O mnie

Moje zdjęcie
Wszystkie zdjęcia i opinie są mojego autorstwa i NIE zgadzam się na ich kopiowanie. Pamiętaj, że kradzież jest karalna. Chochliki kornwalijskie-irytujące istotki o ostrych ząbkach i zdolności latania.Wydające przenikliwe,wysokie,tylko dla nich zrozumiałe odgłosy.Sprytne,magiczne stworzenia o bardzo złośliwym usposobieniu i tak zwanym "charakterku".Lubość czerpią z wyrządzania szkód i płatania figlów :)

środa, 2 września 2015

TECHNICZNIE: Czy warto kupić "laptopa" z androidem (lenovo a10)

Dawno nie "ruszałam" serii technicznej, więc dzisiaj postaram się coś naskrobać. Będzie o sprzęcie lenovo A10 i o tym, czy warto kupić laptopa na androidzie

Szczerze mówiąc nigdy nie myślałam, żeby kupić tego typu sprzęt. Oczywiście myślałam o małym laptopie z windowsem, ale ceny takich 10 calowych maluchów są porównywalne do tych większych (tysiąc zł i w górę). Ten konkretny model przykuł moją uwagę w gazetce (500 zł). Była to cena promocyjna ze względu na otwarcie nowego sklepu pewnej sieci w moim mieście. Pomyślałam, że przyda mi się na zajęcia, więc jakiś czas później z wielką radością zabrałam go do domu ;)
Producent opisuje sprzęt jako swojego rodzaju połączenie laptopa i tabletu-bo na takie 2 sposoby można go używać. Można normalnie korzystać z touchpada i klawiatury, ale ma też dotykowy ekran i jesteśmy w stanie go odchylić na tyle, że klawiatura staje się podstawką (klawiszami do dołu). Osobiście korzystam głównie z trybu laptopa, ale niezmiernie pomocny okazał się także dotykowy ekran-jeśli chcę coś zrobić szybko, jest niezastąpiony.

Jego niewątpliwą zaletą jest wielkość (i waga)-10 cali to naprawdę niewiele, tutaj widzicie w porównaniu z moją torebką. Nie muszę już taszczyć wielkiego komputera w oddzielnej torbie.
Szczerze mówiąc obawiałam się, że laptop będzie trochę bezużyteczny. Ale jednak wcale tak nie jest. Tak-chodzi na androidzie, ale można na nim zrobić wiele rzeczy. Ma różnego rodzaju wejścia-na słuchawki, usb, co umożliwia słuchanie muzyki, oglądanie filmów (z pendrive'a) itd. Głośniki są naprawdę niezłej jakości i jak na takie maleństwo grają dość głośno.
Kupiłam go głównie z myślą o noszeniu na uczelnię i robieniu notatek. Tak też go w głównej mierze wykorzystuję. Nie jest to co prawda word i nie wyedytujemy tekstu w bardzo skomplikowany sposób, ale jest to format, który można potem przesłać na "standardowy" komputer i zrobić z nim co się tylko chce. Na nudnym wykładzie można sobie też np ułożyć pasjansa ;)
Ekran można zabezpieczyć, bateria również trzyma dobrze-raczej nie noszę ładowarki ze sobą, a to już torebka lżejsza o kolejną rzecz. Jedynym minusem jest dość słaba łączność wifi. Na sali wykładowej raczej się nie połączy, a w domu trzeba być blisko routera. Wielka szkoda, ale nie można mieć wszystkiego-i tak nie jest to mój główny sprzęt.
Ogólnie nie żałuję ;) Za samą klawiaturę do ipada musiałabym dać bodajże 300 zł. Zupełnie się to nie opłacało, a takie maleństwo zawsze się przyda. Chociażby do oglądania filmów czy słuchania muzyki w plenerze. Natomiast w tym roku na pewno znów będzie ze mną chodził na wykłady i ćwiczenia-czasami tylko tak da się nadążyć za uwagami wykładowcy, czy slajdami.

1 komentarz:

  1. Skąd ja to znam;) Po 3. roku studiów też sprawiłam sobie takie maleństwo, aby móc nadążyć z notatkami za wykładowcami. Poza tym piszę jak kura pazurem, więc wszelkie technologiczne nowinki są niezastąpione przy tworzeniu czytelnych notatek.

    OdpowiedzUsuń

Hej! ;) Bardzo mi miło, że tu jesteś ;) Cieszę się z każdych odwiedzin, a jeszcze bardziej z komentarzy. Zawsze odpowiadam na pytania i maile. Wszystkie komentarze, które zawierają wulgaryzmy, linki do blogów albo są obraźliwe będą usuwane.