O mnie

Moje zdjęcie
Wszystkie zdjęcia i opinie są mojego autorstwa i NIE zgadzam się na ich kopiowanie. Pamiętaj, że kradzież jest karalna. Chochliki kornwalijskie-irytujące istotki o ostrych ząbkach i zdolności latania.Wydające przenikliwe,wysokie,tylko dla nich zrozumiałe odgłosy.Sprytne,magiczne stworzenia o bardzo złośliwym usposobieniu i tak zwanym "charakterku".Lubość czerpią z wyrządzania szkód i płatania figlów :)

niedziela, 16 sierpnia 2015

Top 3 tusze do rzęs

Ostatnio na blogu Marty (klik) zobaczyłam, że wpadła na pomysł stworzenia czegoś w rodzaju współpracy między blogerkami. Pomysł polega na tym, że co jakiś czas na różnych blogach pojawia się post o takim samym temacie. Jako, że uważam to za fajną formę-zgłosiłam się. Temat na dziś, to TOP 3 TUSZE DO RZĘS.

Jako, że mam naprawdę wiele maskar, które lubię (od wibo, miss sporty, przez maybelline, rimmel aż po max factora), to pomyślałam, że będzie ciekawie jeśli umieszczę tu ulubione tusze z jednej, konkretnej marki. Ostatecznie wypadło na maybelline. Jako, że wszystkie te tusze mają już swoje oddzielne recenzje, to w tym poście opiszę je krócej. Dosłownie w kilku zdaniach.

Pierwsza-i według mnie najlepsza-to maybelline lash sensational. Stosunkowo nowa na rynku, ale już zdążyłam ją kupić i polubić. Nie zauważyłam żadnych minusów-ładnie pokrywa rzęsy czernią, nie kruszy się ani nie odbija w ciągu dnia, wydłuża i pogrubia. Szczoteczka jest wygodna w użytkowaniu. Jedyne nieudogodnienie, to fakt, że najlepiej się jej używa mniej więcej po 2-3 tyg od otwarcia. Przy pierwszych testach nie przypadła mi do gustu.
Mój drugi typ, to rocket volume. Wiem, że wiele osób jej nie lubi, ja jednak byłam z niej zadowolona i, o ile się nie mylę, zużyłam 2 albo nawet 3 opakowania. Silikonowa szczoteczka ładnie podkreślała rzęsy, nie miałam żadnych problemów w ciągu dnia, maskara nie sprawiała trudności przy zmywaniu. Tylko znowu to samo, co wcześniej-najlepsza jest po odstawieniu jej na dłuższy czas zaraz po otwarciu (nawet ok miesiąc). Pod koniec żywotności byłam z niej naprawdę zadowolona, bo naprawdę porządnie pogrubiała i wydłużała.
To zdjęcie jest dość stare ;) Teraz, na moich dłuższych rzęsach, na pewno wyglądałaby jeszcze lepiej.
Ostatnia jest the colossal volum' express. Nie jest to zły tusz. Również całkiem dobrze podkreśla rzęsy (chociaż raczej dość naturalnie), nie kruszy się ani nie osypuje. Na zdjęciu niżej widzę, że nawet podkręcała rzęsy. Jednak szczoteczka jest jak dla mnie trochę za duża. Oczywiście, nie maluje się nią źle, bo nie skleja ani bardzo nie brudzi, ale ostatnio przyzwyczaiłam się do silikonowych szczoteczek ;)
To zdjęcie pochodzi z 2012 roku (już z bloga). Do tej pory pamiętam ten cień z paletki sleeka oh so special i brązowy eyeliner z essence. Tutaj widać jak bardzo zmienił mi się styl malowania przez te kilka lat ;)

Jeśli chcecie zobaczyć ulubione tusze innych dziewczyn, to poniżej znajdują się linki, do dziewczyn, które zgłosiły się do współpracy:

21 komentarzy:

  1. No to ładnie! Mamy taki sam ulubiony tusz!
    Fajny pomysł z tym, że przedstawiłaś wszystkie z jednej marki :) I super, że masz też zdjęcia oka, u mnie to było niemożliwe, bo te niektóre tusze już dawno są stare i nie nadające się do niczego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie widziałam u Ciebie ;) A zdjęcia wzięłam z recenzji na swoim blogu, też mam w tym momencie tylko lash sensational.

      Usuń
  2. wszyscy polecają ten 1 tusz :d jak tylko wykończę mojego max factora to na pewno go kupię :)
    obserwuję i zapraszam do siebie, dopiero zaczynam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rocket i Colossal miałam i również bardzo lubię :) obecnie używam Loreal VML i stała się moim ulubieńcem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny pomysł z tą współpracą.
    Niestety żadnej z pokazanych maskar nie miałam. Moim nr 1 jest Sexy Pulp z Yves Rocher

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspólny ulubieniec, chyba nie da się go nie kochać ;) prędzej czy później można na jego punkcie oszaleć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam kiedyś Colossal i bardzo go lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja sie do Colossala nie mogę przekonać, hmm

    OdpowiedzUsuń
  8. wszystkie 3 miałam,bo kocham tusze Maybelline :) Sensational akurat używam,Colossal znam od wieków,a Rocket własnie nie przypadł mi do gustu...

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajny pomysł z tymi postami. ; ) Co do maskar, moją wielką ulubienicą jest Sensational. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszyscy chwalą tę maskarę z Maybelline Lash Sensational, a ja jeszcze nigdy jej nie miałam :D Pora nadrobić kiedyś zaległości :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Dużo osób chwali ten fioletowy tusz Maybelline, muszę go w końcu wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mój ulubieniec z Maybelline :) :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mój ulubieniec Maybelline Lash Sensational :) :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam rocket volume :) Jest nawet ok, ale nie do końca sprawdza się na moich rzęsach :)

    OdpowiedzUsuń
  15. haha wszystkie piszemy o lash sensational ja co prawda jestem na początku testów ale też mi się podoba:D a pozostałe tusze z Maybelline u mnie się nie sprawdzają bo niestety się osypują :) oczywiście obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń
  16. dwa pierwsze efekty podobają mi się najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Maybelline Lash Sensational to mój ulubieniec :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie znam ich, ale ten pierwszy daje ładny efekt ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Moja ulubiona marka jeśli chodzi o tusze do rzęs :) Zużyłam już multum opakowań Rocket a teraz kupiłam lash sensational i na razie w teście wypada świetnie :D dodam tylko, że ja używam tylko tuszy wodoodpornych i te maskary właśnie w takich wersjach posiadam :)

    OdpowiedzUsuń

Hej! ;) Bardzo mi miło, że tu jesteś ;) Cieszę się z każdych odwiedzin, a jeszcze bardziej z komentarzy. Zawsze odpowiadam na pytania i maile. Wszystkie komentarze, które zawierają wulgaryzmy, linki do blogów albo są obraźliwe będą usuwane.