O mnie

Moje zdjęcie
Wszystkie zdjęcia i opinie są mojego autorstwa i NIE zgadzam się na ich kopiowanie. Pamiętaj, że kradzież jest karalna. Chochliki kornwalijskie-irytujące istotki o ostrych ząbkach i zdolności latania.Wydające przenikliwe,wysokie,tylko dla nich zrozumiałe odgłosy.Sprytne,magiczne stworzenia o bardzo złośliwym usposobieniu i tak zwanym "charakterku".Lubość czerpią z wyrządzania szkód i płatania figlów :)

niedziela, 25 października 2015

Maybelline color tattoo creamy mattes 91 nude de rose vs mac paint pot soft ochre

Niedawno maybelline wyszło z nowymi kolorami i formułami cieni color tattoo. Kupiłam wtedy dwa odcienie-creme de nude i creme de rose. Nie chcę otwierać dwóch na raz, bo to trochę bez sensu, więc dzisiaj opiszę ten drugi i porównam go z paint pot'em MACa.

Opakowania się nie zmieniły. To wciąż zakręcane słoiczki z naklejką w kolorze cienia.
Konsystencja jest przyjemna, kremowa. Cień równomiernie się rozprowadza, przy rozcieraniu nie tworzą się prześwity, nie przesusza powieki. Kolor moim zdaniem, to taki brudny róż, może różo-beż. Bardzo ładny, nadaje się pod każde cienie. Zarówno chłodne jak i ciepłe. U mnie głównie są to brązy.
Jeśli chodzi o trwałość. Po części produkt mnie zaskoczył, bo spodziewałam się, że zniknie po 2 godzinach. Jest dużo lepiej, bo w załamaniu zaczyna się zbierać po ok 5,5 h. Ostatnio odkryłam, że jeszcze dłużej wytrzyma jeśli na wierzch nałożę cienie z paletki naked basics 2 urban decay. Nie jest to zła trwałość, niektóre bazy u mnie tyle nie wytrzymały. Na zwykły dzień na uczelni jest ok, na 10h poza domem czy wesele już niekoniecznie.
A jak ma się color tattoo w porównaniu do paint pota maca? Jeśli śledzicie mnie dłużej, to pewnie widzieliście moją recenzję produktu MACa. Wiązałam z nim bardzo duże nadzieje, wszędzie słyszałam, że jest super jako baza. A czy był? No nie. Szybko zbierał się w załamaniach, więc poszedł w świat. Nie potrzebuję cielistego cienia w kremie za 80 zł ;) Maybelline wypada przy nim dużo lepiej, dlatego jeśli chcecie spróbować jakiegoś cienia w kremie, to raczej polecałabym właśnie ten. W internecie można go kupić już za 15 zł, więc nie będzie tak bardzo szkoda w razie czego.


8 komentarzy:

  1. Te produkty Color Tattoo są bardzo fajne ;) Mam sama w naturalnym odcieniu i jestem bardzo zadowolona :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Kupie ten cien w kremie z Maybelline tylko po to, zeby pewnie go zjechać, bo u mnie na powiekach tylko baza z Zoevy daje radę (jako tako), ale kupię go, żeby wyleczyć się z chęci kupienia MACa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też daje rade tylko matowa zoeva ;) Ale kupiłam z ciekawości, to tylko 15 zł. Na MACa nawet nie patrz :D Straszny był.

      Usuń
  3. Nie miałam jeszcze tych cieni, jakoś nie jestem przekonana do kremowych formuł, ponieważ sama mam tłuste powieki...

    OdpowiedzUsuń
  4. Też polubiłam się z tym odcieniem Color Tattoo :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam cztery cienie z tej linii, lubię je, ale nie aż tak bardzo. Myślałam, że będą fajniejsze jednak :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja mam 93 creme de nude i lubię go choć i tak zbiera się w załamaniu ;(

    OdpowiedzUsuń

Hej! ;) Bardzo mi miło, że tu jesteś ;) Cieszę się z każdych odwiedzin, a jeszcze bardziej z komentarzy. Zawsze odpowiadam na pytania i maile. Wszystkie komentarze, które zawierają wulgaryzmy, linki do blogów albo są obraźliwe będą usuwane.