O mnie

Moje zdjęcie
Wszystkie zdjęcia i opinie są mojego autorstwa i NIE zgadzam się na ich kopiowanie. Pamiętaj, że kradzież jest karalna. Chochliki kornwalijskie-irytujące istotki o ostrych ząbkach i zdolności latania.Wydające przenikliwe,wysokie,tylko dla nich zrozumiałe odgłosy.Sprytne,magiczne stworzenia o bardzo złośliwym usposobieniu i tak zwanym "charakterku".Lubość czerpią z wyrządzania szkód i płatania figlów :)

czwartek, 16 kwietnia 2015

ziaja liście manuka: żel do mycia twarzy, pasta oczyszczająca i krem na noc

O serii liście manuka zaczęło się robić głośno ok pół roku temu, może wcześniej. Ja postanowiłam opublikować post o tej serii już po wielkim szale, bo wiadomo, że i można się zasugerować wielkim zachwytem i wiele osób po prostu omijało notki patrząc tylko na tytuł.

Ja kupiłam 3 produkty-żel myjący normalizujący, krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym na noc i pastę oczyszczającą. Wszystkie wyglądają całkiem ładnie i mają przyjemne zapachy (gdzieś przeczytałam, że pachną colą i faktycznie to wyczuwam). Oczywiście cena też nie uszkodzi zbytnio naszego budżetu.
Żel moim zdaniem jest ciekawy. Mały, poręczny, dobrze oczyszcza. Kiedyś, gdy moja cera była wręcz pancerna byłabym z niego zadowolona. Teraz jednak, gdy moja skóra zrobiła się bardziej wrażliwa i od czasu do czasu strasznie się przesusza/reaguje alergicznie, to mam wrażenie, że żel działa na nią wysuszająco. Nie jest to zły produkt, bo nie zrobił mi większej krzywdy, ale dla cer skłonnych do przesuszenia raczej nie do codziennego stosowania. Teraz częściowo zużywam go do mycia pędzli.
Krem z kwasem nie zrobił praktycznie nic. Kwas migdałowy chyba nie jest dla mnie, bo nie dość, że nic nie robi, to czasami mam wręcz wrażenie, że w jakiś sposób zapycha/powoduje niespodzianki/jakieś podskórne rzeczy. Tak samo miałam z kremem z pharmaceris i chyba po prostu muszę szukać czegoś mocniejszego albo z innym kwasem.
Pasta moim zdaniem jest najlepsza z całego zestawu. Tak naprawdę jest to po prostu porządny, gęsty, dobrze zdzierający peeling. Chociaż ostatnio ze względu właśnie na stan skóry peelingów nie używam praktycznie wcale (prędzej maseczki), to zużywam go w inny sposób. Mianowicie jest też fajnym peelingiem do stóp. Ewentualnie do całego ciała. To akurat u mnie jest odporne na wszystkie kosmetyki.

Miałyście kosmetyki z tej serii? Co o nich sądzicie? ;)

10 komentarzy:

  1. Miałam żel i krem na noc z tej serii. Żel był całkiem dobry, ale ten krem... Kiedy go miałam na twarzy to czułam jakbym się posmarowała jakimś klejem. Dziwne uczucie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie najlepsza z całej serii jest pasta ;) Żel również mnie przesusza, ale żel z peelingiem jest już naprawdę fajny. Dobrze mi się też sprawdza krem na dzień i tonik. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama o nich pisałam niedawno! :) Są świetne! Pasty nie próbowałam nigdy ale kusiła mnie na półce w sklepie, chyba niedługo również dołączy do moich szeregów :D

    OdpowiedzUsuń
  4. mam żel, tonik, krem na dzien, krem na noc i pastę

    OdpowiedzUsuń
  5. Aktualnie zużywam pastę i krem na noc z tej serii :) I też mam zamiar skrobnąć o tym duecie parę słów :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie ciągle one w zapasach stoją... mam nadzieję, że wkrótce sięgnę po nie...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja z kremem mam podobnie. Zapycha mnie niemiłosiernie. :C a szkoda, bo pokładałam w nim ogromne nadzieje.

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam krem i pastę. Pasta jak peeling raczej, dobrze oczyszcza. Krem w moim przypadku nawet nieźle działał, bo widocznie wygładzał i lekko przyspieszał gojenie się pryszczy, ale skończył się i nie kupiłam ponownie, bo trochę mnie przesuszał ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie cała seria sprawdziła się super! :)

    OdpowiedzUsuń

Hej! ;) Bardzo mi miło, że tu jesteś ;) Cieszę się z każdych odwiedzin, a jeszcze bardziej z komentarzy. Zawsze odpowiadam na pytania i maile. Wszystkie komentarze, które zawierają wulgaryzmy, linki do blogów albo są obraźliwe będą usuwane.