O mnie

Moje zdjęcie
Wszystkie zdjęcia i opinie są mojego autorstwa i NIE zgadzam się na ich kopiowanie. Pamiętaj, że kradzież jest karalna. Chochliki kornwalijskie-irytujące istotki o ostrych ząbkach i zdolności latania.Wydające przenikliwe,wysokie,tylko dla nich zrozumiałe odgłosy.Sprytne,magiczne stworzenia o bardzo złośliwym usposobieniu i tak zwanym "charakterku".Lubość czerpią z wyrządzania szkód i płatania figlów :)

poniedziałek, 22 września 2014

Tańszy zamiennik: TRIBIOTIC

Czasami udaje mi się wyhaczyć jakiś tańszy odpowiednik maści/leku. Myślę, że jeśli coś takiego znajdę, to mogę się z Wami tym podzielić ;) I, żeby nie było nieprzyjemnych komentarzy-te zamienniki poleca mi zwykle miła pani w aptece, ja później porównuję skład i ewentualnie kupuję ponownie. Nie wkleję tutaj niczego, czego bym sama nie używała.

Dzisiaj notka będzie o maści o nazwie polibiotic, czyli zamienniku tribioticu. Skład mają taki sam, a pierwszy produkt jest tańszy. Zapewne tylko dlatego, że nie jest 'znany'. Jak widać poniżej skład jest identyczny, więc po co przepłacać ;)

6 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Nie pamiętam już, ale wygooglowałam i na jednej ze stron jest napisane, że ceny zaczynają się od 7,08 zł (zamiennik) ;)

      Usuń
    2. Różnica faktycznie jest spora, bo jedna saszetka tribioticu kosztuje ok dwóch złotych : )

      Usuń
  2. tribiotic kupowałam kiedyś w maleńkich saszetkach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zdj jest właśnie taka saszetka ;p Ale jak ktoś potrzebuje więcej niż 1, to średnio się opłaca. Dlatego pokazuję coś tańszego, w tubce ;)

      Usuń
  3. Ja ostatnio miałam okazję używać jeszcze innego zamiennika, nazywał się Multibiotic. Zdaje się, że jest to ten sam produkt - w każdym razie, tak mi powiedziała Pani z apteki :) Najważniejsze jednak, że działa. Warto mieć go w swojej domowej apteczce, szczególnie podczas wakacyjnych wyjazdów, bo nigdy nie wiadomo, co może się wydarzyć. A skoro mowa o ranach, skaleczeniach itp. to od siebie dodam, że warto obserwować, w jaki sposób goją się nasze rany i skaleczenia. Pomyślałam, że wspomnę o tym, ponieważ u mnie był z tym problem. Nawet niewielkie skaleczenia kiepsko mi się goiły i to mnie zastanowiło. Po głębokich poszukiwaniach wyjaśniło się, że brakuje mi karnozyny w organizmie. Jej źródłem jest mięso wieprzowe i wołowe, a ja nie jem mięsa... no i w tym problem. Można jednak karnozynę suplementować, co też od pewnego czasu robię. Polecam Wam zapoznać się z tą substancją, ponieważ ma ona bardzo dobroczynne działanie na organizm. I tak, oprócz tego, że korzystnie wpływa na gojenie ran, także takich trudno gojących się (np. odleżynowych!), to jeszcze pomaga w regeneracji i pracy mięśni i korzystnie wpływa na wydolność organizmu. Polecana jest więc sportowcom, ale także osobom starszym, które chcą zachować dobrą formę. Dobrze jest wiedzieć, że coś takiego istnieje :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Hej! ;) Bardzo mi miło, że tu jesteś ;) Cieszę się z każdych odwiedzin, a jeszcze bardziej z komentarzy. Zawsze odpowiadam na pytania i maile. Wszystkie komentarze, które zawierają wulgaryzmy, linki do blogów albo są obraźliwe będą usuwane.