O mnie

Moje zdjęcie
Wszystkie zdjęcia i opinie są mojego autorstwa i NIE zgadzam się na ich kopiowanie. Pamiętaj, że kradzież jest karalna. Chochliki kornwalijskie-irytujące istotki o ostrych ząbkach i zdolności latania.Wydające przenikliwe,wysokie,tylko dla nich zrozumiałe odgłosy.Sprytne,magiczne stworzenia o bardzo złośliwym usposobieniu i tak zwanym "charakterku".Lubość czerpią z wyrządzania szkód i płatania figlów :)

czwartek, 16 lutego 2017

kobo highlighter powder || rozświetlacz do twarzy

Hej, hej ;) Dawno mnie nie było.. ale już wracam i mam nadzieję, że jeszcze ktoś tu zagląda ;) Na dobry początek postanowiłam napisać kilka słów o rozświetlaczu kobo. Nie używam tego typu produktu przy każdym makijażu (a właściwie prawie wcale), ale jedna sztuka w kosmetyczce nie zaszkodzi-szczególnie, że okazjonalnie zdarza mi się malować też innych.

Opakowanie jest typowe dla tej marki-plastikowy kwadrat z przezroczystym wieczkiem. Nie mam się do czego przyczepić w tej kwestii, napisy się nie ścierają.
Dostajemy bardzo dużo produktu, bo aż 9 gram. Na szczęście mam czas na jego zużycie aż do lipca 2018 (czego pewnie i tak nie zrobię).
Kolor, który wybrałam, to 310 moonlight. Jest to jasny odcień, idealny dla bladziochów.
Mój problem z rozświetlaczami w ogóle (poza moją tłustą cerą, która sama z siebie się błyszczy) jest taki, że w każdym widziałam drobinki-nawet w tych zachwalanych jako dające taflę (np. the balm, my secret). Nie mam ochoty na taki efekt na swojej twarzy, więc części szaf z tym kosmetykiem omijałam szerokim łukiem. Któregoś dnia jednak postanowiłam "zmacać" większość rozświetlaczy dostępnych w naturze i przy tym stwierdziłam, że.. nie widzę drobinek. A jak nie widzę, to biorę ;) Trzeba wypróbować to cudo.
I muszę przyznać, że formuła przypadła mi do gustu. Można uzyskać bardzo subtelny efekt, który osobiście preferuję, ale jeśli lubicie coś mocniejszego, to można też dołożyć kolejną warstwę. Kosmetyk bardzo ładnie odbija światło-nie mogę powiedzieć, że jest to efekt sztuczny czy przerysowany. Myślę, że jakby moja cera nie była tak bardzo tłusta czy chociaż mniej niedoskonała, to korzystałabym z niego częściej ;)

6 komentarzy:

  1. Mam i używam codziennie. Uwielbiam ! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Te rozświetlacze z Kobo są bardzo fajne, mam dwa odcienie i jestem mega zadowolona. W sumie ostatnio korzystałam z tego z My Secret, ale dobrze, że mi przypomniałaś, bo z Kobo też się bardzo lubimy :D.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo delikatny subtelny efekt.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dla mnie był zbyt słaby :(

    OdpowiedzUsuń
  5. muszę się mu przyjrzeć, przy następnej wizycie w Naturze:) ja mam cerę mieszaną i również drobinki w rozświetlaczach nie podobają mi się. Podobno rozświetlacz z Makeup Revolution radiant breath nie ma drobinek i daje subtelny efekt, kiedyś dodam do koszyka zakupowego :) Zapraszam do mnie! :)

    OdpowiedzUsuń

Hej! ;) Bardzo mi miło, że tu jesteś ;) Cieszę się z każdych odwiedzin, a jeszcze bardziej z komentarzy. Zawsze odpowiadam na pytania i maile. Wszystkie komentarze, które zawierają wulgaryzmy, linki do blogów albo są obraźliwe będą usuwane.