O mnie

Moje zdjęcie
Wszystkie zdjęcia i opinie są mojego autorstwa i NIE zgadzam się na ich kopiowanie. Pamiętaj, że kradzież jest karalna. Chochliki kornwalijskie-irytujące istotki o ostrych ząbkach i zdolności latania.Wydające przenikliwe,wysokie,tylko dla nich zrozumiałe odgłosy.Sprytne,magiczne stworzenia o bardzo złośliwym usposobieniu i tak zwanym "charakterku".Lubość czerpią z wyrządzania szkód i płatania figlów :)

wtorek, 20 października 2015

Loreal true match nowa wersja, nowa formuła

Loreal true match. Podkład, którego starej wersji szczerze nienawidziłam (KLIK) i chyba jedyny, którego nawet nie chciałam zużyć do końca. Obiecałam sobie, że nie kupię go ponownie. Ostatnio jednak firma wypuściła nową wersję tego produktu, więc z czystej ciekawości postanowiłam sprawdzić czy jest chociaż trochę lepsza od poprzedniej. Swój egzemplarz mam z jednej z drogerii internetowych, zapłaciłam za niego ok 30 zł.

Podkład dostajemy w nowym opakowaniu-wciąż z pompką, więc jest dobrze. Tak samo jak wcześniej mamy 30 ml produktu, który musimy zużyć w ciągu 12 miesięcy. W gratisie znów "dorzucili" nam SPF 17.
Kolor, który posiadam, to (tak jak poprzednio) 1N ivory. Najjaśniejszy z gamy, faktycznie dość neutralny. Na mojej jasnej cerze wygląda dobrze.
W końcu ktoś pomyślał o graficznym oznaczeniu podkładu. Zamiast czytać 50 stron obietnic można spojrzeć raz i wszystko wiadomo. Tym razem true match został oznaczony jako podkład o wykończeniu rozświetlającym, średnim kryciu i średniej konsystencji. W zasadzie można się z tym zgodzić. Jednak krycie oznaczyłabym bardziej jako lekkie do średniego (na większe przebarwienia czy niedoskonałości potrzebny będzie korektor). Wiadomo, że jak nałożymy go więcej, to otrzymamy większe krycie, ale nikt z nas nie chce mieć na twarzy szpachli totalnej ;)
Szkoda tylko, że rozświetlenie objawia się.. drobinkami. Gdy spojrzymy na buteleczkę pod światło zobaczymy złotą taflę lub drobinki. Te niestety są też widoczne na twarzy. Co prawda raczej na słońcu, ale jednak nie do końca mi się to podoba.
Podkład w stosunku do starej wersji jest naprawdę ulepszony. Ma lepszą konsystencję, która nie podkreśla suchych skórek, nie ściera się w ciągu dnia ani nie złazi w dziwaczny sposób z twarzy. Nie uczula ani nie zapycha. Jednak wadą jest na pewno trwałość/matowość. Przy mojej tłustej cerze wypadałoby go przypudrować lub użyć bibułek matujących już po ok 3, może 4 godzinach. Jeśli to zrobimy, to oczywiście dalej będzie się trzymał, ale jeśli zostawimy go powiedzmy na 8h, to lepiej nie patrzeć w lustro. Wszyscy wiemy jak tłusta cera potrafi po takim czasie wyglądać. Chociaż w sumie teoretycznie nie powinnam narzekać, bo producent opisuje go jako podkład rozświetlający, a nie długotrwały czy matujący.
Sama nie wiem jak go ocenić. Jest lepszy od poprzednika, ale nie idealny. Myślę, że cery suche i normalne będą najbardziej zadowolone. Nawet i dla tłustej na co dzień jest ok, po prostu może nie do końca sprawdzi się na całonocnych imprezach, czy przy spędzaniu 10h poza domem. Nie podobają mi się tylko te nieszczęsne drobinki.. A z drugiej strony odpowiada mi kolor. Nie umiem jednoznacznie stwierdzić czy kupię go ponownie. Na pewno ten egzemplarz zużyję do końca, a co będzie później-zobaczymy.

6 komentarzy:

  1. Osobiście lubię rozświetlające podkłady :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chcialam go kupic, ale ten kolor na mojej skórze wydawał się różowy. Ja to jednak jestem totalnym żółtkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przepadałam szczególnie za poprzednią wersją, a i ta mnie jakoś nie zachęca :) Nie lubię widocznych drobinek w podkładach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam swojego ulubieńca z Narsa :)) Tulę :***

    OdpowiedzUsuń
  5. Moją tłustą skórę o dziwo wysuszył strasznie i podkreślał wszystkie suche skórki i włoski. Nie do końca się sprawdził :( Kolor mi za to bardzo odpowiada.

    OdpowiedzUsuń
  6. Staram się unikać drobinek, więc raczej się na niego nie skuszę;)

    OdpowiedzUsuń

Hej! ;) Bardzo mi miło, że tu jesteś ;) Cieszę się z każdych odwiedzin, a jeszcze bardziej z komentarzy. Zawsze odpowiadam na pytania i maile. Wszystkie komentarze, które zawierają wulgaryzmy, linki do blogów albo są obraźliwe będą usuwane.