O mnie

Moje zdjęcie
Wszystkie zdjęcia i opinie są mojego autorstwa i NIE zgadzam się na ich kopiowanie. Pamiętaj, że kradzież jest karalna. Chochliki kornwalijskie-irytujące istotki o ostrych ząbkach i zdolności latania.Wydające przenikliwe,wysokie,tylko dla nich zrozumiałe odgłosy.Sprytne,magiczne stworzenia o bardzo złośliwym usposobieniu i tak zwanym "charakterku".Lubość czerpią z wyrządzania szkód i płatania figlów :)

środa, 17 lutego 2016

Moja kolekcja róży do policzków (opinia, swatche) || MAC, wibo, essence, loreal, golden rose, bell

Moja kolekcja róży ostatnio nieco się rozrosła. Postanowiłam więc, że postaram się stworzyć notkę ze swatchami i krótkim opisem. Niektóre róże mają już swoje recenzje, a niektóre jeszcze nie były porządnie przetestowane. Mogę powiedzieć, że ze wszystkich swoich róży jestem zadowolona-zarówno z pigmentacji, jak i trwałości. Nie spowodowały też wysypu nieprzyjaciół/podrażnień. Nie będę tego pisać przy każdym różu-po prostu, gdy będę miała jakieś uwagi do konkretnego produktu, to znajdą się one przy swatchach. Bo właśnie te chcę Wam dzisiaj głównie pokazać. Nie wiem też czy pojawią się kolejne, oddzielne recenzje róży, które dzisiaj pokazuję, a których jeszcze nie opisywałam. Jest sens?

Zacznę chyba od spisu wszystkich moich róży. Jest ich sporo, wiem o tym. Jednak czasami mam "fazy" na jakąś kategorię produktów-tym razem są to róże. Za, na przykład, 2 lata mogę nie mieć ani jednego.

  1. Nyx mauve (4g)
  2. Golden rose 04 bronze rose (7g)
  3. essence silky touch blush 90 summer dreaming (5g)
  4. loreal le blush 160 peach (RECENZJA) i 115 true rose
  5. essence the unforgettable kiss duo blush 01 nothing but lovestoned (5.1g)
  6. wibo smooth'n wear 4 (RECENZJA)
  7. bell hypoallergenic modelling rouge 03
  8. MAC harmony (6g)
  9. essence happy girls are pretty multi colour blush 01 you sweeten my day! (9g)


Uważajcie na róże loreal-są bardzo mocno napigmentowane i można sobie zrobić krzywdę. Nie polecam nakładać ciężką ręką albo w ciemnościach o 5:30.
Golden rose zaskoczył mnie pozytywnie. Ma ładny, codzienny kolor (na mojej bardzo jasnej skórze po rozblendowaniu wychodzi prawie jak brzoskwinia) i dobrze się z nim pracuje. NYX jest już bardziej różowy, ale również jest dobrym produktem. Możliwe, że dokupię taupe do konturowania ;) Różu bell jeszcze dobrze nie przetestowałam, bo nie jestem pewna co do koloru (taki z cyklu "zaczerwienienia/niedoskonałości wyszły ci na wierzch"), ale wydaje się być ok. Może po prostu potrzebuję pod niego mocniej kryjącego podkładu (polecicie coś?).
Róż-serduszko bardzo mi się podoba. To taki jasny róż, dobry raczej dla bladych dziewczyn. Trzeba było tylko zdrapać wierzchnią warstwę, bo w ogóle nie dawał pigmentu, ale teraz wszystko z nim ok. Silky touch blush jest różem typowo na lato moim zdaniem, więc na razie również jakoś bardzo go nie maltretuję.
Ta sztuka, to mój ostatni zakup. Jest tak uroczy, że musiałam go mieć ;) Cała otoczka jest tutaj matowa, natomiast serduszko rozswietlające. Trzeba więc uważać, żeby nie nabrać za dużo produktu ze środkowej części, bo wyjdzie nam rozświetlacz. Ale poza tym myślę, że się dogadamy (chociaż może również lepiej latem).
Na koniec MAC harmony. O nim akurat nie będę pisać, bo chcę mu po dłuższym czasie poświęcić oddzielną notkę ;) Wspomnę tylko, że mimo, że jest to róż, to oczywiście używam go tak jak większość dziewczyn-jako bronzera.
A jakie są Wasze ulubione róże? ;)


P.S. Postanowiłam również zrobić spis swoich kosmetyków ;) Schemat data otwarcia-data ważności bardzo ułatwi mi orientację w kosmetykach. Będę wiedziała co kiedy otworzyłam i na co uważać, bo zbliża się do terminu lub jest nawet po. Jeśli macie ochotę również możecie z takiego pomysłu skorzystać ;)

14 komentarzy:

  1. Róż do policzków, to jeden z moich ulubionych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Od jakichś 2 lat prowadzę spis kosmetyków i bardzo sobie chwalę :D Mam trochę inny schemat ujmowania kosmetyków, bo mam kolumny: data otwarcia, ilość mies. od otwarcia i data ważności, ponieważ np. jakiś kosmetyk ma datę ważności do 2018 r., to może sobie jeszcze u mnie poleżeć zamknięty :P Dodatkowo wprowadziłam również kolumnę "cena", bo po kilku miesiącach mogę jej nie pamiętać, a czasem do notki się przydaje :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow sporo tego :) wstyd sie przyznać, ale nie mam ani jednego, po prostu nie lubię róży

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepiękna kolekcja! Mnie najbardziej wpadł w oko NYX :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale duża kolekcja :) Ja mam tylko jeden róż, dwa bronzery :D Wydaje mi się, że są nie do zdarcia - zero zużycia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swoich też na pewno nie zużyję :D Ale trudno, najwyżej więcej nie będę kupowała tego aż tyle ;)

      Usuń
  6. nyx i loreale wyglądają całkiem fajnie :) ja poluję teraz na jakiś ładny brzoskwiniowy róż :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny pomysł z taką listą :)
    Ja również różu MACa używam jako bronzera :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam więcej :D hehe

    a tak w ogóle to dlaczego nie posiadasz w swojej kolekcji chociaż jednego różu w kremie? ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z różami mi jakoś nie po drodze. Wolę bronzery i rozświetlacze :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ale masz ładne stonowane te róże ;) Moje wszystkie to są takie mocne i rzucające się w oczy :D

    OdpowiedzUsuń
  11. z GR bardzo mi się spodobał. Fajny, brzoskwiniowy kolor. Ja posiadam 2 róże, jeden delikatny, drugi mocno napigmentowany. Oba uwielbiam, ale niezamaskowane zaczerwienienia potrafią podkreślić ;) Koniecznie chcę zobaczyć recenzję Maca!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Yes! Finally something about visit here.

    OdpowiedzUsuń

Hej! ;) Bardzo mi miło, że tu jesteś ;) Cieszę się z każdych odwiedzin, a jeszcze bardziej z komentarzy. Zawsze odpowiadam na pytania i maile. Wszystkie komentarze, które zawierają wulgaryzmy, linki do blogów albo są obraźliwe będą usuwane.