O mnie

Moje zdjęcie
Wszystkie zdjęcia i opinie są mojego autorstwa i NIE zgadzam się na ich kopiowanie. Pamiętaj, że kradzież jest karalna. Chochliki kornwalijskie-irytujące istotki o ostrych ząbkach i zdolności latania.Wydające przenikliwe,wysokie,tylko dla nich zrozumiałe odgłosy.Sprytne,magiczne stworzenia o bardzo złośliwym usposobieniu i tak zwanym "charakterku".Lubość czerpią z wyrządzania szkód i płatania figlów :)

czwartek, 7 stycznia 2016

inglot amc brow liner gel 11 (recenzja, swatche, wygląd na brwiach)

Liner do brwi inglota, to jeden z nowszych produktów tej firmy. Kupiłam go praktycznie zaraz po wprowadzeniu do salonów i szczerze mówiąc bardzo długo się do niego przekonywałam.

Opakowanie to zakręcany słoiczek, który dostajemy w kartoniku. Na nim mamy wszystkie niezbędnie informacje (takie jak skład, czy data ważności). Produktu jest bardzo mało, bo tylko 2g, ale i tak powinien wystarczyć na bardzo długo.
Kolor, który wybrałam, to 11. Chłodny, najjaśniejszy z gamy (chociaż wciąż nie bardzo jasny).
Konsystencja produktu rzeczywiście kojarzy się z żelowym eyelinerem. Produkt łatwo nabiera się na pędzel i rozprowadza po włoskach/skórze. Pigmentacja również jest bardzo dobra.
Musiałam przeprowadzić wiele prób zanim nauczyłam się go używać. Nie byłam przyzwyczajona do takich konsystencji i produktów (nie miałam nigdy np pomady anastasii), więc bardzo łatwo przesadzałam z ilością nałożonego linera. A wiadomo, że nikt na co dzień nie chce chodzić z przerysowanymi, instagramowymi brwiami. Teraz już wiem co i jak, więc udaje mi się prawie niewidocznie przyciemnić włoski (praktycznie nie widać linera na skórze).
Możecie zobaczyć jak ten produkt wygląda na dłoni. Od góry: kredka catrice, liner inglota oraz żel do brwi wibo.
Na dole widzicie już dość mocne zaznaczenie, z widocznym produktem, ale i tak uważam, że jak na pierwsze próby nie wygląda to źle ;) Przodu nigdy nie zaznaczam w sposób widoczny, bo-jak wcześniej pisałam-nie chcę mieć kwadratowych, sztucznych brwi.
Obecnie produkt bardzo lubię ;) Przywiozłam go ze sobą na święta, więc to o czymś świadczy. Od razu mówię, że nie jestem osobą, która twierdzi, że zna się na brwiach, czy taką, która powinna komukolwiek doradzać. Moje nie są perfekcyjne, ale nauczyłam się pracować z tym co mam ;) Zatem ten produkt polecam i sama też pewnie kupię go ponownie (jeśli kiedykolwiek się skończy).

7 komentarzy:

  1. Mam odcień 12, żel jest dobry, ale u mnie szału nie zrobił ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. moje opakowanie juz sie konczy :< mam kolor 21 i bardzo go polubilam :) wykoncze i wracam do niego znowu :) w ostatnich postach dodalam makijaz i mam nic zrobione brewki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie używam tego typu produktów, ale wygląda dość dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę spróbować, jak dotąd używałam tylko pomady z ABH :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Brwi wyglądają bardzo ładnie i naturalnie. Ja mam ciemne, prawie czarne i dosyć gęste brwi, ale zdarza się, że przydaje im się mały lifting - na razie próbuję skończyć brązujący żel z Wibo. Sprawdza się całkiem dobrze, ale podejrzewam, że do Inglota mu daleko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat lubię ten żel ;) Tylko dla mnie akurat był zbyt ciemny jeśli przesadziłam z ilością.

      Usuń

Hej! ;) Bardzo mi miło, że tu jesteś ;) Cieszę się z każdych odwiedzin, a jeszcze bardziej z komentarzy. Zawsze odpowiadam na pytania i maile. Wszystkie komentarze, które zawierają wulgaryzmy, linki do blogów albo są obraźliwe będą usuwane.