O mnie

Moje zdjęcie
Wszystkie zdjęcia i opinie są mojego autorstwa i NIE zgadzam się na ich kopiowanie. Pamiętaj, że kradzież jest karalna. Chochliki kornwalijskie-irytujące istotki o ostrych ząbkach i zdolności latania.Wydające przenikliwe,wysokie,tylko dla nich zrozumiałe odgłosy.Sprytne,magiczne stworzenia o bardzo złośliwym usposobieniu i tak zwanym "charakterku".Lubość czerpią z wyrządzania szkód i płatania figlów :)

środa, 24 czerwca 2015

Obrona i nowości ;)

Hej ;) Na początku chciałam powiedzieć i pochwalić się, że obroniłam dzisiaj swój licencjat (na 5!) :D Bardzo się cieszę, że nie schrzaniłam czegoś na samym końcu i 3 lata nauki nie poszły na marne.

 Jako, że obrona poszła dobrze, to należała mi się oczywiście mała nagroda ;) Podjechałam zatem do galerii i do rossmanna oczywiście. Kupiłam 2 podkłady (jakby 3 nie czekały w kolejce, kolejny rozświetlacz z lovely, korektor (nigdy nie miałam chyba żadnego z eveline, a widziałam o nich sporo pozytywnych opinii), pędzel real techniques (bardzo je lubię!) i odżywkę do rzęs z eveline. Mam nadzieję podtrzymać nią chociaż w minimalnym stopniu efekt, który udało mi się osiągnąć przy pomocy long 4 lashes (chcę zrobić sobie przerwę na wakacje). Najpierw otworzyłam podkład z eveline, lirene poczeka w kolejce (jakby ktoś był ciekawe, to ZIMA jest najjaśniesza).

Będzie co testować ;)
 Rachunek jest już nieco mniej optymistycznym akcentem.. ale hej, należy mi się! ;)

niedziela, 21 czerwca 2015

Delia masełko do ust soczyste mango

W rossmannie jakiś czas temu dostrzegłam masełko do ust firmy delia. Nigdy wcześniej ich nie widziałam, więc prawdopodobnie jest to nowość. Skusił mnie przez wszystkim niewielki rozmiar i wersja zapachowa soczyste mango.
Opakowanie tego produktu jest naprawdę fajne. Przez kartonik tego nie widziałam, ale później jak tylko rozpakowałam, to się ucieszyłam. Masełko jest bowiem zamykane na zatrzask, coś jak puderniczka, a nie jak większość-zakręcane. Nie mam niestety innego zdjęcia składu, ale myślę, że na tym też coś widać.
Konsystencja jest dość zbita i twarda. Nie sprawia to jednak problemów w czasie aplikacji. Masełko jest ogólnie dość przyjaznym produktem-dobrze się rozsmarowuje, słodko pachnie i jest całkiem wydajne. Nawilżenie też jest ok, ale nie jakieś WOW. Nie uratuje bardzo zmaltretowanych czy wysuszonych ust.
Generalnie raczej nie kupię ponownie. Jest to taki zwyklaczek, raczej fajna odmiana jeśli chodzi o zapach, niż coś co muszę koniecznie mieć i odkupić. Mam lepsze balsamy w swojej kosmetyczce ;)

czwartek, 18 czerwca 2015

zoeva naturally yours przykładowy makijaż

Hej ;) Dzisiaj krótki post. To nie jest recenzja, ani nawet pierwsze wrażenie, bo wszystko opiszę w osobnym poście. Chciałam Wam tylko pokazać przykładowy makijaż zmalowany paletką zoeva naturally yours.
Taki dzienny makijaż dla opadającej powieki ;) Dajcie znać jak Wam się podoba.

poniedziałek, 15 czerwca 2015

wibo diamond illuminator + zakupy

 Wibo diamond illuminator to produkt polecany przez wiele dziewczyn. Ja w sumie rozświetlaczy nie używam codziennie (moja cera i tak się świeci), ale postanowiłam spróbować. W końcu kosztuje tylko parę złotych.

Opakowanie jest całkiem małe, zgrabne. Nic szczególnego, ale dobrze, że mamy przezroczyste wieczko.
 Z tyłu mamy niewiele informacji-nie ma nawet składu, a jedynie obrazek ilustrujący gdzie produkt nakładać i ile jest ważny od otwarcia (6 mscy).
 Plusy są na pewno takie, że produkt mnie nie uczula ani nie powoduje powstawania niespodzianek. Utrzymuje się na twarzy cały dzień.
 Swatche
Jeśli chodzi o jego wygląd, to mam mieszane uczucia. Nie pokochałam go od razu, tak jak miało to miejsce w przypadku innych dziewczyn. Od rozświetlacza chcę uzyskać przede wszystkim taflę odbijającą światło. Tutaj raz widzę taflę, raz drobinki.. Sama nie wiem.
 Tutaj drobinki można zobaczyć chyba najlepiej w górnej części twarzy.
Tutaj widzę już mniej więcej taflę, o jaką mi chodziło. Tak, wiem-złe miejsce. Za nisko, na niedoskonałościach, za dużo. Nałożyłam więcej i w takim miejscu, aby było mi wygodnie zrobić zdjęcie. Wybaczcie także stan skóry. Mam jaką mam i z dnia na dzień jej nie poprawię. Planuję iść jesienią na kwasy ;)

A teraz czas na zakupy ;) Skusiłam się na puder affinimatt, bazę pod cienie z miyo..
 Dałam szansę kolejnym kosmetykom sylveco..
I muszę przyznać, że pomadka wygląda całkiem przyjaźnie ;)
A dzisiaj przyszła paczka z balsami do ust balmi, bazą pod cienie catrice i białym podkładem (do rozjaśniania innych) z makeup revolution.
Koniecznie dajcie znać co myślicie o tym rozświelaczu i pamiętajcie, że instagramowicze mają lepiej-tak zakupy pojawiają się od razu ;) https://instagram.com/chochlikkornwalijski/

czwartek, 11 czerwca 2015

maybelline lash sensational

Jakiś czas temu na rynek weszła maskara lash sensational od maybelline. Spotkałam praktycznie same pozytywne opinie, więc postanowiłam kupić.
 Szczoteczka jest silikonowa i lekko wygięta. Dobrze współpracuje i pozwala pomalować każdą rzęsę.
 Na początku byłam średnio zadowolona z efektów. Tusz dość naturalnie wyglądał na rzęsach. Jednak po 2-3 tygodniach chyba nieco podsechł, bo zaczął wyglądać dużo lepiej. Rzęsy teraz są ładnie rozdzielone, wydłużone, pogrubione i może nawet nieco podkręcone. Oczywiście standardowo maskara się nie osypuje, nie podrażnia oczu  nie znika w ciągu dnia itd (nigdy nie mam z tym problemów).
 Efekt na rzęsach
 Nie przejmujcie się prawym okiem (Waszym lewym), nigdy nie wychodzi tak ładne jak lewe, no i chyba mam tam krótsze rzęsy.. Nie wiem dlaczego.
I dla porównania rzęsy bez tuszu
Mi taki efekt jak najbardziej odpowiada (nie lubię zbyt naturalnego), więc na pewno kiedyś wrócę do tego tuszu ;)

sobota, 6 czerwca 2015

Le petit marseillais: żele pod prysznic

 Jakiś czas temu udało mi się zostać ambasadorką firmy le petit marseillais ;) W związku z tym dostałam naprawdę ciekawie zapakowaną i miłą niespodziankę w postaci paczki.
 W paczce znalazłam list, opaskę na oczy w celu rozpoznania zapachów żeli bez patrzenia na etykietki (udało mi się!), oczywiście żele i mnóstwo próbek, którymi można było się podzielić.
Jeśli chodzi o próbki, to pozwoliłam sobie na wypróbowanie mleczka do ciała. Jest bardzo lekkie, szybko się wchłania i nadaje się do stosowania po depilacji (przynosi ulgę nogom, kiedy golę je na sucho). Jestem naprawdę zadowolona.
 Żele moim zdaniem mogą pełnić dwie role: jako płyn do kąpieli i jako żel po prysznic. Za pomocą tego produktu można stworzyć pianę jeśli lubicie sobie poleżeć w wannie. Jeśli jednak macie tylko prysznic, to żel także się nie zmarnuje ;) Bardzo dobrze się pieni, dobrze oczyszcza, nie wysusza, nie podrażnia i pięknie, świeżo pachnie. Czego chcieć więcej od żelu?
Wersje, które posiadam to pomarańcza i grejpfrut oraz werbena i cytryna.