O mnie

Moje zdjęcie
Wszystkie zdjęcia i opinie są mojego autorstwa i NIE zgadzam się na ich kopiowanie. Pamiętaj, że kradzież jest karalna. Chochliki kornwalijskie-irytujące istotki o ostrych ząbkach i zdolności latania.Wydające przenikliwe,wysokie,tylko dla nich zrozumiałe odgłosy.Sprytne,magiczne stworzenia o bardzo złośliwym usposobieniu i tak zwanym "charakterku".Lubość czerpią z wyrządzania szkód i płatania figlów :)

środa, 23 marca 2016

inglot eye shadow keeper baza pod cienie vs zoeva eyeshadow fix long wear matte

Dzisiaj wpis, na który wiele osób czekało ;) A przynajmniej taką mam nadzieję (i takie słuchy dochodziły mnie z instagrama). Wpis ten będzie to porównanie bazy inglot eyeshadow keeper i matowej bazy zoeva (eyeshadow fix long wear matte). 

Na wstępie powiem, że moje powieki są wymagające-bardzo tłuste i opadające, więc nie straszne im cienie w kremie (maybelline, MAC paint pot), czy bazy drogeryjnych marek (rozpiska na samym końcu). Musiałam się bardzo mocno napracować i sypnąć garścią monet, żeby znaleźć coś, co utrzyma cienie przez cały dzień.
Bazy te są do siebie podobne w sensie opakowania. Obie zapakowane w czarne kartoniki, obie z "dzióbkiem". Inglot ma 10 ml i jest ważny przez 9 mscy (cena to 49 zł). Zoeva natomiast zawiera 7,5 ml produktu zdatnego do użytku przez 6 mscy od otwarcia(ok 30 zł). Jest jednak ciężko dostępna, obecnie chyba tylko na niemieckiej stronie producenta. Różnicę w składzie możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej.
Teraz chyba najważniejszy aspekt, czyli działanie. Przypomnijmy, że z matowej bazy zoevy byłam bardzo zadowolona-utrzymywała cienie przez cały dzień, nie sprawiała problemów. Jedynym jej delikatnym minusem był mus nakładania jej w określony sposób (duża ilość wyciśnięta prosto z opakowania na powiekę i wklepana palcem). Możliwe, że to dlatego, że sam produkt był jakby.. lepki(?). Oczywiste jest jednak, że przy tak dobrym działaniu nie miało to znaczenia. A jak jest z bazą inglot eye shadow keeper? Jeszcze lepiej! Na jej korzyść działa to, że mogę ją aplikować w dowolny sposób-wklepać, rozetrzeć palcem itd. Utrzymuje cienie przez cały dzień, współpracuje ze wszystkimi markami, które posiadam (kobo, hean, inglot, too faced) i mam wrażenie, że lepiej podbija kolory cieni. Jej konsystencja jest jakby bardziej silikonowa, więc bez problemu można ją rozetrzeć palcem. 
Znalazłam więc nową ulubienicę ;) Bardzo się cieszę, bo dostęp do inglota mam akurat nieograniczony i mogę ją kupić w każdej chwili. Przy tak dużej pojemności cena wcale nie jest wysoka. Jeśli kiedyś przestanie działać albo coś się zmieni, to na pewno dam znać.
Przy każdym wpisie o bazach polecacie mi wiele produktów ;) W większości są to jednak bazy, których już używałam, więc, żebyście miały pogląd na to co miałam, umieszczam rozpiskę.

11 komentarzy:

  1. Fajnie, że jednak inglot wygrał to starcie. jest łatwo dostępny 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. wow, dużo już probowałaś. :) nie wiem czy ta silikonowość Inglota by mi podpasowała, ale Zoevę lubię. Fajna, jest też Lumene i mega wydajna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Ona nie jest typowo silikonowa ;) Mam po prostu wrażenie, że zawiera w sobie jakiś silikon. Ale to musiałby potwierdzić ktoś, kto zna się na składach.

      Usuń
  3. Używałam tą z Inglota i byłam w miarę zadowolona, ale wciąż szukam swojego ideału, a ciężko o niego :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzooo polecam Urban Decay, jest jednak dużo droższa niż Inglot i Zoeva.

    OdpowiedzUsuń
  5. wow naprawdę sporo ich testowałaś :D

    OdpowiedzUsuń
  6. OOO.. Sporo baz było w Twoim testowaniu. U mnie genilanie sprawdza się NYX :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę, że ta baza jest zupełnie inna od tej słoiczkowej, której swego czasu używałam i uważam ją za jeden z największych niewypałów. Cieszę się, że Inglot opracował nową formułę i zamknął ją w tubce z dzióbkiem. Z pewnością wypróbuję, gdy zużyję bazy Zoeva i Too Faced:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam sie co do bazy w słoiczku, była straszna ;)

      Usuń

Hej! ;) Bardzo mi miło, że tu jesteś ;) Cieszę się z każdych odwiedzin, a jeszcze bardziej z komentarzy. Zawsze odpowiadam na pytania i maile. Wszystkie komentarze, które zawierają wulgaryzmy, linki do blogów albo są obraźliwe będą usuwane.