i maile. Wszystkie komentarze, które zawierają wulgaryzmy, linki do blogów albo są obraźliwe będą usuwane.